Rolnictwo ekologiczne – teraz i w przyszłości

0
1202

Rozmowa z Dorotą Meterą (na zdjęciu) Sekretarzem Rady Rolnictwa Ekologicznego przy Ministrze Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Prezesem BIOEKSPERT sp z o.o.

Redakcja:Jakie korzyści ma rolnik prowadzący gospodarstwo ekologiczne?
– Postrzeganie rolnika ekologicznego przez innych rolników i konsumentów jest bardzo różne: jedni uważają, że jest to nostalgiczne gospodarowanie, tak jak kiedyś robił to dziadek, inni myślą, że rolnik ekologiczny żyje tylko z dotacji, albo chwasty już całkiem zarosły mu pola, albo, że opływa w dostatek, bo ceny w sklepach ekologicznych są dwa razy wyższe niż w zwykłych sklepach. Tymczasem produkcja metodami ekologicznymi to taka sama produkcja rolna, jak każda inna, choć rzeczywiście trudniejsza, bo obwarowana przepisami i kontrolowana przez jednostki certyfikujące, jednak dająca wiele satysfakcji, że metodami przyjaznymi dla środowiska, udało się osiągnąć dobre plony, poszukiwane i cenione przez konsumentów. Wymierne korzyści dla wszystkich rolników ekologicznych to przede wszystkim dotacje. Należy jednak pamiętać, że na podstawie Art.39 Rozporządzenia Rady (WE) nr 1698/2005, w sprawie wsparcia rozwoju obszarów wiejskich z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich dotacje są obliczane na podstawie kalkulacji dodatkowych kosztów, utraconych dochodów i kosztów transakcji. Toteż dotacja to tylko pewien rodzaj wsparcia finansowego za określony sposób gospodarowania. Dodatkowe dotacje, zróżnicowane dla różnych upraw: od 260 zł za 1 ha użytków zielonych do 1800 zł za 1 ha upraw sadowniczych są ważnym powodem zgłaszania się rolników do programu rolnośrodowiskowego i do systemu certyfikacji. Podkreśla się, że rolnictwo ekologiczne to metoda produkcji, która łączy produkcję z ochroną różnorodności biologicznej i ochroną gleb i wód przez wyeliminowanie nawozów i środków ochrony roślin pochodzenia chemicznego oraz organizmów zmodyfikowanych genetycznie, a więc metoda produkcji sprzyjająca ochronie środowiska. Ponadto rolnik ekologiczny dostarcza konsumentom żywności wysokiej jakości, która jest potwierdzona certyfikatem. Więc w zasadzie – to społeczeństwo korzysta z usług rolników ekologicznych i dlatego podatnicy są gotowi wspierać rolników ekologicznych bardziej niż konwencjonalnych. Niezaprzeczalne są korzyści płynące z silnego przekonania rolników ekologicznych, że gospodarują w zgodzie z przyrodą. Częstym powodem przestawiania gospodarstw na metody ekologiczne jest niechęć do stosowania nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin, nie tylko dlatego, że są coraz droższe. Zdarza się, że niewłaściwie stosowane pestycydy były powodem choroby rolnika lub kogoś z rodziny i taki fakt często przyśpiesza decyzję rolnika, by z nich zrezygnować i zastąpić je innymi metodami walki ze szkodnikami i chorobami oraz środkami biologicznymi. W takich przypadkach rolnicy szczycą się tym, że potrafią osiągać zadowalające wyniki prowadząc produkcję metodami ekologicznymi. Na nawozach trudno jest zaoszczędzić, gdyż nawozy sztuczne powinny być zastąpione nawozami zwierzęcymi, nawozami zielonymi i mineralnymi pochodzenia naturalnego, a biologiczne środki ochrony roślin są najczęściej droższe niż chemiczne. Wielu rolników mówi, że po przejściu na metodę ekologicznego chowu zwierząt, w którym podstawowym warunkiem jest zapewnienie możliwości ruchu i dostępu do wybiegów, poprawiła się zdrowotność zwierząt i zmniejszyły się wydatki na ich leczenie.Ale największą korzyścią dla rolnika ekologicznego jest zawsze możliwość sprzedaży produktów z gospodarstwa po dobrej cenie.

