Rolnictwo priorytetem rządu

Zapraszamy na rozmowę z Krzysztofem Jurgielem, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi. Specjalnie dla Wiadomości Rolniczych Polska szef resortu powiedział o ekspansji polskiej żywności do Chin oraz o dotychczasowych i planowanych działaniach resortu. Jakie kolejne zmiany ministerstwo szykuje w najbliższym czasie?

WRP: Coraz poważniejszym partnerem handlowym dla Polski, przynajmniej jeżeli chodzi o rolnictwo, stają się Chiny. Wiąże Pan duże nadzieje z tym rynkiem?
Krzysztof Jurgiel: O wejściu na chiński rynek marzą wszyscy uczestnicy światowego handlu. Chodzi nie tylko o ogromne możliwości zbytu towarów i usług. Chiny należą do najszybciej rozwijających się gospodarek świata. To kraj zdający sobie sprawę ze swojego potencjału i dlatego wysoko stawia poprzeczkę swoim partnerom handlowym. Udało nam się zacieśnić współpracę z Chinami i zainteresować tamtejszy rynek nie tylko jabłkami, choć ze względu na skutki rosyjskiego embarga, była to dla nas sprawa priorytetowa. Nie ukrywam satysfakcji z tej współpracy, ponieważ Polska od dawna nie nawiązała tak perspektywicznych kontaktów handlowych.

– Na Chinach ekspansja polskich produktów rolnych się nie kończy.
– Chiny są najbardziej spektakularnym, ale nie jedynym kierunkiem naszego zainteresowania. Budujemy silną markę polskiej żywości i widać tego efekty. Coraz więcej krajów Azji, Afryki i obu Ameryk jest zainteresowanych naszymi produktami rolno-spożywczymi.

– Ruszyły dopłaty bezpośrednie. Zdecydował Pan, aby zaliczki wypłacić szybciej i wyższe, niż dotychczas. Jeszcze żaden rząd tego nie robił. Nie boi się Pan organizacyjnej wpadki?
– (…) Polacy nie po to nas wybrali, abyśmy powtarzali błędy poprzedników. Wypłata zaliczek w wersji, którą przyjęliśmy, jest dużą i logistycznie skomplikowaną operacją. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dobrze przygotowała się do tego zadania. Robimy to, czego oczekują od nas rolnicy, którzy jak najszybciej chcą dostać należne im pieniądze. Unijne przepisy pozwalają na zwiększenie kwoty zaliczki oraz wcześniejsze rozpoczęcie wypłat.

– W pierwszych dniach urzędowania musiał Pan się zmierzyć z kryzysem na rynkach mleka i wieprzowiny. Pańska interwencja na forum Unii Europejskiej okazała się skuteczna.

– W Unii Europejskiej można sporo załatwić, ale trzeba wiedzieć, czego się chce i mieć determinację, aby bronić swoich racji. Starania na forum Unii Europejskiej o pomoc dla naszych rolników zaczęliśmy niemal z marszu, w kilka dni po zaprzysiężeniu ministrów. Odbyłem w tej sprawie wiele spotkań i rozmów z ministrami rolnictwa innych unijnych krajów. To były twarde i trudne negocjacje, ale zakończone sukcesem. Polskie postulaty w sprawie nadzwyczajnego wsparcia dla producentów trzody chlewnej i mleka, zostały częściowo przyjęte. Rolnicy otrzymali około 300 mln zł.

– A jak sytuacja się przedstawia z realizacją obietnic wyborczych?
– Do pełnej realizacji naszego planu jest jeszcze daleka droga. Przyjęty przez rząd program dopłat do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich to początek reformy usprawniającej system ubezpieczeń. W kolejnych działaniach chcemy zwiększyć liczbę i wzmocnić konkurencyjność zakładów ubezpieczających uprawy i zwierzęta. Planujemy też powołanie Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych.

– Jak Pan ocenia wysoką pozycję rolnictwa w „Planie Morawieckiego”?
– To kolejny dowód na to, że nasz rząd traktuje sprawy rolnictwa, produkcji żywności i rozwoju obszarów wiejskich jako zadanie o strategicznym znaczeniu dla Polski. Żaden inny rząd nie myślał nawet, by tak wysoką rangę nadać tej gałęzi gospodarki. To jest racja stanu. Musimy rozwijać produkcję rolną i przemysł rolno-spożywczy, bo nasze towary stanowią wizytówkę eksportową kraju.

WRP