Por w gospodarstwie

0
7787
Uprawa odmian mieszańcowych pozwala uzyskać wyrównane rośliny

Odpowiedni dobór odmian oraz specjalistyczny sprzęt do sadzenia, zbioru i przygotowania warzyw do sprzedaży pozwala w polskich warunkach dostarczać na rynek por przez 11 miesięcy w roku. Uprawa wymaga sporych nakładów, ale w sprzyjających warunkach klimatycznych może być opłacalna.


Państwo Teresa i Robert Wójcikowie z miejscowości Nowa Górna k. Błonia (woj. mazowieckie) od 7 lat zajmują się profesjonalną uprawą pora. Chcąc zapewnić duże, wyrównane partie towaru zdecydowali się zainwestować w specjalistyczny sprzęt, by sprostać wymaganiom klientów. Jak wspomina Robert Wójcik już na początku tej produkcji przekonał się, że odpowiednie przygotowanie produktu na rynek jest bardzo ważne, dlatego szybko zdecydował się na zakup linii do czyszczenia i przycinania pora francuskiej marki Briand. Po 5 latach użytkowania tego sprzętu producent ocenia, że była to słuszna decyzja, ponieważ pozwoliło to na zwiększenie wydajności, produkcji i poprawienie jakości przygotowanego towaru.

Brak rąk do pracy wymusza mechanizację
Kolejnym krokiem było zmechanizowanie zbioru pora. Zaczynaliśmy od zbioru kombajnem marki Verhoest, w którym pory były ręcznie odbierane z taśmy i układane w skrzyniach, ale wydajność tego sprzętu okazała się niewystarczająca i obecnie dysponujemy już w pełni automatycznym kombajnem firmy Baekelandt. Maszyna ta wykopuje oraz układa pory w skrzyniach. Dzięki temu do pracy w polu potrzeba tylko dwóch operatorów ciągników – jeden pracuje z kombajnem, a drugi odbiera pełne opakowania i dostarcza puste. Pracują oni w ogrzewanych, komfortowych kabinach ciągników, co jest ważne, ponieważ często zbiór pora odbywa się w niekorzystnych warunkach pogodowych, gdy jest mokro i zimno – mówił plantator. Podkreślał, że zbiór pora automatycznym kombajnem pozwala na szybkie tempo pracy, a przy tym rośliny nie są uszkadzane.

W gospodarstwie w Nowej Górnej, ze względu na rosnący problem z brakiem rąk do pracy, usprawnienia wymagało również sadzenie pora. Robert Wójcik zaznaczył, że ręczne sadzenie pora w dołki, pozwala na uzyskanie najwyższej jakości towaru, ale jest ono pracochłonne. Specjalistyczna, sześciosekcyjna sadzarka do pora marki Verchoest, umożliwia 7 osobom w ciągu dnia wysadzić 200 tys. rozsady, czyli 1,5 ha. Sadząc por w ten sposób niektóre łodygi rzekome mogą być lekko zakrzywione, ale przy problemach z dostępnością siły roboczej jest to dobre rozwiązanie. Gospodarujemy w bezpośrednim sąsiedztwie Warszawy – chłonnego rynku jeśli chodzi o pracowników, dlatego tak o nich trudno – informował producent. Alternatywą dla 6-rzedowej sadzarki byłby zespół 20 pracowników do sadzenia ręcznego. Sprzęt ten jest dobrze wykorzystany, bo plantator pod uprawę pora przeznacza co roku ok. 40 ha. Zaczyna od nasadzeń w połowie marca i kontynuuje aż do lipca. W tym samym okresie jest jeszcze zbierany i przygotowywany do sprzedaży por z wcześniejszych nasadzeń. Gospodarstwo porowe funkcjonuje jak firma, w której przez cały rok jest sporo pracy i właściciel musi ją dobrze zaplanować i zorganizować, żeby dobrze zarządzać pracownikami.

Zaplanowana produkcja
Panujące w ostatnich kilku sezonach dość ciepłe zimy pozwalają na zbiór pora w Polsce nawet przez 10 miesięcy w roku. Część plonu jest przechowywana w chłodni, jednak producent nie jest w stanie zmieścić wszystkiego, dlatego ok. 10 ha co roku pozostawia na polu, przykryte agrowłókniną (23 g). Na polu pozostają rośliny w różnych fazach wzrostu, zarówno te, które będą zbierane dopiero w maju-czerwcu, jak i takie o średnicy 35 mm, gotowe do zbioru tuż po zimie – w niektórych latach już od połowy marca. Przekonałem się, że jeśli zima jest łaskawa, to już od połowy marca mogę zaoferować odbiorcom wysokiej jakości produkt, nieobciążony kosztami przechowywania w chłodni. Staram się oferować pora przez jak największą część roku, bo dzięki temu sprzedaję go, gdy jest tani, ale również w czasie gdy jest droższy. Udaje mi się zapewnić ciągłość sprzedaży przez 11 miesięcy w roku. Wymaga to jednak odpowiedniego planowania. Zamawiam gotową rozsadę pora z holenderskiej firmy Lenders, której przedstawicielem w Polsce jest firma Luty. Przy tej skali produkcji trudno byłoby przygotować rozsadę we własnym zakresie. Mam pewność, że w określonym terminie przyjeżdżają punktualnie transporty z rozsadą. Co tydzień 500 tys. szt. roślin. Współpracujemy z tym dostawcą od kilku lat i nie zdarzyły się problemy. Do pierwszych najwcześniejszych nasadzeń (w tunelach foliowych) zamawiam rozsadę w kostce ziemnej. Na późniejsze terminy rozsada jest w multiplatach, a na najpóźniejsze – rwana. Sadzimy odmiany z różnych firm nasiennych, zaczynając od bardzo wczesnej – Chinook F1. Następnie stopniowo wysadzamy inne odmiany m.in.: Megaton F1, Jumper F1, Krypton F1, Cherokee F1, Poulton F1, Pluston F1 oraz Triton F1 – przekazywał R. Wójcik.

Dbałość o glebę i rośliny
Ze względu na ograniczony areał plantator nie zawsze ma możliwość zachowania płodozmianu, chociaż stara się to robić wykorzystując dzierżawy. Oprócz pora w gospodarstwie uprawiana jest m.in. dynia oraz koper. W celu poprawy żyzności gleby od kilku lat stosuje kwasy humusowe oraz grzyby z rodzaju Trichoderma. Dobre efekty uzyskuje również po stosowaniu preparatu BlackJak z firmy BioAgris oraz produktów z francuskiej firmy Biodevas (np. Activ Start, Funga). Przed posadzeniem rozsady pora w pole wykonywana jest analiza gleby i na podstawie jej wyników uzupełniane są składniki. W trakcie wegetacji plantator stosuje nawożenie pogłówne nawozami azotowymi i potasowymi. W przypadku stosowania azotu R. Wójcik wybiera produkty o spowolnionym uwalnianiu składników np. NovaTec z firmy Compo Expert czy Sulfammo z firmy Timac Agro. W czasie wegetacji por jest obredlany, a w ochronie przed patogenami stosowane są zarówno środki konwencjonalne, jak i biologiczne m.in. Polyversum WP.
Spośród szkodników plantator z Mazowsza zwrócił uwagę na rosnący problem w tym rejonie ze zwalczaniem przędziorków, który masowo pojawia się w sierpniu, uszkadzając rośliny będące już w fazie zbiorczej. Najstarsze liście stają się matowe i zasychają. Dużo uwagi poświęca również na zwalczanie wciornastków.

Niełatwy biznes
Plantator z Nowej Górnej dysponuje dużymi, wyrównanymi partiami pora przez zdecydowanie większą część roku (fot. 3). Dzięki temu ma stałych klientów, którzy sami zgłaszają się po towar, zwraca jednak uwagę, że pomimo wzrostu wydajności z hektara w uprawie tego warzywa ceny nie są stabilne i nie zawsze można na tej produkcji zarobić (fot. 4). Ponadto według europejskich danych spada spożycie porów, zwłaszcza wśród młodych konsumentów. W tym roku ceny większości warzyw były niskie, ale por utrzymywał dość dobrą cenę zimą, ale już latem – w lipcu i sierpniu na polski rynek trafiło sporo pora z importu w konkurencyjnie niskiej cenie, co ograniczyło zarobek na tym warzywie dla polskich producentów. W najbliższym czasie plantator zamierza kontynuować produkcję pora, ze względu na posiadanie specjalistycznych maszyn, ale przyznaje, że nakłady w tej uprawie są wysokie, a ceny nie zawsze satysfakcjonujące. Przyznaje, że czasem warto prowadzić dodatkowo inną uprawę jak np. w tym roku truskawki, które były bardziej dochodowe.

Tekst i zdjęcia: Aleksandra Andrzejewska