Policjanci z Opoczna zatrzymali kierowcę ciągnika rolniczego, który spowodował wypadek drogowy, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia, nie udzielając poszkodowanym pomocy. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Do wypadku doszło pomiędzy miejscowościami Skronina i Sędów w gminie Białaczów. Jak ustalili policjanci, siedzący za kierownicą Ursusa z doczepionym drewnianym wozem 36-latek nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do zderzenia z 42-letnim motocyklistą, z którym podróżowała 40-letnia pasażerka. W wyniku zdarzenia, obrażeń ciała wymagających hospitalizacji doznały osoby podróżujące motocyklem. Kierowca został przetransportowany Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala w Końskich, natomiast pasażerka trafiła do szpitala w Opocznie.
Doczepiony do ciągnika rolniczego drewniany wóz rozpadł się na dwie części. Kierowca traktora z fragmentem uszkodzonego wozu ruszył z miejsca zdarzenia. Przejechał tak kilkadziesiąt metrów, następnie odpiął uszkodzony fragment przyczepy i odjechał w nieznanym kierunku. Policjanci, którzy pracowali na miejscu, szybko jednak odnaleźli traktor, który brał udział w wypadku. Okazało się, że sprawca pozostawił go na posesji swojego znajomego, a sam uciekł w nieznanym kierunku.
Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania 36-latka. Okazało się, że mężczyzna ukrywał się zaroślach przy jednym z budynków gospodarczych na terenie swojej posesji. Został zatrzymany, a badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie.
Sprawca zdarzenia musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. O ile prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 2, to zdecydowanie surowiej traktuje się nietrzeźwych sprawców wypadków. W takim przypadku zagrożenie karą pozbawienia wolności wzrasta do 12 lat, a sąd może orzec dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.














