Producenci świń znów wyjdą na ulice

15 listopada br. o godzinie 12.00, przed budynkiem ostrowskiego starostwa rozpocznie się pikieta rolników zrzeszonych w ostrowskim Zrzeszeniu Hodowców Trzody Chlewnej. Producenci chcą zwrócić uwagę społeczeństwa oraz rządu na trudną sytuację na rynku wieprzowiny. Podczas pikiety, rolnicy, będą sprzedawać na ulicy żywiec po cenie wyjściowej, by pokazać, co tak naprawdę wpływa na wysoką cenę mięsa w sklepach.

Rolnicy mają dość bezczynności organów administracji rządowej i braku reakcji na pogarszającą się sytuację hodowców trzody chlewnej. Termin 15 listopada nie jest terminem przypadkowym, gdyż zbiega się z płatnością czwartej raty podatku rolnego.

Planowany wzrost podatku rolnego od przyszłego roku oraz podwyżki cen pasz powodują, że rolnicy mogą stracić płynność finansową, a to może pociągnąć za sobą dramaty rolnicze. Obecny brak opłacalności produkcji trzody chlewnej powoduje, że zagrożony staje się ten dział produkcji rolniczej, co na pewno odbije się na konsumentach. I to chcą podczas czwartkowego pikietowania budynku administracji starostwa pokazać ostrowskiemu społeczeństwu – mówi Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Podczas akcji pikietowania rolnicy będą sprzedawali półtusze oraz eleaty tusz świńskich ostrowianom, dokumentując przez to, że tak naprawdę ceny detaliczne żywca nie są wysokie, a różnica w cenach pomiędzy ceną zbytu od rolnika a zbytu w detalu wynika z tego, że jest wielu pośredników, generujących dodatkowe koszty, które wpływają na ostateczne ceny detaliczne mięsa.

Producenci trzody chlewnej udowodnili już kilka miesięcy temu, że potrafią zwrócić na siebie uwagę. Pierwszego marca, po kilku lokalnych proetstach w Wielkoposlsce, odbyła sie pikieta pod Sejmem (patrz foto wykonane podczas pikiety w Warszawie). Wzięło w niej udział kilkuset rolników z woj. wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Punktem zapalnym była “świńska górka”, która zdaniem producentów – i nie tylko – tak naprawdę nie istaniała. Rolnicy wyrażali także swoje rozczarowanie po podjęciu skupu interwencyjnego półtusz przez rząd. Ich zdaniem był on dla nich nieodczuwalny.

M. Simiński, Wrp.pl
oraz WIR
Foto: K. Mikulski