Obserwatorium rynku wołowiny jest niezbędne

W ocenie Copa – Cogeca sektor wołowiny boryka się z coraz poważniejszą niestabilnością rynkową wynikającą z problemów sektora mleka, jako że 60% europejskiej wołowiny uzyskuje się z bydła mlecznego. Przewidywane są coraz częstsze wahania na rynku. Tendencja spadkowa pogłowia bydła mlecznego w Europie wynikająca ze zniesienia kwot mlecznych napawa niepokojem, co do przyszłości sektora w perspektywie krótko- i średnioterminowej.

Dlatego zdaniem Copa – Cogeca niezbędne jest stworzenie stałego instrumentu umożliwiającego śledzenie z bliska wydarzeń związanych z sektorem mleka oraz skutków zmian w nim dla sektora mięsa wołowego.

W tym celu – jak podkreśla Pekka Pesonen, sekretarz generalny Copa – Cogeca w piśmie skierowanym do Phila  Hogana, unijnego komisarza do spraw rolnictwa –  Komisja  Europejska powinna powołać obserwatorium rynku wołowiny (którego praca opierałaby się na spotkaniach ekspertów oraz analizie regularnie aktualizowanych danych), co pozwoliłoby jej lepiej zrozumieć rynek wołowiny i skuteczniej reagować w sytuacji wystąpienia zakłóceń rynkowych.

– Nowy „tablica wskaźników” dla sektora mięsa wołowego to pierwszy etap, który należy doprowadzić do końca. Aby dysponować pełniejszym obrazem rynku i jak najświeższymi danymi, Komisja musi monitorować różne elementy. Punktem wyjścia jest monitorowanie cen różnych kategorii zwierząt (z uwzględnieniem wieku, płci oraz podziału na zwierzęta pochodzące z bydła mlecznego i mięsnego), jak również ceny produktów, w tym podrobów, w całym łańcuchu (ceny hurtowe, ceny konsumenckie).Z drugiej strony, potrzebne są wskaźniki dotyczące pogłowia występującego na danym terenie oraz poziomu uboju (zawsze w podziale na kategorie wiekowe oraz pochodzenie – ze stada mlecznego lub mięsnego) – mówi Pekka Pesonen.

Wskaźniki kosztów produkcji (związane z żywieniem zwierząt, paliwem, nawozami itp.)  jak podkreśla Copa – Cogeca są niezbędne, by zrozumieć sytuację sektora i umożliwić Komisji zrozumienie sytuacji gospodarstw hodowlanych.

– Wreszcie, by mieć pełny obraz sektora, należy śledzić poziom importu i eksportu Unii Europejskiej do głównych odbiorców oraz wskaźniki konsumpcji w gospodarstwach domowych i zakładach żywienia zbiorowego – podsumowuje Pesonen.