Protest rolników w Warszawie

Wczoraj protestowali rolnicy z AgroUnii. Protestujący przemaszerowali z placu Zawiszy Alejami Jerozolimskimi w stronę ronda Dmowskiego. Następnie udali się przed resort rolnictwa, gdzie zakończyli manifestację.

Kołodziejczak z AgroUnii przypomniał, że manifestacja ma charakter pokojowy i nie mogą w niej uczestniczyć osoby, posiadające niebezpieczne narzędzia lub materiały.

Manifestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: ‘’Puste chlewnie, sady, stoły, polski rolnik prawie goły’’, ‘’Walczymy w imieniu polskich konsumentów”, ‘’ Walczymy o godność i suwerenność prawdziwych Polaków’’. W trakcie przemarszu protestujący uruchomili syreny, których dźwięk miał według organizatorów, symbolizować ‘’płacz polskiej wsi nad demolką rządu, który biernie przygląda się wyniszczaniu polskich gospodarstw rodzinnych przez wielkie korporacje”.

Protestujący domagali się wprowadzenia reformy samorządu rolniczego, audytu rolniczych związków zawodowych i funduszy promocji żywności oraz reformy tych instytucji, a także natychmiastowej interwencji państwa w celu ratowania rynku trzody chlewnej.

Żądali między innymi nałożenia na sklepy wielkopowierzchniowe obowiązku oferowania do sprzedaży produktów rolno-spożywczych z minimalnym udziałem 51% produktów pochodzenia krajowego oraz znakowania produktów flagą kraju pochodzenia. Domagali się nałożenia na Rosję embarga – do czasu zniesienia przez ten kraj ograniczeń w eksporcie polskich owoców i warzyw.

Kołodziejczak podkreślił, że rolnicy chcą pokazać jak mała liczba osób może zrobić megautrudnienia w Warszawie. Tak jak u nas mała grupa polityków zrobiła nam utrudnienia w handlu, w biznesie i we wszystkim innym – powiedział. „Wszystkich warszawiaków serdecznie przepraszamy, ale nie możemy inaczej, nie mamy jak inaczej” – dodał.

Jak zaznaczył Kołodziejczak , ‘’polska wieś to ostoja patriotyzmu’’. „Rolnicy to nie chuligani, jak zostaliśmy nazwani. To normalni ludzie, którzy chcą normalnie żyć.”

Autor: Wojciech Suwara