Opinia: Pamiętajmy, ustawa o ochronie zwierząt jeszcze wróci do Parlamentu

0
365

W ostatnich latach jak bumerang pod obrady naszego Parlamentu trafia ustawa o zdrowiu zwierząt. Kolejne jej nowelizacje po burzliwej dyskusji, często okraszonej rolniczymi protestami trafiają do sejmowej zamrażarki. Tak było w 2017 roku i tak stało się teraz.  I tutaj rodzi się pytania dlaczego tak się dzieje.  Czy w kolejnych aktach prawnych dotyczących zdrowia zwierząt jest więcej troski o nie czy politycznych manipulacji?

O tym, że o zwierzęta trzeba dbać polski rolnik dobrze wie, bo często właśnie dzięki nim osiąga społeczną stabilizację. Oczywiście odstępstwa od tej reguły się zdarzają i te trzeba surowa karać. Często natomiast jak  zwierzęta  funkcjonują i  co im potrzebne  jest do życia nie wiedzą politycy. Szczególnie ci, którzy wieś znają z opowieści czy kart książek.

Nie bez winy w tej sytuacji, która miała miejsce przy obecnej  próbie nowelizacji ustawy dedykowanej zwierzętom jest były już minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

W 2017 roku przejmując stery w resorcie rolnictwa po Krzysztofie Jurgielu wiedział, że prace nad nowelizacja tej ustawy zostaną szybciej czy później wznowione. Mógł wówczas  powołać zespół złożony z parlamentarzystów, weterynarzy, rolników i organizacji prozwierzęcych do prac nad przepisami, które zadowolą wszystkich  zainteresowanych, a także będą korzystne dla zwierząt. Nie uczynił tego, choć w mediach jawił się jako prorok, który sprawi, że polska wieś zamieni się w szczęśliwą krainę pełna mleka i miodu.

Między innymi dlatego w 2020 roku otrzymaliśmy kolejną nieudaną nowelę ustawy. Zrozumieli to, może nieco zbyt późno, politycy partii rządzącej  i odłożyli wprowadzenie nowych przepisów na później. Szczególnie, że w obecnej formie lepiej zastąpić ja nową wersją  niż nanosić często wykluczające się poprawki.

Szkoda tylko, że rolnicy zamiast próbować rozmawiać z rządem  o krzywdzących ich zapisach  wyszli na ulice zmanipulowani przez tzw.,,trybunów ludowych’’ , którzy po raz kolejny na chłopskiej krzywdzie chcą zbudować swój polityczny kapitał.

Dlatego kolejna nowela powinna (i obie strony powinny tego pilnować) zostać stworzona zarówno przez polityków jak rolników  w trosce o zdrowie swoje jak i zwierząt. Szczególnie że jak mówi francuskie przysłowie – o zmierzchu trudno odróżnić psa od wilka, czyli przyjaciela od wroga.

Pamiętajmy, że czasami trzeba przeczytać sto stron, żeby napisać jedną. Ważne są też tu słowa świętego Jakuba -,,Jeżeli zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ciałem. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niedostateczne, pełne zabójczego jadu’’.

Stanisław Bąk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności