Opinia: Rolnicy z kobietami puszczą PiS z torbami?

0
996
Warszawa - Protest rolników w Warszawie przeciwko przyjęciu

Tak skandowali w Warszawie podczas środowej manifestacji zwolennicy Agrounii. Czy aby na pewno puszczą? 

Jeszcze niewiele ponad dwa tygodnie temu można było się spodziewać, że lwia część wiejskiego elektoratu przestanie popierać Prawo i Sprawiedliwość. Protesty przeciwko „piątce Kaczyńskiego” zgromadziły w Warszawie – wg szacunków policji – nawet 70 tys. osób. Fatalnie skonstruowana ustawa, wybór nieakceptowanego przez wieś ministra rolnictwa, zresztą inicjatora tej ustawy… to wszystko mogło spowodować, że rolnicy pokażą Zjednoczonej Prawicy czerwoną kartkę. Widać to było w sondażach, w których słupek PiS-u zaczął gwałtownie opadać.

Kiedy dobiegła nas wiadomość, że nowela ustawy o ochronie zwierząt trafi do sejmowej zamrażarki (a być może prace nad nią zostaną zupełnie wstrzymane, jak sugerował senator PiS-u Jan Maria Jackowski), odetchnąłem na chwilę z ulgą. Pojawiła się nadzieja, że w dobie niepokojów społecznych związanych z epidemią koronawirusa, a spotęgowanych przez strajk kobiet (a także strajki wielu grup zawodowych, m.in. branży fitness i gastronomii, o których zapominać nie wolno), rząd wycofa się z procedowania szkodliwej ustawy, co ostudzi nastroje i zapobiegnie kolejnym strajkom rolników. Nadzieje bardzo szybko rozwiała jednak rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska, oznajmiając na Twitterze: „Stanowisko PiS-u w sprawie piątki dla zwierząt jest niezmienne. Nie wycofujemy się z piątki dla zwierząt”.

Zatem zamiast łagodzenia konfliktu mamy jego eskalację, a kiedy dodamy do tego „orędzie” Jarosława Kaczyńskiego epatujące tak naprawdę bojowością, zaczynając już od symboliki w postaci niemal czerwonej „ściany” za wicepremierem, a skończywszy na warstwie merytorycznej, sytuacja robi się naprawdę nieciekawa. Podczas „orędzia” Kaczyński, odnosząc się do strajku kobiet i wybryków podłączających się do protestu bojówek skrajnej lewicy, mówi: „jest dziś czas, w którym musimy umieć powiedzieć ‘nie’ temu wszystkiemu, co może nas zniszczyć”, podczas gdy w sejmie procedowane są rozporządzenia o podwójnym opodatkowaniu spółek komandytowych, zniesieniu ulgi abolicyjnej, wprowadzeniu podatku cukrowego i wielu innych podatków i danin, nie wspominając już o twardym lockdownie, który czeka nas za chwilę. A w tle, a może na pierwszym miejscu, „piątka Kaczyńskiego”…

Zatem, słuchając prezesa, powiedzmy „nie” temu wszystkiemu, co może nas zniszczyć.

Ale żeby to zrobić, musimy odciąć się od sztucznie kreowanej wojny polsko-polskiej i zacząć patrzeć politykom na ręce, bo o ile Koalicja Obywatelska z Lewicą są zgodnie opozycją w sprawie aborcji, o tyle opozycyjne zapędy tych ugrupowań kończą się, kiedy trzeba zagłosować przeciwko „piątce Kaczyńskiego” (zresztą, Lewica już dawno zamieniła troskę o ludzi pracy na osobliwie pojmowane dobro zwierząt, troskę o mniejszości seksualne i kawę w Starbucksie), przeciwko zniesieniu ulgi abolicyjnej czy opodatkowaniu CIT-em spółek komandytowych. Polskie Stronnictwo Ludowe zapewniało o opuszczeniu większości w senacie, jeżeli senatorowie KO nie opowiedzą się za odrzuceniem „piątki dla zwierząt”. Jak jest, każdy widzi…

W pewnym sensie politycznie rolników zostawiono samym sobie: PiS być może próbuje załagodzić wśród nich nastroje, ogłaszając „wojnę cywilizacyjną z siłami chcącymi zniszczyć polski naród”, celując w konserwatywno-katolickie fundamenty polskiej wsi, jednak wieś o „piątce Kaczyńskiego” szybko nie zapomni. O Lewicy, Koalicji Obywatelskiej i PSL-u już wspomnieliśmy. Zostaje Konfederacja – eurosceptyczna i przez to na wsi niezbyt popularna, chociaż w przypadku Konfederacji nakłada się jeszcze jeden czynnik, pewnie jeszcze bardziej znaczący, mianowicie bombardowanie jej przez lata zwykłymi pomówieniami przez media związane z koalicją rządzącą i tworzenia jej obrazu jako „piątej kolumny”, „ruskiej agentury” itd.

Scenariuszy dalszych wydarzeń jest wiele. Tymczasem wydaje się jednak, że walka o odrzucenie „piątki” (jak informują media w nowej wersji, którą mamy ujrzeć za 2-3 tygodnie, dopuszczającej ubój rytualny, ale tylko drobiu) się nie skończyła; jeżeli słowa Czerwińskiej są prawdziwe, sprowokowana przez rząd będzie musiała toczyć się dalej (w tym miejscu podziękowania dla WSZYSTKICH zaangażowanych w protesty). Pamiętajmy w tym wszystkim, aby tak jak do tej pory nie dać się porwać emocjom, wyrażać swój sprzeciw w granicach prawa, a rozliczyć posłów i senatorów za dotychczasową działalność przy urnach.

A środowiska organizujące strajk kobiet należałoby zapytać, co sądzą o uboju rytualnym…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności