Ostatnio w przestrzeni medialnej pojawiły się informacje nt. budowy niemieckiego agroportu w porcie Mukran. Jednocześnie Ministerstwo Infrastruktury unieważniło decyzję dotyczącą dzierżawy działki pod terminal w Gdyni, a Zarząd Portu Gdańsk odwołał przetarg na dzierżawę działki na swoim terenie. Czy rzeczywiście polska infrastruktura przeładunkowa produktów rolno-spożywczych się nie rozwija?
Jakie są nasze możliwości logistyczne w kontekście portów? M.in. o tym rozmawialiśmy podczas Polish Grain Day 2024 z Kamilem Jedynakiem, prezesem Zarządu w OT Logistics, największego operatora portowego w Polsce.
MW: Zamieszanie w związku z przetargami na terminale zbożowe, odwołane przetargi, ministerstwo infrastruktury nie wydaje zgody na dzierżawę portu w Gdyni. O co chodzi w tym całym zamieszaniu?
Kamil Jedynak: Nie wiem o co chodzi, nie chcę się odnosić do samej procedury przetargowej. My też mieliśmy trochę zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzenia tej procedury, bo bardzo długo ona trwała, była wielokrotnie zmieniana. Myślę, że takie podejście weryfikujące nowe otwarcie tego przetargu może pozytywnie służyć rynkowi. Jeżeli chodzi o informacje dotyczące odwołania przetargów i nieprawdziwe informacje dotyczące dramatycznej sytuacji w zakresie portowej logistyki produktów agro, to chciałem temu wyraźnie zaprzeczyć.
Pomimo tego, że te przetargi jeszcze nie są rozstrzygnięte to podmioty prywatne prowadzą intensywne inwestycje. My realizujemy projekty zwiększające nasze zdolności magazynowe w Gdyni. Jesteśmy także w trakcie realizacji inwestycji w naszym porcie w Świnoujściu, gdzie już w czerwcu przyszłego roku uruchomimy nowoczesny terminal zbożwy, w którym będziemy mogli zaoferować najwyższą ratę przeładunkową dla produktów agro, ponad 20 tysięcy ton na dobę. Jego roczne zdolności przeładunkowe w zakresie produktów agro wyniosą prawie 2 mln ton.
W związku z powyższym przepustowość i możliwości logistyczne dla produktów agro w branży portowej są dostępne.
Jakie one są?
Dane z zeszłego roku pokazują, że zostało przeładowanych przez polskie porty włącznie z kontenerami około 13, może nawet ponad 13 milionów ton zbóż. Tak jak powiedziałem, my zwiększamy nasze łączne zdolności przeładunkowe obu terminali z 3 milionów w tym roku do 5 w przyszłym. Inne podmioty także prowadzą inwestycje w tym zakresie.
Ważne jest , aby wszyscy uczestnicy rynku agro traktowali firmy logistyczne i portowe na zasadach partnerskich. Inwestycje związane z przepustowością i możliwościami magazynowymi w portach wymagają setek milionów złotych i długiego okresu inwestycyjnego., Firmy portowe podejmując decyzje inwestycyjne i ryzyko z nimi związane bazują m.in. na przekazie z rynku co do zapotrzebowania na tego rodzaju usługi.
Jeżeli otrzymujemy nieprawdziwe informacje jak ta , która od wielu miesięcy funkcjonowała w przestrzeni rynkowej i medialnej, dotycząca prawie 8 milionów ton zboża zmagazynowanych u polskich rolników, a później okazuje się, że nie była ona prawdziwa to doprowadza to poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu efektywnej logistyki, błędnych inwestycji i niewłaściwego przygotowania mocy magazynowych i przeładunkowych. Naprawdę nie służy to rozwojowi funkcjonowaniu tego rynku.
Jak wy jako branża logistyczna sobie z tym radzicie? Bo faktycznie te rozbieżności są ogromne.
Tak, nie jest łatwo funkcjonować, planować inwestycje i przygotowywać się do wyzwań rynku w sytuacji, w której trafiają do nas nieprawdziwe informacje. My naprawdę nie dostajemy żadnych dotacji na inwestycje, musimy ponosić ryzyko bazując na informacjach od rynku, więc rzetelność tych informacji jest bardzo ważna. Długofalowo, jeżeli logistyka i porty nie przygotują się do rzeczywistego popytu na te usługi to negatywne skutki błędnych decyzji w tym obszarze dotkną także rolników i podmioty zajmujące się handlem.
To są dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa o tych 8 milionach ton, więc to jest też problem, że przecież mamy do czynienia z poważną instytucją.
Tak, nas też te informacje bardzo zaskakują i dziwią. Zaskakujące jest też to wszystko co dzieje się w ostatnich tygodniach w przestrzeni medialnej, jeśli chodzi o rynek logistyki produktów agro. Wzbudza to nasze duże zaniepokojenie, jest przekazywane wiele nieprawdziwych informacji dotyczących zdolności przeładunkowych, terminali zbożowych lub zagrożenia przejęcia tego biznesu przez mniejsze porty niemieckie, naprawdę trudno nam to zrozumieć.
Faktycznie pojawiła się taka insynuacja, jako byśmy nie rozwijali infrastruktury, żeby nasz sąsiad mógł na tym skorzystać.
Nie zgadzam się z tym. Parę dni temu pojawiła się informacja o małym terminalu w Szczecinie, który ma być sprzedany, co rzekomo miałoby uderzyć w całą branżę rolniczą, a biznes trafić do portów niemieckich…
Proszę Pana, ten terminal, z całym szacunkiem dla niego, przeładował niecałe 300 tys. ton zbóż w ciągu roku, co w ogólnej masie zbóż obsłużonych przez polskie porty jest wolumenem dość małym. Równocześnie nikt w tym artykule, ani w podobnych nie wspomniał, że kilkadziesiąt kilometrów na północ dalej, w Świnoujściu, w naszym porcie, realizowana jest duża inwestycja, o której wspomniałem.
Dziękuję za rozmowę.

















Piłeś,nie psz
Ignorancja komentują ale wywiadu nie przeczytali. Doskonała edukacja z czasów PRL jak widać była wyjątkowo sprawna.
Mamy to co chcieliśmy. Pytańka teraz kierujcie do swojego Maklera, po co było blokować granice? Niech on teraz wasze zborze arbami wozi.
Tego twojego bełkotu nie można zrozumieć o czym ty piszesz.
Mały elewator może i tak ale orzeladowuje również owszem dostarczane wagonami samowyładowczymi a w Szczecinie nie ma wcale dużo miejsc gdzie można je rozładować !!! Tylko jeszcze Warta SBT i Vitera nie obsługują nie wpuszczają ładunków innych klientów są niedistepne a Pan wypowiadający Sue w tym artykule reklamuje swój OT terminal s Świnoujściu i tyle tylko że koszty transportu są tam dużo większe i prawda jest że ucierpią polscy eksporterzy hak za.knie się ten termibal
Instytut Ekonomiki Rolnictwa do zmian bo fałszywe dane które opublikował ktoś zasugerował po to by żółte kamizelki stanęły na granicach i zablokowały napływ zbóż do Polski. Popłynęły inną trasą.
Zgadzam się z przedmówcami. To jest działanie w białych rękawiczkach. Już kiedyś tak było, tylko zapomnieli ,ja nie
Mamy szkodników i nierobów to polska właśnie poco nam tory i wybrzeże to jest kłopot i niepotrzebny dobry port maja Niemce oni sobie poradzą my w sobotę i niedzielę w domu musimy być dajmy zarobic innym
Szkoły do szkoplandij dotyczy rudego faszysty
Pogonić szwaba, to się wszystko unormuje.