Obornik – fura złota

0
736

Kto zamierza nawozić swoje pola obornikiem (a właściwie którymkolwiek z nawozów naturalnych) musi się spieszyć. Zgodnie z nowym prawem, zostało mu 30 dni. Od 1 grudnia do końca lutego kolejnego roku jest to zabronione. N

Stosując standardową dawkę obornika, czyli 30 t/ha, wprowadzamy do gleby około 150 kg N, 75 kg P2O5, 180 kg K2O, 300 kg CaCO3 oraz całą gamę mikroelementów ale w niewielkich ilościach.
Ilości te należy uwzględnić w bilansie nawozowym uprawianej rośliny jarej. Błędem byłoby przyjęcie ich w całości. Trzeba się liczyć, zarówno ze stratami spowodowanymi przez wymywanie z warstwy ornej, jak i przez odroczenie w czasie” pełnego wykorzystania spowodowane różnego typu sorbcjami, np. biologiczną, chemiczną, mechaniczną.
Zaledwie 30% wniesionego N do gleby zostanie wykorzystanych przez rośliny. Wykorzystanie fosforu i potasu jest pełne (100%), ale rozciągnięte w czasie. W 1 roku po przyoraniu, rośliny wykorzystują 70% potasu i 40% fosforu zawartego w oborniku. W kolejnym 10% potasu i 30% fosforu. W 3 roku 10% potasu i 20% fosforu. W czwartym roku, dostępne jest jedynie pozostałe 10% fosforu wniesionego do gleby z obornikiem. Potas musi być już w tym terminie w całości podany roślinom w formie nawozu mineralnego.
Obornik wywieziony na pole powinien być natychmiast przyorany, aby nie dochodziło do obniżenia jego zasobności w składniki pokarmowe. Nie przyorany, lecz pozostawiony na powierzchni roli przez 4 dni, zmniejsza swoją wartość nawozową o 40%.
Warta podkreślenia jest rola zawartego w oborniku wapnia. Poprzez formę chemiczną w jakiej trafia on do gleby – węglan – regulacja jej odczynu przebiega wolniej, łagodniej. Dzięki temu, proces mineralizacji obornika jest znacznie rozciągnięty w czasie – kilka lat. Jednocześnie, nie dochodzi do zjawiska radykalnej zmiany gatunkowej wśród drobnoustrojów glebowych. Oba te procesy są charakterystyczne przy wprowadzaniu do gleby wapnia w formie tlenkowej – CaO. Dodatkowy z tego wniosek, że zabieg wapnowania ściernisk nie powinien być przeprowadzany w tym samym roku, w którym obornik trafia na to pole.
Obornika nie należy traktować (głównie), jako źródło składników pokarmowych dla roślin. W tej roli, mogą go zastąpić nawozy mineralne. Powinniśmy w nim upatrywać, przede wszystkim, jedno z głównych źródeł żyzności gleby – dostarczyciela próchnicy.
Jej ilość (i jakość) ma, jak wiadomo, ogromny wpływ na właściwości fizyko – chemiczne gleby. Decyduje o takich parametrach jak pojemność wodna (a więc zdolność zatrzymywania wody), pojemność cieplna (zdolność do szybkiego nagrzewania się wiosną), struktura gleby, jej skład mechaniczny. Silnie oddziałuje na sorbcyjność gleb, a tym samym zdolność gromadzenia i sukcesywnego udostępniania składników pokarmowych.
Zwiększenie żyzności gleb poprzez systematyczne stosowanie obornika (równolegle z innymi zabiegami agrotechnicznymi) przynosi szczególnie widoczne efekty w trudnych warunkach siedliskowych. Są to, np. lekkie, piaszczyste, o niskim poziomie wody gruntowej, z natury ubogie w próchnicę oraz skłonne do szybkiego jej “spalania” gleby bielicowe na Mazowszu.
Obornik bardzo pozytywne oddziałuje także na gleby ciężkie, zlewne, o wysokim poziomie wód gruntowych jak chociażby żuławskie mady. Gleby te są z natury zimne, z niedoborami tlenu, a w uprawie określane jako, tzw. minutowe. Zastosowany tam obornik “otwiera” je. Czyni cieplejszymi, bardziej przewiewnymi, łatwiej nabierającymi struktury gruzełkowatej po zimowej orce.


Stanisław Pokrzywka