fbpx
Strona głównaPozostałeRoboty ! Do roboty ... w dojarni

Roboty ! Do roboty … w dojarni

Tematyka całkowitej automatyzacji doju krów budzi rosnące zainteresowanie wśród producentów mleka w naszym kraju. I jest to zainteresowanie w pełni uzasadnione. Wizyty na specjalistycznych targach w Poznaniu, gdzie w bieżącym roku i poprzednich latach prezentowano konstrukcje robotów udojowych niewątpliwie rozbudzają wyobraźnię, stawiając równocześnie szereg szczegółowych pytań dotyczących doju krów bez udziału człowieka. N

Od 1992 roku producenci mleka na świecie mają możliwość wyposażania swoich gospodarstw w komercyjnie dostępne urządzenia automatyzujące dój krów, nazywane popularnie robotami udojowymi. Z tej możliwości skorzystało już kilka tysięcy gospodarstw, głównie w krajach północnej i zachodniej Europy, a także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Japonii.

Czym różni się robot udojowy od… nowoczesnych dojarek mechanicznych, rozpowszechnionych również w krajowych gospodarstwach mlecznych ? W zasadzie tylko jednym elementem. Tym elementem jest układ do automatycznego zakładania kubków udojowych na strzyki wymienia. Poza tym, zarówno w przypadku robota, jak i tradycyjnych instalacji udojowych można wyróżnić na ogół te same zespoły robocze, a są to chociażby instalacja do automatycznego zdejmowania aparatów udojowych, urządzenia do identyfikacji i monitorowania zwierząt, no i oczywiście układ do wytwarzania podciśnienia, pulsacji, przedudojowej stymulacji wymienia i inne.

Ponieważ ideą opracowania instalacji w pełni automatyzującej dój jest całkowite zastąpienie, a właściwie wyeliminowanie człowieka na stanowisku udojowym, więc w konstrukcji i programie działania robota musi być uwzględniony dodatkowo jeszcze jeden etap podlegający automatyzacji, a jest to mycie i dezynfekcja wymienia, przeprowadzane przed dojem właściwym. Zestawiając różnice między robotem a nowoczesną dojarką mechaniczną warto zwrócić uwagę na inny ważny szczegół. W instalacji robota udojowego poszczególne kubki udojowe są zakładane i zdejmowane indywidualnie, niezależnie od siebie.

Wyeliminowanie klasycznego aparatu udojowego z kolektorem łączącym wszystkie kubki udojowe, tak jak jest to w klasycznej dojarce, decyduje tym samym o możliwości indywidualnego zdejmowania poszczególnych kubków ze strzyków, odpowiednio do natężenia wypływającego z nich mleka. Jest to ważna zaleta instalacji robota udojowego, stwarza się bowiem sprzyjające warunki do dokładniejszego opróżniania z mleka każdej z ćwiartek wymienia.

Czynniki uzasadniające użytkowanie robotów udojowych

Do najważniejszych bodźców decydujących o rozwoju badań i próbach wdrażania automatycznych systemów doju była potrzeba ograniczenia uciążliwości dotychczasowych, konwencjonalnych metod pozyskiwania mleka od krów. Jak wynika z szeregu badań i obserwacji, dój krów zalicza się do prac powodujących niekorzystne obciążenie fizyczne dojarza, prowadząc niejednokrotnie w długim okresie czasu do schorzeń szyi, ramion i pleców. Nie bez znaczenia pozostają również niesprzyjające warunki środowiskowe panujące w miejscu pozyskiwania mleka. Stężenie amoniaku i wilgoci, a także zanieczyszczenia organiczne i nieorganiczne ograniczają komfort pracy przy obsłudze krów w czasie doju.

Komfort ten jest dodatkowo zakłócany ryzykiem kopnięcia człowieka przez zwierzę. Poza możliwościami ograniczenia skutków towarzyszących tradycyjnym metodom doju, na robotyzację pozyskiwania mleka patrzy się jednak przede wszystkim w aspekcie oszczędności nakładów pracy ręcznej. Jak wynika z przykładowych badań, użytkowanie robota wspomaganego komputerowym systemem monitorowania stada i kontroli ruchu zwierząt pozwala za zaoszczędzenie w ciągu roku ok. 2/3 czasu w porównaniu z konwencjonalnymi metodami doju mechanicznego.

Inne badania modelowe wskazują natomiast na możliwość zmniejszenia nakładów pracy fizycznej w przypadku stosowania robota udojowego o ok. 30-40%. Dzięki temu można zmniejszyć obciążenie pracą fizyczną przy bezpośredniej obsłudze krów w gospodarstwie mlecznym.

Pełne automatyzowanie doju przekłada się również na produkcyjne wskaźniki krów. Możliwość dobrowolnego podchodzenia krów do stanowiska udojowego stanowi impuls do wyrażenia naturalnych potrzeb i zachowań związanych z oddawaniem mleka. Zastosowanie robota udojowego, jak wskazują liczne badania i obserwacje, prowadzi do skrócenia czasookresu dzielącego kolejne doje, a tym samym wzrostu częstotliwości oddawania mleka przez zwierzęta w ciągu doby. W przypadku stada obsługiwanego robotami liczba dojów w ciągu doby wynosi na ogół 2,5 do 3,0 na krowę. Zwiększeniu częstotliwości doju towarzyszy zaś wzrost wydajności mlecznej krów. W badaniach doświadczalnych, przechodząc z dwukrotnego na trzykrotny dój w ciągu doby stwierdzono wzrost wydajności mlecznej krów w zakresie 6 do 25% w pełnym okresie laktacji. W gospodarstwach francuskich użytkujących roboty udojowe w okresie ponad dwu lat, wzrost wydajności mlecznej krów wynosił zaś od 3 do 9%.

Pomimo tak znaczących korzyści towarzyszących użytkowaniu automatycznych systemów doju, rozwiązania te są wdrażane jedynie w niektórych częściach Europy, Japonii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Nasuwa się zatem pytanie: dlaczego roboty udojowe znajdują zwolenników tylko w niektórych krajach świata?

Roboty udojowe – uwarunkowania rozwoju nowoczesnej techniki

Planując wyposażenie gospodarstwa w robot udojowy, producenci mleka muszą liczyć się z koniecznością poniesienia znacznych kosztów inwestycyjnych. W pierwszej połowie bieżącego dziesięciolecia cena jednostanowiskowego robota udojowego kształtowała się na poziomie od ok. 140 tys. do ok. 180 tys. euro, na rynku brytyjskim 84-100 tys. GBF, zaś na rynku amerykańskim 150-170 tys. USD. W warunkach amerykańskich rozbudowa instalacji jednostanowiskowego robota udojowego wiązała się z wydatkiem rzędu 55-60 tys. USD za każde dodatkowe stanowisko.

Wysokie koszty zakupu robotów udojowych mogą być główną barierą ograniczającą ich użytkowanie w wielu krajach, w tym także w Polsce. Inną barierą są koszty pracy ręcznej w rolnictwie. Tam, gdzie te koszty są niskie, roboty udojowe nie stanowią konkurencji dla pracowników obsługujących krowy w dojarniach.

W przypadku użytkowania robota udojowego, personel odpowiedzialny za obsługę produkcji mleczarskiej w gospodarstwie musi liczyć się z koniecznością pozostawania w stałej, całodobowej gotowości do podjęcia interwencji w sytuacji ewentualnych zakłóceń pojawiających się w pracy instalacji udojowej. Zakłócenia te mogą być przykładowo spowodowane trudnościami z założeniem kubków udojowych na strzyki wymienia, a także problemami w sprawnym podchodzeniu zwierząt do stanowiska robota i jego opuszczaniu. Konieczność podejmowania na stanowisku udojowym interwencji, sygnalizowanych przez podręczne urządzenie dźwiękowe może stanowić utrudnienie w planowaniu roboczego dnia w gospodarstwie, a nawet zakłócać czas przeznaczony na odpoczynek.

Planując zainstalowanie robota udojowego w gospodarstwie trzeba liczyć się z koniecznością rozbudowy układu do gromadzenia i schładzania mleka. Wynika to z kilku przesłanek, z których najistotniejszą jest 24-godzinny cykl pozyskiwania mleka i wynikająca stąd gotowość jego przyjmowania przez schładzalnik w okresie całej doby.

Takie wymaganie nie odpowiada jednak procedurze użytkowania schładzalnika, która uwzględnia konieczność zarezerwowania czasu na opróżnienie zbiornika i jego cykliczne mycie. Dlatego układy do odbioru i schładzania mleka pochodzącego z instalacji robota udojowego wymagają na ogół zastosowania przykładowo zestawu dwu zbiorników schładzających. Poza instalacją do schładzania mleka, na potrzeby wykorzystania robotów udojowych w oborach konieczne jest również przystosowanie ciągów komunikacyjnych w połączeniu z obszarem zadawania pasz w celu sprawnego przemieszczania się zwierząt do i ze stanowiska udojowego robota.

Realizacja idei dobrowolności doju jest w znacznym stopniu uwarunkowana indywidualnymi cechami zwierząt, ich zachowaniem i zbiorem czynników środowiskowych. Znaczenie indywidualnych cech zwierząt jest o tyle ważne, że w przypadku systemów z robotami udojowymi to właśnie krowy, a nie człowiek decydują o najbardziej korzystnym czasie i częstotliwości oddawania mleka w ciągu doby. Stąd wymagane jest stworzenie systemu odpowiednio silnych bodźców sprzyjających samodzielnemu podchodzeniu zwierzęcia do stanowiska udojowego robota. Do bodźców tych zalicza się m.in. odpowiedniej jakości paszę treściwą podawaną w zasobniku na stanowisku udojowym.

Możliwość dobrowolnego korzystania z robota przekłada się w przypadku niektórych zwierząt na nadmierną, bądź niedostateczną częstotliwość podchodzenia na stanowisko udojowe w ciągu doby. O ile udało się, przy wykorzystaniu komputerowego systemu sprawdzającego i układu blokującego rozpoczęcie doju, rozwiązać problem zbyt częstego podchodzenia krów na stanowisko udojowe, tak istotnym problemem pozostaje to, jak zachęcić niektóre krowy do odpowiednio częstego w ciągu doby oddawania mleka. W tym przypadku rozwiązaniem pozostaje interwencja obsługującego stado, a to może wiązać się ze spotęgowaniem uciążliwości prac w oborze.

Biorąc pod uwagę indywidualne cechy krów zwraca się także uwagę na ich zachowanie, przede wszystkim zaś nerwowość, która przykładowo przejawia się przestępowaniem z nogi na nogę i zmianą położenia ciała na stanowisku udojowym. Cechy te stanowią w przypadku obsługi krów przez instalację robota przeszkodę uniemożliwiającą w wielu wypadkach założenie aparatu udojowego na strzyki.

Problemy z założeniem aparatu udojowego mogą pojawić się również w przypadku nietypowego kształtu wymienia i innych cech anatomicznych, takich jak nadmierne odchylenie od pionu strzyków, a także zbyt mała odległość dzieląca przykładowo strzyki tylnych ćwiartek wymienia. Znacznym utrudnieniem w procedurze działania niektórych modeli układów do lokalizacji strzyków może być nadmierne owłosienie powierzchni wymienia. Znaczna część wyróżnionych cech, w szczególności zaś nerwowość i nietypowy kształt wymienia decydują o ograniczeniach w adaptacji niektórych sztuk do obsługi przez automatyczny system doju, co w stosunku do całego stada może stanowić nawet 5-10% wszystkich krów.

Automatyczne systemy doju, nazywane popularnie robotami udojowymi stanowią z pewnością przyszłość gospodarstw mlecznych. Kiedy ta przyszłość zostanie urzeczywistniona zależy jednak od ogólnych uwarunkowań rozwoju produkcji mleka w Polsce i na świecie.

Marek GaworskiKatedra Organizacji i Inżynierii ProdukcjiSGGW w Warszawie

N

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.