Pomoc dla rolnictwa jest chaotyczna i niewystarczająca; MRiRW nie chce słuchać rolników?

Według Małopolskiej Izby Rolniczej dotychczasowa pomoc skierowaną w okresie pandemii COVID- 19  do rolnictwa jest niewystarczająca, chaotyczna i nie uwzględnia wielu dziedzin produkcji np. trzody chlewnej, warzyw, producentów pieczarek, nie wszystkich hodowców bydła. Jak podkreślają izbowi działacze  nacechowana jest brakiem konsultacji społecznych i tworzy atmosferę gospodarczej niepewności.

– Zawirowania wokół nowego budżetu UE, w którym rolnictwo jest największym beneficjentem, propozycje zmiany ustawy o ochronie zwierząt, załamanie rynku trzody chlewnej, spowodowały wzburzenie rolniczej społeczności w chwili, kiedy jest konieczny spokój i konsolidacja wokół największego problemu dnia dzisiejszego jakim jest pandemia – mówi Ryszard Czaicki, prezes MIR.

– Sytuacja na rynku trzody chlewnej jest dramatyczna. Niekontrolowany import prosiąt z Danii i Niemiec po dumpingowych cenach wywołanych obawami o ASF, spowodował załamanie produkcji trzody chlewnej w Polsce. Tak niskich cen skupu jak obecnie nie notowano od wielu lat. Konsekwencją tej sytuacji jest ubój macior oraz nieobsadzanie wolnych stanowisk. Na stronie internetowej Izby publikowaliśmy wielkość importu półtusz wieprzowych przez zakłady mięsne z województwa małopolskiego. Wynika z nich, że ponad 50 % mięsa, które konsumujemy w Małopolsce pochodzi z importu. Nie lepiej przedstawia się sytuacja produkcji drobiu, którego jesteśmy największym producentem w UE. Koszty produkcji przewyższają w sposób znaczący ceny sprzedaży. W wielu gospodarstwach produkujących bydło mięsne w obawie przed restrykcjami zmienionej Ustawy o Ochronie Zwierząt nie obsadza się wolnych stanowisk cielętami- cieląt od krów HF nikt nie chce kupować – dodaje Krystyna Janecka, wiceprezes MIR.

Zdaniem samorządu rolniczego niskie ceny skupu wieprzowiny i drobiu powinny przełożyć się na znaczne obniżki cen w sklepach, a tak się nie dzieje. Retorycznym pytaniem jest – kto na tym korzysta? Zdominowany handel przez zagraniczne molochy spowodował, że zarabiają przede wszystkim oni, a nie polscy producenci i polscy konsumenci. obecna sytuacja załamania rynku produktów rolnych spowodowała gwałtowne odchodzenie dotychczasowych producentów żywności od jej produkcji i likwidację gospodarstw.

– Jesteśmy w sytuacji, kiedy aparat państwowy, a przed wszystkim Ministerstwo Rolnictwa musi wdrożyć systemową pomoc dla producentów żywności, szczególnie w zakresie produkcji zwierzęcej, aby w przyszłości nie doszło do totalnego załamania rynku mięsa.  Analizując nasze, Małopolskiej Izby Rolniczej oraz Krajowej Rady Izb Rolniczych, interwencje stwierdzamy, że mała jest przychylność administracji państwowej w stosunku do proponowanych rozwiązań. Na 45 naszych interwencji jakąkolwiek uwagę ze strony administracji rządowej znalazło tylko 11.  Rolnicy są świadomi znaczenia działalności rolniczej w zaopatrzeniu w żywność i chcą, aby odnosić się do nich z odpowiednią dozą zrozumienia i równego traktowania z pozostałymi grupami zawodowymi – podsumowuje prezes Czaicki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności