Pierwotnie 132 KM. Ile mocy udało się wycisnąć z John Deere’a 6145R?

Moc silnika to dziś dla rolnika nie cyferka w katalogu, tylko realne narzędzie pracy. W orce, w głęboszu, czy w innej ciężkiej uprawie – tam każdy koń mechaniczny i niutonometr ma znaczenie. Dlatego coraz częściej zamiast wymieniać ciągnik na większy, rolnicy pytają: czy da się bezpiecznie wycisnąć z niego trochę więcej mocy? Postanowiłem to sprawdzić na konkretnym przykładzie.

reklama
Baner SDF
reklama
Baner BASF
reklama
Baner Kabat

Kilka dni temu towarzyszyłem technikowi firmy AgroEcoPower podczas pracy przy ciągniku John Deere 6145R z 2020 roku o przebiegu 1847 godzin. Maszyna należąca do gospodarstwa została – na wyraźne życzenie właściciela – zmodyfikowana pod względem oprogramowania sterującego silnikiem. Bez kluczy, bez rozbierania. Tylko komputer, wiedza i pomiary.

Najpierw pomiar. Papier nie kłamie

Zanim cokolwiek zostało zmienione, technik podpiął hamownię WOM i wykonał pełny test mocy według normy DIN 70020. Pomiar trwał niespełna pół minuty, ale danych było aż nadto.

reklama
Baner Joskin
reklama
Baner JCB

Wyniki przed modyfikacją mapy silnika:

reklama
Baner Sumi Agro
  • Maksymalna moc (WOM): 97,3 kW – 132.33 KM
  • Moc skorygowana (WOM): 95,2 kW – 129.47 KM
  • Maksymalna moc przy: 1718 obr./min
  • Maksymalny moment obrotowy: 579 Nm przy: 1371 obr./min

Silnik trzymał parametry bardzo równo w całym zakresie pracy. Jak na kilkuletnią maszynę – bez zarzutu. Właściciel tylko kiwnął głową.

reklama
Baner Danko

Nowa mapa – indywidualnie do ciągnika

Tu warto podkreślić jedno: nie było żadnego „uniwersalnego pliku”. Oryginalna mapa została zarchiwizowana, a kopia wysłana do centrum technicznego firmy AgroEcoPower. Dopiero na podstawie konkretnych danych z tego egzemplarza przygotowano zmodyfikowane oprogramowanie.

reklama
Baner Saatbau
Badanie ciągnika i jego parametrów na hamowni. Ciągnik ma zaledwie 1847 godzin pracy, fot. AHM

Chodzi o to, by zwiększyć dawkę paliwa, zmienić strategię doładowania i korekty momentu – ale w granicach bezpieczeństwa dla układu tłokowo-korbowego, turbosprężarki i temperatur spalin. Po kilkunastu minutach nowa mapa była gotowa do wgrania.

Drugi pomiar. Nowa mapa i robi się ciekawie

Po aktualizacji sterownika silnika ciągnik ponownie trafił na hamownię WOM. Ten sam test, te same warunki.

Wyniki po modyfikacji:

  • Maksymalna moc (WOM): 121,1 kW – 164.70KM
  • Moc skorygowana (WOM): 119,4 kW – 162.38KM
  • Maksymalna moc przy: 1771 obr./min
  • Maksymalny moment obrotowy: 725 Nm przy: 1521 obr./min

Różnica?

  • +23,8 kW mocy maksymalnej, czyli 32.37 KM
  • +146 Nm momentu obrotowego

W przeliczeniu na konie mechaniczne mówimy o wzroście rzędu ponad 30 KM na WOM. I to bez żadnej ingerencji mechanicznej. Co ważne, krzywa momentu stała się pełniejsza w średnim zakresie obrotów – czyli dokładnie tam, gdzie ciągnik pracuje w polu.

Wyniki badania po wgraniu nowej mapy silnika: +23,8 kW mocy maksymalnej, czyli 32.37 KM i+146 Nm momentu obrotowego. W przeliczeniu na konie mechaniczne mówimy o wzroście rzędu ponad 30 KM na WOM. I to bez żadnej ingerencji mechanicznej, fot. AHM

Czy to bezpieczne?

To pytanie pada zawsze jako pierwsze. Odpowiedź technika była spokojna: – Ten silnik w wersji fabrycznej nie pracuje na granicy wytrzymałości. Producent stosuje tę samą jednostkę w mocniejszych wariantach, różniących się głównie oprogramowaniem. My nie przekraczamy parametrów konstrukcyjnych, tylko wykorzystujemy zapas, który fabryka zostawia.

Oryginalna mapa została zachowana. Rolnik ma miesiąc na testy i dopiero wtedy się rozlicza. Jeśli uzna, że woli wrócić do ustawień fabrycznych – plik zostanie przywrócony bez dodatkowych kosztów.

reklama
Baner Hajsiwo

A spalanie i dym?

Po kilku dynamicznych przygazówkach patrzę na końcówkę tłumika. Czarnego dymu brak. Temperatura pracy stabilna. Silnik reaguje żywiej, szybciej wchodzi na obroty i nie „siada” pod obciążeniem. W praktyce oznacza to, że w ciężkiej pracy można zejść z obrotów o 100–150 obr./min i utrzymać tę samą wydajność. A to już realna oszczędność paliwa.

Zamiast nowego ciągnika

Zakup mocniejszej maszyny to dziś wydatek liczony w setkach tysięcy złotych. Modyfikacja oprogramowania – ułamek tej kwoty. W wielu gospodarstwach może dać drugie życie maszynie, która mechanicznie jest w świetnej kondycji. Właściciel 6145R po pierwszej rundzie po podwórku tylko się uśmiechnął: – W polu sprawdzę najlepiej. Jak pójdzie tak jak na wykresie, to będę bardzo zadowolony.

A ja zadzwonię za miesiąc i zapytam, czy te dodatkowe 146 niutonometrów rzeczywiście czuć w ziemi. Bo papier swoje, a pole swoje. Odpowiedz chyba jednak już znam.

3 KOMENTARZE
  1. Uklad chłodzenia w tym modelu nie da rady przy ciężkiej uprawie i temperaturze na zewnątrz powyżej 20stopni. Ciagnik będzie się grzał

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI