Raport żniwny

0
620

Z powodu suszy tegoroczne żniwa w wielu rejonach naszego kraju nie będą zbyt udane.

Pracownicy jednostek skupowych podkreślają, iż rolnicy przywożą zboża gorszej jakości, zwłaszcza ci, którzy nie mają gdzie go podsuszyć. Nie spełnia ono norm wilgotnościowych oraz jest często zagrzybione długotrwałymi deszczami – mówi Małgorzata Pałys z Lubuskiej Izby Rolniczej.
Zdaniem rolników ceny zbóż tegorocznych zbiorów są bardzo niesatysfakcjonujące. Czesław Towpik z Niegosławic, pow. żagański twierdzi, że ilościowo i jakościowo plony zbóż jarych są mniejsze o 30% . Tylko jęczmień pozostał na dobrym poziomie ze względu na wcześniejszy termin zbioru. Gmina jest bardzo dobrze usprzętowiona w dobry sprzęt do zbioru, są tu głównie bardzo duże gospodarstwa, więc jeśli pogoda się utrzyma, to żniwa zostaną zakończone do końca sierpnia. Poza tym susza spowodowała, że parametr masy w ziarnie (gęstość) nie zostanie spełniony. Nie ma problemu natomiast z zawartością glutenu. W gminie maksymalna cena pszenicy w Młynpolu w Szprotawie wynosi 350-360 zł, ale trzeba spełniać wysokie parametry. Natomiast Zdzisław Janas ze Skwierzyny, pow. Międzyrzecz uważa, że u niego plony są niższe w porównaniu z ubiegłym rokiem o ok. 20%. Sytuację w okresie suszy podratowało intensywne zasilanie dolistne zbóż. Trudności są ze sprzedażą zbóż. Część plonów sprzeda na wcześniejsze kontraktacje z firmami skupowymi, po cenach wcześniej zagwarantowanych.
Wojciech Kot z Cybinki uważa zaś, że na gorszych glebach plony są mniejsze nawet o 20-30%, na bardziej mokrych kawałkach gruntów są zbliżone do ubiegłorocznych. Jednak obecnie ziarno jest już porażone chorobami, a czasem nawet porośnięte. Nie będzie nadawało się do siewu. – Żniwa mają się u nas w gminie ku końcowi. Sprzyja temu obecność w Cybince holdingu paszowego PROVIMI i wypracowanych partnerskich zasadach od lat. Holding skupuje w pierwszej kolejności zboże od lokalnych i miejscowych rolników. Zbyt mamy zapewniony, jednak cenowo nie zadowala nas skup do końca. Pogoda w tym roku nie dopisała – mówi Wojciech Kot.
Dlatego też, wielu chłopów zastanawia się czy zboże od razu sprzedać czy czekać na lepsze ceny w okresie jesiennym. Skup interwencyjny od 1 listopada może być gwarancją ceny, ale nie wiadomo czy rolnicy spełnią wymogi parametrów.
Po raz kolejny województwo łódzkie w znacznej części zostało dotknięte klęską suszy. Z uwagi na przewagę gleb lekkich największą powierzchnię w strukturze zasiewów woj. łódzkiego – bo 194 tys. ha, zajmuje żyto, które nie jest objęte skupem interwencyjnym.
Rozwiązaniem tego problemu byłoby zdaniem Andrzeja Górczyńskiego, prezesa Łódzkiej Izby Rolniczej wprowadzenie ustawy o biopaliwach i produkcja bioetanolu, co pozwoliłoby na zagospodarowanie na cele nierolnicze znacznej ilości zbóż w tym także rzepaku.
Obniżona jakość zbóż z tegorocznych zbiorów powoduje, że aktualnie na rynku województwa łódzkiego ceny zbóż kształtują się na poziomie: pszenica 300 – 360 zł/tona, a żyto 200 – 250 zł/tona.
Ceny te są niewspółmiernie niskie w stosunku do kosztów produkcji. W tej sytuacji zdecydowana większość rolników woj. łódzkiego prowadzi w swoich gospodarstwach produkcję mieszaną, roślinno – zwierzęcą, po to, aby we własnym zakresie zagospodarować zbiory pochodzące z produkcji roślinnej, głównie zbóż.
Natomiast żniwa w województwie podkarpackim rozpoczęły się z opóźnieniem, którego głównym powodem była niesprzyjająca aura, utrudniająca rolnikom z Podkarpacia rozpoczęcie bądź kontynuowanie żniw. Deszczowa pogoda, na prawie dwa tygodnie, wstrzymała żniwa. Ziarno na początku sierpnia miało jeszcze dobrą jakość, teraz wilgoć znacznie ją pogorszyła. Mimo to nieliczne podmioty skupujące rozpoczęły skup zbóż, m.in. Elewar w Załężu koło Rzeszowa i Zakłady Zbożowe w Jarosławiu. Jednak większość jednostek z rozpoczęciem skupu czeka do końca sierpnia lub do początku września.
Jak nas poinformowała Lucyna Rudy z Podkarpackiej Izby Rolniczej podczas trzech tygodni trwania skupu, Elewar w Załężu, który kupuje tylko zboże konsumpcyjne skupił od rolników 300 ton pszenicy, płacąc za nią rolnikom 370 zł brutto za tonę. Specjaliści z Elewaru twierdzą, że dostarczone do nich zboże jest słabej jakości. Ze skupionej ilości zboża, jedynie 30 proc. oceniają jako dobre. Pozostałe oceniają jako słabe. Obawiają się powtórki z ubiegłego roku, kiedy to większość ziarna nadawała się tylko na paszę.
Podobne opinie na temat jakości ziarna z tegorocznych zbiorów mają specjaliści z Zakładów Zbożowych w Jarosławiu. Na 10 pobranych próbek 9 kwalifikuje się jako zboże paszowe, a tylko 1 jako konsumpcyjne. Eksperci z województwa podkarpackiego przewidują, że w przypadku braku poprawy pogody większość tegorocznych zbiorów w regionie może nadawać się tylko na pasze, a to oznacza problem ze zbytem. Rolnicy obawiają się, że już za parę dni zboże zacznie przerastać. Do dnia dzisiejszego w regionie tylko jeden punkt skupowy kupuje od rolników zboże paszowe. Pozostałe będą kupować po wyczerpaniu zgromadzonych zapasów.
W zachodniopomorskim również z powodu opadów prace żniwne przebiegają w wolnym tempie”, Zakończono zbiór jęczmienia ozimego, a na ukończeniu jest zbiór rzepaku.
Sygnalizowana jest pogarszająca się jakość zbieranego ziarna, zaobserwowano początki porastania ziarna, szczególnie na plantacjach wyległych i zachwaszczonych. W województwie kujawsko – pomorskim skup zbóż rozpoczęto z początkiem sierpnia br. Najwięksi skupujący uruchomili punkty skupu po około 2 tygodniach, tj. 14 – 18 sierpnia. Przedmiotem skupu jest pszenica konsumpcyjna i paszowa, żyto konsumpcyjne, paszowe i do przerobu w gorzelniach, jęczmień do przetwórstwa oraz paszowy, pszenżyto na cele paszowe i dla gorzelni, a także owies dla przetwórstwa.
Oferowane ceny skupu (netto):pszenica, paszowa – 340 – 355 zł/t, a konsumpcyjna – przy zaw. glutenu od 26 % – 340 – 360 zł/t (przy zaw. glutenu pow. 28 % – 360 zł/t, przy zaw. glutenu pow. 29 % – 370 – 380 zł/t, przy zaw. glutenu pow. 30 % – 380 zł/t), żyto konsumpcyjne – 245 – 290 zł/t,paszowe – 200 zł/t,dla gorzelni – 240 – 260 zł/t, jęczmień – 300 – 330 zł/t, pszenżyto – 300 zł/t, owies – 300 zł/t
Ogółem firmy skupujące planują w trakcie żniw dokonać zakupu ok. 300 tys. ton zbóż, tj. pokryć swoje potrzeby na okres ca 3 miesięcy. Aktualnie skupiono ok. 30 tys. ton, czyli 10 % planowanych ilości.
Jakość zbóż nie odbiega od przeciętnej z lat ubiegłych, chociaż daje się zauważyć brak korelacji między zawartością białka a zawartością glutenu (pszenica o zawartości 11,5 % białka zawiera poniżej 26 % glutenu). Część dostaw nie spełnia też kryterium gęstości lub wyrównania (od 5 do 30 % dostaw) i kwalifikowane jest jako zboże paszowe. Największe problemy z jakością występują w skupie owsa do przetwórstwa (jest to prawdopodobnie efekt suszy).
Sytuacja w punktach skupu jest nad wyraz spokojna, kolejki nie przekraczają 5 godzin (w godzinach rannych po pogodnym dniu), na ogół czas oczekiwania to 1 – 2 godz.
Rolnicy oceniają ceny skupu jako zbyt niskie, niesprawiedliwe, nie rekompensujące poniesionych nakładów nawet po uwzględnieniu dopłat bezpośrednich – mówi Marek Szczygielski z Kujawsko – Pomorskiej Izby Rolniczej.
Dlatego też rolnikom nie pozostaje nic innego jak tworzyć grupy producenckie, aby zgromadzić, przechować i z zyskiem później sprzedać na skup interwencyjny partie zbóż o podobnych parametrach.
Wielu jednak rolników twierdzi, że najlepiej na tegorocznych żniwach wyjdą ci producenci zbóż, którzy przerobią je na mięso i mleko.


(WOC)