red.: Jak wygląda rynek żywności ekologicznej?
– Z punktu widzenia rolnika ekologicznego, który dopiero przestawia gospodarstwo trudno dotrzeć do firm handlowych, przetwórni, sklepów i konsumentów. Ale rolnicy, którzy po zakończonym okresie przestawiania otrzymują już certyfikat, nie mają problemów ze zbytem, zwłaszcza w rejonach, gdzie działają takie firmy, przetwórnie albo blisko dużych miast, oczywiście, pod warunkiem, że mają produkty dobrej jakości i takie, których potrzebują kupujący. Dlatego nowym rolnikom polecam zawsze, by możliwie jak najszybciej, jeszcze w okresie przestawiania, kontaktowali się z innymi rolnikami ekologicznymi, z firmami i przetwórniami i pytali właścicieli sklepów w najbliższych miastach, na jakie produkty jest zapotrzebowanie. Z pewnością znajdzie się odbiorca tych produktów, które dotychczas produkowało gospodarstwo, a może trzeba będzie nieco zmienić profil produkcji i dostosować go do potrzeb rynku. Większość polskich przetwórców ma trudności z zaopatrzeniem się w zboże dobrej jakości i sprowadza je z Czech i Węgier, a przecież można byłoby wyprodukować je w naszym kraju. Firmy handlowe wysyłają za granice typowe polskie produkty eksportowe w postaci mrożonek i innych przetworów: truskawki, maliny, porzeczki, jabłka, wiśnie. W okresie największej świńskiej górki” cena stale poszukiwanych przez odbiorców z Niemiec ekologicznych świń w skupie była nawet do 80% wyższa niż świń z chowu konwencjonalnego. Niestety są trudności ze zbytem ekologicznej wołowiny po wyższej cenie niż konwencjonalna, a cena ekologicznego mleka jest wyższa tylko w tych mleczarniach, które zobaczyły, że warto uruchomić osobne linie do jego przetwarzania i sprzedać przetwory mleczne z certyfikatem po wyższej cenie. Rolnicy, którzy mają niedaleko do dużych miast dostarczają warzywa, ziemniaki i owoce bezpośrednio do sklepów ekologicznych, albo do domu klienta, który zamawia dostawę nowoczesnymi metodami: sms-em lub e-mailem.

red.: A jaka jest świadomość konsumentów?
– W Polsce jest już kilkaset sklepów ekologicznych, w tym kilka sieci np. Społem i Organic Market, wiele produktów ekologicznych można kupić w supermarketach np. Tesco, Auchan, Carrefour. Świadczy to o tym, że grupa konsumentów gotowych kupować produkty rolnictwa ekologicznego jest już dość spora. W dużych miastach nie ma chyba już żadnych trudności z zaopatrywaniem się w produkty ekologiczne, jednak nadal nie można ich kupić w “najbliższym sklepie”, tak jak życzyłby sobie tego każdy konsument. Chociaż polskie społeczeństwo powoli bogaci się, to przeciętni konsumenci narzekają często, że produkty ekologiczne są zbyt drogie. Ważne jest więc, by sprzedawca – a jest to możliwe tylko w sklepie specjalistycznym – potrafił wyjaśnić konsumentowi, dlaczego produkty rolnictwa ekologicznego są droższe. Na wyższą cenę składa się m.in. większa pracochłonność w gospodarstwie ekologicznym, chociażby z powodu mechanicznego czy ręcznego zwalczania chwastów zamiast stosowania herbicydów, osobny transport, gdyż drogi produktów z rozproszonych w kraju gospodarstw i przetwórni są zwykle dłuższe niż w przypadku produktów konwencjonalnych, a także np. koszt przebudowania obory i zrobienia wybiegu dla zwierząt. Głównym motywem zakupów żywności ekologicznej, nie tylko w Polsce, ale także np. w Austrii i Niemczech, jest przekonanie konsumentów, że żywność ta jest lepsza dla zdrowia i środowiska oraz dobrostanu zwierząt. Dla świadomych konsumentów kupowanie produktów rolnictwa ekologicznego to czynny udział w ochronie środowiska i “głosowanie portfelem” za określonym modelem rolnictwa w Polsce, w Europie i na świecie oraz za jakością produktów, do której mają zaufanie.

