fbpx
Strona głównaUprawaO zaletach i problemach uprawy konopi

O zaletach i problemach uprawy konopi [wywiad]

Skąd pomysł na uprawę konopi? Z jakimi problemami i wyzwaniami trzeba się liczyć na początku tego typu działalności? Co zrobić z uzyskanym surowcem? Między innymi o tych kwestiach rozmawialiśmy z Krzysztofem Sadłoniem uprawiającym konopie w okolicach Pyrzyc.

WRP: Skąd wziął się pomysł na uprawę konopi?

Krzysztof Sadłoń: Bardzo ważne są dla mnie moje korzenie i zawsze wypytywałem dziadziusia o przeszłość. Opowiadał mi, jak to było przed wojną i po II wojnie światowej. W okolice Pyrzyc przybył w 1949 roku za lepszym życiem z okolic Kielc. Już w latach 50 siał konopie.

Czyli to była taka tradycja rodzinna?

KS: Nie wiem, czy tradycja rodzinna, bo ten okres trwał bardzo krótko. W naszych okolicach konopie nie było popularne ze względu na to, że punkt słupowy został zamknięty. Mimo to dziadek zainteresował mnie tym tematem. Zaraz po rozmowie skontaktowałem się z czeską firmą i zamówiłem nasiona włoskiej odmiany konopi siewnej.

Krzysztof Sadłoń, fot. Kasia Siewruk

Szybka decyzja?

KS: Lubię takie ciekawostki, rzeczy, których jeszcze nie robiłem. Daje mi to wiele motywacji, kopa, energii do działania. Spowolniła mnie oczywiście biurokracja, chociaż nie było jej zbyt wiele. Trzeba było złożyć dokumenty do gminy, by następnego roku móc wysiać konopie. Dowiedziałem się też, że są dopłaty do hektara konopi. Obsiałem pole w 2019 roku. Wyrosło bardzo pięknie! Nie uchroniło mnie to przed błędami.

Jakimi?

KS: Konopie urosło bardzo gęsto, było też wysokie, miałem trudny zbiór. Początkowo zdecydowałem się na zbiór bez maszyn. Myślałem sobie, że będzie łodyga, ja sobie będę zrywał, kwiatuszki, natura, dotlenienie, aczkolwiek ta akurat odmiana wyrosła na 3-4 metry i okazało się, że nic z tego. Na początku pomagali członkowie rodziny i sąsiad, potem już zająłem się tym sam i było to bardzo ciężkie, żmudne… Naprawdę niewdzięczne. Musiałem pożyczyć maszynę, żeby skończyć pracę. I te giganty wyrosły, pomimo że nie używam środków ochrony roślin i nawożenia mineralnego, tylko zmianuję.

I co potem?

KS: Wydzierżawiłem plac z magazynem od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, którego używam do suszenia.  Na moje potrzeby wystarcza, ale umowę dzierżawy jest do tylko do 2023r, zobaczymy co będzie dalej. Proces suszenia odbywa się naturalnie i jest to bardzo ważny proces

Jakie miał Pan wrażenia po pierwszym roku przygody z konopiami?

KS: Byłem zmęczony – brak maszyn dał mi w kość, ale to był dobry czas poświęcony na naukę. Konopie wzeszły mi bardzo pięknie, gęsto, równiutko, byłem niesamowicie zadowolony, że tak mi się udało wsiać.  To był błąd agrotechniczny, bo później było ciężko je zbierać, ale mam fantastyczne wspomnienia z tamtego roku.

Już wcześniej wiedział Pan, co chce robić z tymi konopiami? Sprzedawać je, wyrabiać swoje produkty?

KS: Pierwszego roku nic z nimi nie chciałem robić – tylko sprzedać. Już od drugiego roku wiedziałem, że chcę rozwijać własną sprzedaż.

Konopi suszonej?

KS: Już wtedy zacząłem z wyrabianie własnej maści. Recepturę dostałem od znajomej z drugiego końca Polski. To był dobry wybór – zauważam, że coraz więcej osób poszukuje maści konopnej.

Udało się wyeliminować popełnione wcześniej błędy? 

KS: Jeśli chodzi o samą uprawę uczę się cały czas i jest zdecydowanie lepiej niż w pierwszym roku. Dzięki doświadczeniu mogę unikać błędów, w tym takich najprostszych. Na przykład zasiałem tę samą odmianę na mniejszym areale, trochę rzadziej i mogłem bardziej przypilnować roślinki, mimo że dalej wyrosła wielka jak choinki. W kolejnych latach zasiałem inną odmianę, finolę. Jest niższa, bardzo dobrze się ją zbiera – o wiele szybciej i łatwiej.

Chcę obsiewać coraz większy areał. Problem w tym, że w moich okolicach nie ma zbyt dużo ziemi pod dzierżawę – a jeśli są, to za astronomiczne pieniądze. Zobaczymy co czas pokażę, nie podaje się.

