Orka, która oszczędza glebę, czyli jak skutecznie orać?

Uprawa płużna jest uniwersalna - dobrze sprawdza się w różnych warunkach oraz uprawach, fot. lw

Choć bezpłużne technologie uprawy gleby znalazły już szerokie grono zwolenników, w wielu gospodarstwach wciąż praktykuje się orkę jako podstawowy zabieg uprawowy. Podpowiadamy, jak uniknąć podstawowych błędów podczas tego zabiegu.

Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy uprawy płużnej  mają mnóstwo ważnych argumentów potwierdzających ich stanowisko. Uprawa bezorkowa bez wątpienia ma mniej destrukcyjny wpływ na glebę. Odwracanie gleby za pomocą pługa powoduje niszczenie mikroflory bakteryjnej z powodu wydobywania na powierzchnię bakterii beztlenowych, a także “zakopywania” mikroorganizmów tlenowych.

Przyorane resztki pożniwne nie chronią powierzchni gleby przed promieniami słonecznymi, wiatrem i bezpośrednim działaniem deszczu, co sprzyja erozji i niszczeniu naturalnej struktury gleby. Pojawia się także problem trudnoprzepuszczalnej podeszwy płużnej, która pogarsza stosunki wodne w glebie i zwiększa wrażliwość plantacji na występowanie suszy. Jednak z drugiej strony istnieje wiele przekonujących argumentów związanych ze zwiększoną presją chwastów i szkodników na polach uprawianych bezpłużnie, a także koniecznością zagospodarowania dużych ilości resztek pożniwnych, zielonej masy z poplonu lub obornika.

Zwyczajnie, dobór technologii uprawy podyktowany jest warunkami danego gospodarstwa: rodzajem upraw (zboża, rośliny okopowe, naprzemienne występowanie użytków zielonych), występowaniem chowu zwierząt (a co za tym idzie – obornika), strukturą gospodarstwa (rozdrobnienie działek rolnych), rodzajem gleb, czy też ograniczeniami parku maszynowego. Nie można zatem potępiać technologii płużnej jako tej jednoznacznie gorszej i negatywnie wpływającej na glebę. Wszak jest to technologia uniwersalna, dobrze sprawdzająca się w różnych warunkach i pozostawiająca dobrze przygotowaną i czystą powierzchnię gleby do kolejnych zabiegów uprawowych. Jednak przy jej praktykowaniu warto mieć na uwadze kilka elementów pozwalających zminimalizować destrukcyjny wpływ na glebę.

Podeszwa płużna

Wspomniana już podeszwa płużna to nic innego jak trudnoprzepuszczalna warstwa gleby, tworząca się na głębokości nieco poniżej warstwy uprawianej w wyniku wmywania drobnych frakcji z warstwy uprawianej i tym samym zagęszczania się gleby w tym obszarze, a także niekorzystnego oddziaływania kół maszyn na podłoże. Powstała w ten sposób na przestrzeni lat warstwa utrudnia przedostawanie się wilgoci. Znacznie utrudnione jest zarówno podsiąkanie wody z głębszych warstw w okresie suszy, jak i wsiąkanie jej po obfitych opadach deszczu, wskutek czego tworzą się zastoiska wodne. Co więcej, utrudnione jest również przenikanie korzeni roślin w głąb gleby – zatrzymują się one na głębokości ok. 30 cm.

Gleba pozbawiona podeszwy płużnej zapewnia doskonałe warunki wodne, a także nie ogranicza rozwoju korzeni roślin, fot. lw

W praktyce rośliny znajdujące się na polu mają warunki podobne jak w doniczce – już w ciągu kilkunastu bezdeszczowych dni widoczne są oznaki niedoboru wody. Aby tego uniknąć, należy co najmniej raz na kilka lat stosować głęboką uprawę, pozwalającą na zerwanie podeszwy płużnej. Służą do tego głębosze o wąskich zębach, pracujących na znacznej głębokości (powyżej 40 cm), które drenują oraz napowietrzają glebę w strefie niedostępnej dla pługa. Podczas pracy głęboszem wskazane jest poruszanie się w kierunku innym niż kierunek orki (na ukos), co pozwoli zapobiec zapadaniu się narzędzi oraz kół w powstałych bruzdach podczas wykonywania kolejnych zabiegów.

Wymieszanie resztek

Uprawa płużna pozwala z łatwością zagospodarować nawet dużą ilość resztek organicznych w postaci słomy, obornika lub poplonu, pozostawiając czyste pole. Ważne jednak, aby w przypadku większej ilości materii, wymieszać ją z glebą przed przyoraniem. Przyspieszy to rozkład materii oraz zapobiegnie tworzeniu się maty na dnie bruzdy, czyli warstwy nierozłożonej materii organicznej, przypominającej filc, która izoluje górną warstwę gleby od podłoża.

Jak najszybsza konsolidacja gleby pozwala ograniczyć utratę wilgoci oraz przygotować spulchnioną glebę do kolejnych zabiegów, fot. materiały prasowe

Składniki pokarmowe z nierozłożonej materii nie są przyswajane przez rośliny następcze, jednak jeszcze większym problemem z tym związanym jest znacznie utrudnione podsiąkanie wody, co skutkuje zwiększoną wrażliwością plantacji na suszę. Warto zatem przed orką wykorzystać narzędzie do mieszającej uprawy gleby, takie jak talerzówka. Głębokość robocza takiego zabiegu powinna być uzależniona od ilości resztek organicznych. Przyjmuje się głębokość na poziomie ok. 2-3 cm na każdą tonę słomy pozostawioną na jednym hektarze powierzchni pola, jednak w przypadku orkowej uprawy gleby głębokość ta może być mniejsza – najważniejsze jest doprowadzenie do kontaktu bakterii glebowych z materią roślinną, aby uruchomić proces rozkładu resztek.

Konsolidacja gleby

Po wykonaniu orki powierzchnia pola pozostaje czysta i silnie spulchniona. Ułatwia to kolejne zabiegi, ale także powoduje błyskawiczną utratę wilgoci. Ponadto poruszanie się maszynami po takim polu, zwłaszcza w przypadku gleb lekkich, powoduje powstawanie głębokich bruzd oraz generuje ogromne opory robocze. Z tego powodu w gospodarstwach praktykujących tradycyjną, płużną uprawę gleby, w parku maszynowym powinno znaleźć się odpowiednie narzędzie do konsolidacji gleby, jakim jest wał uprawowy.

Optymalnym rozwiązaniem jest wał współpracujący bezpośrednio z pługiem, gdyż daje natychmiastowy efekt, i to bez konieczności wjeżdżania maszynami w zaoraną, spulchnioną glebę. Efektem jego pracy jest zagęszczenie gleby, zwłaszcza w niższych warstwach (tu świetnie sprawdza się wał campbella), co poprawia stosunki wodne. Dodatkowo rozbijane są bryły, a w razie występowania resztek organicznych wyrzuconych na powierzchnię – są one wciskane w głąb. Zagęszczona przez wał gleba nie traci tak szybko wilgoci, a kolejne zabiegi są łatwiejsze do wykonania. To również bardzo istotne, z uwagi na fakt, że gleba powinna być “odkryta” przez jak najkrótszy czas, aby ograniczyć wpływ czynników erozyjnych.

Łukasz Wasak

1 KOMENTARZ

  1. Dawniej stosowano orkę i było dobrze . Ale teraz jak wjedzie ciężki ciągnik z ciężkim pługiem to nic dziwnego że ugniata glebę i później trzeba zrywać ta podeszwę głeboszem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności