Polska żywność na plusie

Pomimo różnych przeciwności losu, krajowa produkcja żywności w minionym roku była na całkiem niezłym poziomie, a eksport polskiej żywności zrósł o 20% w stosunku do 2014 roku.

Krajowa produkcja żywności ma się coraz lepiej, pomimo trwającego już od półtora roku rosyjskiego embargo.Sytuacja taka jest spowodowana przede wszystkim większej świadomości konsumentów, którzy wybierają polskie produkty, większym dostawom na rynek unijny i, dodatkowo, nowe pozaunijne rynki zbytu, które otworzyły się na polską żywność. Eksport w 2015 roku oceniany jest na ok. 25 mld euro, co daje o 20% lepszy wynik, niż rok wcześniej. Najwięcej polskiej zywności trafia do krajów UE, w szczególności Wielkiej Brytanii i Niemiec. Wzrost sprzedaży zanotowano także m.in. do krajów Azji i Afryki.

Polska dobrze sobie radzi z rosyjskim embargiem na produkty żywnościowe – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Arkadiusz Taraszkiewicz, dyrektor regionalny ds. oceny ryzyka w firmie Atradius Credit Insurance. – Embargo pewnie zostanie utrzymane przez następny rok, jeśli nie dłużej. Wbrew wstępnym założeniom i obawom, krajowi producenci jednak dobrze sobie z nim poradzili – dodaje.

Najbardziej na rosyjskim zakazie ucierpieli producenci wieprzowiny, którzy dodatkowo ponieśli straty w związku z ASF (Afrykanskim Pomorem Świń). Inni wytwórcy poradzili sobie lepiej. Ci, w których embargo najbardziej miało uderzyć, według wcześniejszych prognoz, czyli sadownicy, z największej produkcji jabłek, stali się znaczącym producentem soku jabłkowego. Jak podkreśla Arkadiusz Taraszkiewicz, to pokazuje, jak innowacyjni są polscy przedsiębiorcy.

Większość, bo 70% krajowej produkcji trafia na rynek wewnętrzny. Ogólna sytuacja w branży spożywczej powinna być teraz już dosyć stabilna, największym zagrożeniem dla sektora mogą być m.in. niestabilne ceny oraz potencjalne spowolnienie gospodarcze. Eksperci zastanawiają się również, czy nowe podatki nakładane na banki i sklepy wielkopowierzchniowe nie spowodują wzrostu cen zywności, jednak nie prognozują oni żadnych znaczących zmian.

Doświadczenie jednak uczy, że z wielkich krzyków przeważnie pozostaje tylko wspomnienie, a producenci i konsumenci jakoś sobie radzą – twierdzi Taraszkiewicz. – Nie przeceniałbym więc tych wszystkich negatywnych komentarzy, że nowe regulacje spowodują duży wzrost cen produktów – dodaje.

Renata Struzik, źródło: Newseria