Powierzchnia upraw ziemniaka wciąż spada

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny dalszemu zmniejszeniu uległa powierzchnia uprawy ziemniaków. W 2007 r. wyniosła 549,5 tys. ha i w porównaniu do 2005 roku zmniejszyła się o 38,7 tys. ha, tj. o 6,6%.

W 2007 roku uprawą ziemniaków zajmowało się 1 milion 187 tys. gospodarstw, tj. 62,6% ogólnej liczby gospodarstw posiadających grunty pod zasiewami. Było to o blisko 186,6 tys. gospodarstw mniej niż w 2005 roku.

Najwięcej gospodarstw uprawiających ziemniaki zanotowano w województwach:podkarpackim – 188,9 tys. (w 2005 r. – 196,6 tys.), małopolskim – 164,2 tys. (w 2005 r. -200,9 tys.), mazowieckim – 144,7 tys. (w 2005 r. – 163 tys.) i lubelskim – 143 tys. (w 2005 r.- 165,9 tys.), a najmniej w województwach: lubuskim – 17,6 tys. (w 2005 r. – 21,3 tys.),opolskim – 21,5 tys. (w 2005 r. – 26 tys.) i zachodniopomorskim – 23,8 tys. (w 2005 r. -23 tys.).

Jak twierdzą specjaliści, przyczyny spadku popularności upraw ziemniaka leżą po stronie ekonomii. Uprawa ta jest bowiem jedną z bardziej kosztownych i pracochłonnych. Ziemniaki wypierane są więc przez bardziej dochodowe uprawy takie jak zboża, czy rzepak. Warto też podkreślić, że zmieniają się kulinarne przyzwyczajenia Polaków. Jeszcze nie dawno ziemniak był jednym z podstawowych dodatków do dań obiadowych. Dziś zamieniany jest często na ryż, makaron, czy różnego rodzaju kasze. W1990 roku krajowe zużycie ziemniaków na cele konsumpcyjne wynosiło 144 kg (razem z przetworami)i do roku 2006 spadło o 15%. Mimo tego, spożycie ziemniaków nadal w Polsce należy do jednych z najwyższych w Europie. W krajach Unii Europejskiej wyższa konsumpcja ziemniaków na mieszkańca notowana jest tylko na Łotwie, a na zbliżonym poziomie w spożyciu plasują się Wielka Brytania, Portugalia, Irlandia oraz Litwa i Estonia. Najmniej ziemniaków jedzą Włosi i mieszkańcy Cypru, oczywiście ze względów innej kultury jedzenia.
W obecnej sytuacji najlepiej na rynku w Polsce radzą sobie producenci ziemniaków z przeznaczeniem na chipsy. Popularność tego przysmaku, powoduje, że firmy skupujące dobrze płacą za surowiec. Musi on być jednak wysokiej klasy.

MS/Wrp.pl