Fot. Kasia Siewruk

Myślał Pan, o tym, żeby wyjść poza herbatę z konopi, sprzedaż ziaren i kremów?

KS: Często o tym myślę, bo szukam nowych dróg. Jestem po wstępnych rozmowach z dwoma uczelniami, które są otwarte na współpracę.

Konopie ma jednak o wiele więcej zastosowań. Ciekawym użyciem jest beton konopny. Bardzo ciekawa i ekologiczna alternatywa dla zwykłego betonu. Tylko już do takiego biznesu trzeba maszyn, których jeszcze kilka lat temu nie było zbyt wiele.

W dzisiejszych czasach szuka się bardziej alternatyw ekologicznych niż dotychczas dostępne.  

KS: Właśnie tak. Do konopi przekonały mnie również względy ekologiczne. Nie trzeba używać przy nich używać środków ochrony roślin ani nawożenia mineralnego, jak przy innych uprawach, ja nie używam, dbam o ziemię. Klienci też to lubią. Konopie są generalnie przyjazne środowisku. Przykładów jest mnóstwo. Z ich pomocą można prowadzić rekultywację gleb skażonych metalami ciężkimi. To się dzieje na przykład wokół różnych kopalni. Ściany z betonu konopnego mają bardzo dobre właściwości, na dodatek beton konopny jest budulcem o ujemnym śladzie węglowym, a po rozbiórce domu można wyrzucić go na kompost. To niesamowite.

Jakie wymagania mają konopie?

KS: Roślina nie wymaga dużej uwagi, rośnie lepiej niż chwasty, lubię patrzeć, jak wzrasta. Nie potrzebuje ziemi aż tak wysokiej klasy. Teraz coraz więcej konopi uprawia się w szklarniach. Tam jednak rośnie raczej konopie, które będzie potem przeznaczone  na inne cele.

Konopi się nie pali?

KS: Nie. Sieję konopie siewne, o znikomej zawartości THC, kannabinoidu atrakcyjnego dla niektórych ze względu na jego właściwości psychoaktywne. Na potrzebę moich produktów wystarcza CBD, kannabinoid o silnych właściwościach prozdrowotnych, jednocześnie nie posiadający właściwości psychoaktywnych.

Dlaczego konopie, uprawianie konopi siewnej jest tak obwarowane przepisami w Polsce, mimo że ma mało THC?

KS: Myślę, że ustawodawca ma na względzie dobro obywateli i stoi na straży aby dopuszczalne normy THC nie były przekroczone. Jak każdy, co roku oddaję próbki do analizy. To umożliwia mi sprzedaż.

I to nie jest jakoś mocno uciążliwe?

KS: Na początku wyglądało to na niedogodność, po czasie jednak proces jest do przejścia. W tym roku usprawniono proces i zajmuję się tym Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Jak wyglądało wejście w rynek sprzedaży?

KS: Przede wszystkim staram się działać lokalnie. Fajne jest to, że wzrasta patriotyzm lokalny w postaci zakupów u rolników z danego obszaru. W Szczecinie jest na przykład taki sobotni bazarek w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa, ja tam sprzedaję swoje produkty, w tym konopne. Myślę, że warto za to pochwalić panią dyrektor Agnieszkę Śpiewak i osoby, które to organizują. Póki co można mnie znaleźć na lokalnych bazarach i oczywiście w Internecie.

Nie planuje Pan sprzedaży na wielką skalę?

KS: W przyszłości – być może, obecnie staram się działać na rzecz społeczności lokalnej, lubię to. 5% moich zysków przeznaczam na stowarzyszenie, którego ideą jest nie marnowanie i jest nim „Jadłodzielnia Szczecin”. Teraz skupiam się na budowaniu marki opartej na jakości, ale też wartościach.

Kremy wytwarzane przez Krzysztofa Sadłonia, fot. Kasia Siewruk

To komu sprzedawane są Pana produkty?

KS: Nazwałbym tę grupę świadomymi klientami – dbającymi o jakość i wartości takie jak lokalność, ekologia.  To świetnie, że ludzie z okolic coraz więcej słyszą o konopi, o ich dobroczynnych właściwościach i chcą kupować od ludzi, których faktycznie znają.

Mimo to wiem, że ludzie patrzą głównie na cenę, nie na objętość. Na bazarach wystawiam kremy małej objętości – są tańsze, większe nie schodzą. Dopiero powracający klienci biorą większe opakowania. Widzę, że równocześnie ludzie chcą mieć krem czy olejek od zaufanej osoby i mogą nawet drożej zapłacić. Interesuje mnie pomoc ludziom, stąd maści. Maść pomoże, zregeneruje, klientki chwalą też właściwości przeciwbólowe, na suche usta – te informacje bardzo mnie cieszą, chociaż sprzedaż jest też przecież ważna.

Dziękuję za rozmowę, Kasia Siewruk dla WRP

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.