red.: – Jak pogodzić produkcję ekologiczną z prowadzoną obok przez innego rolnika intensywną produkcją konwencjonalną?
– Odpowiedzialność za gospodarstwo ekologiczne i jakość produktów ponosi oczywiście rolnik ekologiczny. Powinien po prostu porozmawiać z sąsiadami, żeby zwrócili uwagę na zachowanie ostrożności przy opryskiwaniu środkami chemicznymi swoich upraw i nie opryskiwali podczas wietrznej pogody, bo może to spowodować zniesienie cieczy roboczej na sąsiednie uprawy. Jeśli rolnik ekologiczny obawia się, że jednak mogłoby to spowodować skażenie jego upraw, to lepiej “odżałować” kawałek pola na szeroką miedzę, która będzie strefą buforową od konwencjonalnych sąsiadów. Jeszcze lepiej byłoby, żeby posadzić tam krzewy, np. leszczynę, która, gdy się rozrośnie, to jej szerokie liście dość skutecznie osłonią uprawy ekologiczne od wpływów z zewnątrz, także od ruchliwej drogi. Inspektorzy jednostek certyfikujących oraz Wojewódzkich Inspektoratów Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych mają prawo pobrać próbki liści roślin uprawnych na polu lub w sadzie albo próbki produktów w magazynach lub w sklepie i oddać je do analizy na pozostałości środków chemicznej ochrony roślin. Wykrycie pozostałości niedozwolonych środków ochrony roślin oczywiście dyskwalifikuje rolnika ekologicznego i pociąga za sobą konieczność wycofania produktu z rynku, a także utratę certyfikatu oraz dotacji do upraw ekologicznych. Zrzucanie winy na sąsiada niewiele pomaga, bo przecież klient oczekuje, że produkty rolnictwa ekologicznego są wyprodukowane bez użycia środków chemicznych, a nadszarpnięcie zaufania klienta może się fatalnie odbić na wizerunku rolnika ekologicznego.

red.: – Jak sobie radzić ze szkodnikami i chorobami?
– Najtrudniejsze są początki. Rolnicy są czasem przekonani, że “jak się nie posypie i nie opryska, to nie urośnie”. Tak jednak nie jest, gdyż nawożenie organiczne i mineralne, ale pochodzenia naturalnego dostarcza składników pokarmowych glebie, a metody zapobiegawcze i biologiczne pozwalają ograniczyć choroby i szkodniki roślin. Z czasem rolnicy zdobywają doświadczenie jak radzić sobie z problemami za pomocą dozwolonych metod i środków. Obowiązujące rolników Rozporządzenie Rady nr 2092/91/EWG z dnia 24 czerwca 1991 roku w sprawie produkcji ekologicznej produktów rolnych oraz znakowania produktów rolnych i środków spożywczych wyraźnie określa metody postępowania i nakazuje zwalczanie szkodników, chorób i chwastów kombinacją następujących środków: dobór odpowiednich gatunków i odmian, właściwy płodozmian, uprawa mechaniczna, ochrona naturalnych wrogów szkodników poprzez zapewnienie im dogodnych warunków (np. żywopłoty, tereny gniazdowania, wpuszczenie drapieżników), odchwaszczanie specjalnym urządzeniem z palnikiem gazowym. Dopiero w przypadku bezpośredniego zagrożenia uprawy można użyć dozwolonych środków ochrony roślin, wymienionych w Załączniku II tego rozporządzenia. W Polsce wykaz środków ochrony roślin dopuszczonych do stosowania w rolnictwie ekologicznym prowadzi Instytut Ochrony Roślin i wykaz ten jest stale dostępny na stronie internetowej www.ior.poznan.pl/Organizacja/wykaz-eko.html Preparatów dopuszczonych jest na dzień dzisiejszy (marzec 2008 r.) zaledwie 29 i brak wśród nich dozwolonych w Unii Europejskiej i skutecznych bakteryjnych środków przeciwko stonce ziemniaczanej, gdyż ich rejestracja w Polsce wygasła. Stanowi to duży problem dla rolników ekologicznych, którzy zmuszeni są albo zbierać ręcznie stonkę na małych powierzchniach, albo – jeśli mają duże powierzchnie uprawy ziemniaków – szukać drogich maszyn do mechanicznego zwalczania stonki, albo – cierpieć patrząc, jak stonka niszczy ziemniaki. A strat plonu nie wynagrodzi nawet dotacja do uprawy ekologicznych ziemniaków w wysokości 1550 zł w nowym programie rolnośrodowiskowym. Od dwóch lat stowarzyszenia rolników ekologicznych prowadzą rozmowy z ministerstwem rolnictwa, żeby znaleźć rozwiązanie tego problemu, na razie nadal bezskutecznie.

