O(d)żyw rzepak na wiosnę!

Rzepak do prawidłowego wzrostu i rozwoju potrzebuje odpowiedniego odżywienia. Jeśli nie zapewnimy mu go teraz, odbije się to na zebranym plonie.

Zimowa aura okazała się po raz kolejny wyjątkowo łaskawa i rzepaki przetrwały ostatnią zimę w wyjątkowo dobrej kondycji. Cóż jednak z tego, jeśli jesień, a potem wczesna wiosna w większości kraju były wyjątkowo suche? Rośliny nie miały wystarczającego dostępu do wody, nie były w stanie prawidłowo pobierać składników pokarmowych z gleby. A prawidłowe odżywienie roślin w tym okresie jest warunkiem optymalnego ich rozwoju.

W dobie innowacyjnych, zaawansowanych technologii hodowli, nawożenia i ochrony roślin uprawnych, nie możemy cały czas uwolnić się od podstawowego czynnika ograniczającego wysokość i jakość plonu – dostępności wody. Jesteśmy jednak w stanie, w pewnym stopniu, ograniczać szkodliwość okresowych niedoborów tego składnika, zarówno dla rzepaku, jak i dla innych roślin uprawnych. Możemy to osiągnąć, dbając o staranną i zgodną z zaleceniami uprawę roli – w celu utrzymania jej właściwej struktury oraz o kompleksowe odżywianie roślin, gdyż jedynie takie umożliwia ograniczenie skutków stresów.

Dbałość o najlepszą dostępność składników pokarmowych przyniesie efekt również w latach o optymalnej strukturze opadów, bo jeśli zapewnimy dostępność wszystkich składników mineralnych potrzebnych do budowania plonu, to w przypadku optymalnego uwilgotnienia zwiększamy szansę na osiągnięcie możliwie najwyższego na danym stanowisku plonu.

Największe znaczenie w przypadku odżywiania mineralnego ma nawożenie przedsiewne. Właściwe pH i struktura gleby, odpowiednie ilości, formy i proporcje składników pokarmowych wzbogaconych o pierwiastki drugorzędne (również mikroelementy), to podstawa tworzenia przyszłego plonu. Oczywiście, w odżywianiu rzepaku, tak jak i w każdej innej uprawie, najbardziej plonotwórczym pierwiastkiem jest azot, ale nie można zapomnieć o innych istotnych składnikach, takich jak potas (odpowiadający za gospodarkę wodną roślin) czy siarka albo wapń, fosfor i magnez, których dostępność pozwala na odpowiednie wykorzystanie azotu.

Jednak z racji tego, że w rzepaku dawno już minął termin stosowania nawozów posypowych, skupmy się na odżywianiu tej rośliny za pomocą preparatów płynnych. Ktoś może trafnie zapytać: płynnych czy dolistnych? Nie każdy nawóz płynny jest przecież  nawozem dolistnym, a nie każdy nawóz dolistny musi mieć postać płynną. Na rynku dostępnych jest wiele nawozów dolistnych w postaci granul, kryształków czy proszków przeznaczonych do rozpuszczania w wodzie. Oferowane są także nawozy w postaci płynnej zawierające składniki biostymulujące, przeznaczone do stosowania grubokroplistego tak, aby były pobierane głównie poprzez system korzeniowy roślin.

Zapotrzebowanie na mikroelementy

Rzepak jest szczególnie wrażliwy na niedobór trzech głównych mikroskładników: boru, molibdenu i manganu. Należy stwierdzić, że pierwszy zabieg dokarmiania borem w rzepaku należy bezwzględnie wykonać już jesienią. Jego szybkie uzupełnienie w nawożeniu jest konieczne, gdyż około 80% gleb w Polsce posiada niską zasobność w ten pierwiastek. Poza tym, okazuje się on wyjątkowo kiepsko przemieszczającym się w roślinie składnikiem. Zaniedbanie nawożenia borem jesienią spowoduje wystąpienie charakterystycznych objawów jego niedoboru już przed okresem spoczynku zimowego, które pogłębią się wczesną wiosną. W praktyce często jest tak, że planuje się jesienne dokarmianie roślin borem, jednak ostatecznie to się nie udaje z różnych powodów.

Najlepszym rozwiązaniem jest więc przedsiewne stosowanie nawozów wieloskładnikowych zapewniających zaopatrzenie w bor w ilości 400-500 g/ha. W takim wypadku można zrezygnować z jesiennego zabiegu i podać ten pierwiastek wiosną wraz z pierwszym zabiegiem ochronnym. Warto jednak przy tym pamiętać, że rośliny aktywnie przyswajają składniki z nawozów dolistnych dopiero w temperaturze powyżej 10oC.

Kończąc temat boru, jako najważniejszego mikroelementu w nawożeniu rzepaku, zatrzymajmy się na chwilę przy ostatnim zabiegu dokarmiania tym pierwiastkiem, który najczęściej ma miejsce w fazie zielonego pąka, czyli tuż przed rozpoczęciem kwitnienia. Dlaczego wtedy? Bor jest pierwiastkiem niezbędnym w procesie kwitnienia, odpowiada za jakość pyłku, zapylanie i zawiązywanie nasion.  Ze względu na krótki okres od zastosowania warto podać ostatnią dawkę tego mikroelementu w postaci aminokwasowej – najszybciej dostępnej dla roślin.

Obecność molibdenu poprawia przemiany azotu w roślinie – stymuluje on reduktazę azotanową do lepszej  przemiany azotanów w roślinach, co w konsekwencji pomaga budować plon. Warto pamiętać, że molibden jest jedynym mikroelementem, którego dostępność z gleby wzrasta wraz ze wzrostem pH – odwrotnie niż większości mikroskładników.

Trzecim mikropierwiastkiem niezbędnym do prawidłowego rozwoju rzepaku jest mangan. Z racji jego wielorakich właściwości, jest on ważny w odżywianiu nie tylko rzepaku, ale również zbóż i innych roślin uprawnych. Składnik ten jest aktywatorem wielu procesów enzymatycznych, bierze udział w procesach przyswajania azotu i syntezy białek, syntezy witaminy C, oddychania i fotosyntezy. Przy niedostatecznym zaopatrzeniu rzepaku w mangan, spada efektywność fotosyntezy, co zmniejsza szanse na wydanie wysokiego plonu nasion. Trzeba zaznaczyć, że dostępność manganu z gleby spada wraz ze spadkiem dostępności wody oraz w wyniku nadmiernego nawożenia potasem. Podobnie, jak w wypadku pozostałych mikroelementów, warto zastosować go już jesienią, aby rzepak wszedł w okres spoczynku zimowego bez widocznych niedoborów żadnego ze składników. W przypadku, gdy to się nie uda, trzeba to nadrobić wiosną.

Rzepak jest rośliną nie wybaczającą błędów! Jeśli zależy nam na osiągnięciu maksymalnych na danym stanowisku plonów, powinniśmy zadbać o stworzenie mu optymalnych warunków rozwoju przez cały okres wegetacji tak, aby jak najbardziej zminimalizować niekorzystne działanie warunków stresowych i zwiększyć szanse na osiągnięcie optymalnej wielkości i jakości plonu nasion.
    
Wojciech Prokop