Polski Ursus, światowa sława

Firma Ursus sukcesywnie się rozwija. Coraz więcej pieniędzy inwestuje w zaplecze produkcyjne, rozszerza swoją ofertę i coraz bardziej zwiększa eksport na globalne rynki, szczególnie w kierunki Afryki. A wszystko to na polskich podzespołach, w polskich zakładach produkcyjnych, z polską kadrą i „polskością” potwierdzoną przez kontrole Urzędu Skarbowego.

Firma Ursus, mimo że podbija zagraniczne rynki (w tym, przede wszystkim afrykańskie), jest i chce pozostać polską firmą, tutaj ma siedzibę, a ich ciągniki mają być produkowane niemal w całości z polskich podzespołów. – Już pierwsze dostawy do Tanzanii mają być w oparciu o 100-procentowe polskie podzespoły, poza silnikami, choć już dzisiaj widzimy perspektywę na uruchomienie produkcji silników o niskich mocach, które będą montowane w ciągnikach przeznaczonych na rynek tanzański. Ich normy będą wystarczające do wymagań obowiązujących w tym kraju. Z kolei w dłuższej perspektywie silniki te dostosujemy do wysokich norm Unii Europejskiej – zapowiada Karol Zarajczyk, prezes Ursusa.

W poprzednim tygodniu odbyła się konferencja prasowa, podczas której prezes Zarajczyk przedstawił perspektywy rozwoju grupy kapitałowej Ursus zarówno w Polsce, jak i za granicą. W konferencji wzięli udział również poseł na Sejm RP Maks Kraczkowski, prezydent Lublina, Krzysztof Żuk i prezes zarządu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych SA, Sławomir Majman.

Jak podkreślał Karol Zarajczyk, marka Ursus jest głęboko zakorzeniona w świadomości rolników nie tylko w Polsce, ale też na świecie. Przedstawiając historię firmy, podkreślił on, że aktualne działania mają na celu nie tylko odbudowanie marki, ale też jej faktyczny „powrót do czasów świetności”. – Nasza praca przynosi efekty. Pomimo, że nowy model C380 pojawił się na rynku dopiero wiosną, to już w sierpniu był trzecim najlepiej sprzedającym się ciągnikiem w kraju – zauważył. – Ursus stawia przede wszystkim na rozwój w kraju – dodał.

Przedstawiciele firmy stale podkreślają, że Ursus jest polską marką z polskim kapitałem. Ostatnie kontrole Urzedu Skarbowego potwierdziły – Ursus spełnia wszystkie wymogi związane z „polskością” firmy. Wszystkie wpływy z działalności firmy, miliardy złotych wróciły do naszego kraju i to tutaj zostały zainwestowane, stworzyły nowe miejsca pracy.

Ursus to trzy zakłady. W Lublinie produkowane są ciągniki rolnicze, trolejbusy i autobusy; prowadzone są tam też prace badawczo-rozwojowe. W Dobrym Mieście wytwarzane są linie do zbioru słomy, siana i zielonki (prasy zwijające, owijarki bel, zbieracze bel), rozrzutniki, przyczepy, ładowacze czołowe Tur wraz z osprzętem i koparko-ładowarki, linie do brykietowania i peletowania, agregaty uprawno-siewne i maszyny uprawowe. Z kolei zakłada w Opalenicy to produkcja maszyn do mieszania i zadawania pasz, elementów maszyn rolniczych, wybieraków kiszonki i przyczep. W tych trzech miastach Ursus zatrudnia łącznie ponad 800 osób, które mają zagwarantowaną umowę o prace i pełny pakiet socjalny. W poprzednim roku zainwestował w zaplecze produkcyjne 16,8 mln PLN, a w tym roku prawie dwa razy tyle (29,4 mln PLN). Jak podkreślał prezes Ursusa, firmie zależy na zatrudnieniu jak największej liczby osób i maksymalnym rozwoju zakładu w Lublinie. Dlaczego Lublin? – W Lublinie jest wspaniała wyspecjalizowana kadra – tłumaczył Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Jednym z kluczowych filarów strategii rozwoju Ursusa jest zwiększenie sprzedaży na krajowym rynku. W pierwszych ośmiu miesiącach 2015 roku liczba rejestracji nowych ciągników tej marki wzrosła o 40% w porównaniu do analogicznego okresu ub.r. Poza tym, jak zauważył prezes Zarajczyk, produkty wytwarzane przez firmę są obecne w 120 krajach na świecie. Ostatni kontrakt, podpisany 22.października br. to kolejny zagraniczny rynek, który otworzył się na polską firmę. Ursus podpisał umowę ze spółką National Service Corporation Sole na dostawę 2400 ciągników, oprzyrządowania i części zamiennych, a także wyposażenia hali montażowej i centrów serwisowych zlokalizowanych w Tanzanii. Dwa miesiące cześniej podpisano z kolei inna umowę z firmą Ethiopian Sugar Corporation na dostawę ciągników, przyczep i części zamiennych do transportu trzciny cukrowej.

W ekspansji na rynki afrykańskie zdecydowanie pomógł Ursusowi program Go Africa. – Okazał się on być kluczowym w naszej ekspansji – podkreślił Zarajczyk. – Już w 2013 roku podpisaliśmy pierwszy kontrakt. Maszyny oferują wszyscy. My zaoferowaliśmy do tego transfer technologii, nawiązanie współpracy z miejscowymi firmami z planami na przyszłość oraz zatrudnienie dla miejscowej ludności – wymieniał.

Podczas konferencji przybliżony został również temat działalności ośrodku badawczo-rozwojowego Ursus R&D. Przy opracowywaniu nowatorskich rozwiązań technologicznych pomaga tu współpraca z inżynierami Politechniki Lubelskiej oraz Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Budowa laboratorium R&D została dofinansowana z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, czyli ze wsparcia publicznego. Z państwowej kasy wpłynęło jednak więcej pieniędzy na rozwój marki. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oceniło pozytywnie projekt dotyczący prac nad rozwojem i wytworzeniem transmisji do ciągników w przedziale mocy 120-180 KM „Vigus”. NCBR przeznaczyło na realizacje tego projektu prawie połowę jego wartości – 11,3 mln PLN (wartość projektu 28,28 mln PLN). Pełna linia produkcyjna ma być uruchomiona w 2017 roku.

Renata Struzik