red.: – Jaka będzie przyszłość rolnictwa ekologicznego?
– W najbliższej przyszłości, bo już od 1 stycznia 2009 r. czeka nas wszystkich: producentów, jednostki certyfikujące i urzędy zajmujące się rolnictwem ekologicznym, wejście w życie nowych przepisów w rolnictwie ekologicznym. Nowe Rozporządzenie Rady (WE) Nr 834/2007 z dnia 28 czerwca 2007 r. w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych wprowadza pewne zmiany, a przede wszystkim obowiązkowe stosowanie do znakowania produktów rolnictwa ekologicznego nowego logo UE, znakowanie produktów przetworzonych tylko, jeśli co najmniej 95% składników ma pochodzenie ekologiczne, wprowadzenie zasad dotyczących ekologicznych akwakultur, wodorostów, wina i drożdży. Chociaż używanie organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO) w produkcji rolniczej pozostaje nadal zabronione, będzie można znakować produkty ekologiczne nawet, gdy przypadkowa i nieunikniona technicznie obecność GMO osiągnie granicę 0,9 %. Rozporządzenie określi także nowe warunki dotyczące przywozu produktów z krajów trzecich na rynek UE. Z pewnością ekologiczne ryby, wino i egzotyczne produkty z innych kontynentów uzupełnią bogaty asortyment żywności ekologicznej na rynku.Patrząc na rozwój rolnictwa ekologicznego z perspektywy ponad 20 lat mojej pracy zawodowej w tej dziedzinie, mogę z całą pewnością stwierdzić, że ta metoda cieszy się coraz większym zainteresowaniem rolników, a produkty rolnictwa ekologicznego są coraz chętniej kupowane przez konsumentów. Daleko nam jednak jeszcze do powszechnej obecności produktów rolnictwa ekologicznego w sklepach, stołówkach, przedszkolach. Wysokość obrotów w branży żywności ekologicznej na rynku włoskim sięga 2.4 mld EUR a w Niemczech 3.9 mld EUR w 2005 r. z tendencją corocznego wzrostu ok.15%. Z pewnością do nas także dotrą trendy zachodniej mody na żywność ekologiczną. Rolników zwykle interesują także dotacje do rolnictwa ekologicznego. Chociaż można i trzeba sobie wyobrazić, że dotacje do rolnictwa ekologicznego nie będą istniały zawsze, to jako osoba z branży rolnictwa ekologicznego, a także jako konsument życzyłabym sobie, żeby dotować właśnie taki sposób gospodarowania. Rada w preambule nowego rozporządzenia podkreśla, że rolnictwo ekologiczne jest systemem “łączącym najkorzystniejsze dla środowiska praktyki, wysoki stopień różnorodności biologicznej, ochronę zasobów naturalnych, stosowanie wysokich standardów dotyczących dobrostanu zwierząt i metodę produkcji odpowiadającą wymaganiom niektórych konsumentów preferujących wyroby wytwarzane przy użyciu substancji naturalnych i naturalnych procesów.” A więc mając na uwadze fakt, że rolnictwo ekologiczne jest – znów odwołując się do preambuły rozporządzenia – “działaniem w interesie publicznym, ponieważ przyczynia się do ochrony środowiska, dobrostanu zwierząt i rozwoju obszarów wiejskich”, rolnicy ekologiczni mają nadzieję na dalsze wspieranie finansowe tej metody produkcji rolniczej.

Rozmawiała Marta Ceglarek