O warzywnych niuansach w Konotopie

Działania firm nasiennych prowadzone są w kierunku poprawy walorów wizualnych warzyw, gładkości, koloru, poprawy walorów użytkowych dla producentów, czyli zdrowotności – tolerancja, odporność na choroby i szkodniki, oraz przydatności do obróbki mechanicznej. Dla konsumenta ważny natomiast jest smak, kolor, atrakcyjność wyglądu. O zawiłościach dzisiejszego rynku warzyw dyskutowano podczas corocznych Dni Otwartych firmy Bejo Zaden w Konotopie.

Aktualne kierunki w hodowli nowych odmian marchwi to głównie prace nad odmianami dla przemysłu, jak Komarno F1 o wyjątkowo ciemno czerwonej barwie korzeni – doskonały do produkcji suszu, mrożenia, na kostkę i na soki, a także Bejo 2846 F1 oraz Bejo 2689 F1 (Belgrado F1) i Bejo 2690 F1 (Brest F1) – nowości polecane na soki. Szeroko zakrojone są też prace nad badaniem odporności marchwi na choroby, w tym celu specjalnie infekuje się materiał, który potem poddawany jest wielu próbom w laboratorium, by wyselekcjonować te odmiany z najwyższą odpornością czy też tolerancją na choroby. Wiele badań prowadzi się także z odmianami marchwi przeznaczonymi do przechowalnictwa. Jak zauważył Wim Zwaan. z Holandii, autor prezentacji, nowa odmiana wymaga średnio 12-14 lat prób i badań, dlatego też w swoich pracach skupiamy się również na tych cechach, które jesteśmy w stanie w miarę szybko poprawić, udoskonalić, a które w istotny sposób mogą podnieść atrakcyjność naszych warzyw dla producentów i spełnić oczekiwania szybko rozwijającego się przemysłu..

– W przypadku odmian marchwi dla producentów istotną kwestią jest podatność na złamanie, na pękanie, minimalna podatność na uszkodzenia mechaniczne – informuje Bartosz Pytkowski z Bejo. – Plon jest bardzo istotnym ale nie decydującym czynnikiem, przy produkcji wielkotowarowej dużą uwagę przywiązuje się do tego, aby plon handlowy netto był jak najwyższy. Producenci nie chcą przechowywać marchwi, która jest odpadem, Wolą mieć jej mniej, ale za to dobrej jakości, bez odrzutu – dodaje specjalista z Bejo.
Dominującą odmianą marchwi jest Nerac F1, przeznaczony na świeży rynek po długim okresie przechowywania. Zarówno odmiana, jak i technologia uprawy są doskonale dopracowane. – Z nowości do upraw wielkotowarowych, bardzo podobny do Neraca jest młodszy brat, który poddawany jest testom, czyli Niland F1 o 140 dniach wegetacji. Twardość i okres wegetacji ma porównywalne z odmianą Nerac, natomiast ma nieco bardziej uniesioną nać, co ułatwia zbiór mechaniczny. Korzeń jest dłuższy, skórka grubsza i gładsza, po umyciu jest mniej srebrna, zadrapania są mniej widoczne – mówi Bartosz Pytkowski. – Odmiana jest w fazie badań i wprowadzania. Nie mamy jeszcze pełnych informacji, bo jest to marchew późna, w pierwszym roku wegetacji. Po zbiorze, ocenie podczas przechowania przekonamy się, czy plon netto jest atrakcyjny i porównywalny z Nerackiem – dodaje. – Ostatecznej weryfikacji i tak dokonają producenci. Sądząc po wynikach doświadczań w Holandii, Niland F1 ma szansę za kilka lat być dobrym zamiennikiem odmiany Nerac F1.
Z odmian marchwi o średniej wczesności Bejo poleca nowość: Newcastle F1 – 110 dni wegetacji, odmianę zbliżoną do Nairobi F1, ale przystosowaną do naszych warunków klimatycznych. Ma nieco krótszy korzeń, do 20 cm, jest to marchew bardzo twarda, mało podatna na pękanie, łamanie, wszelkie uszkodzenia mechaniczne. – Można ja uprawiać na wiele sposobów, np. wysiać bardzo wcześnie i już w połowie lipca powinna być gotowa jako wczesna marchew letnia – doradza Bartosz Pytkowski. – Jak pokazują dotychczasowe wyniki, cechuje ją trwałość w gruncie, więc można bez obawy o przerastanie i starzenie się zostawić ją w gruncie – nie stanie się krucha, łamliwa, wiec nie będzie spadku plonu netto.
Propozycją dla producentów gospodarujących na średnich areałach jest odmiana marchwi Newhall F1 o 120 dniach wegetacji, pokazywana już w ubiegłym roku. – Jest to odmiana może nie tak twarda, ale bardzo atrakcyjna wizualnie, bardzo gładka, mocno wybarwiona – wylicza Bartosz Pytkowski. – To jest propozycja dla średnich areałów, gdzie parametr kruchości jest może mniej istotny dla producentów, bo dysponują mniej rozbudowanym parkiem maszynowym. Nie są oni w stanie konkurować z potentatami marchwiowymi wielkością plonu, więc mogą na pewno próbować konkurować urodą tej marchwi, smakiem i lepszą prezencją.

Plon, jakość korzenia i łusek, odporność na najważniejszą z chorób cebuli – mączniaka rzekomego, hodowla odmian odpornych na fusarium oraz coraz wyższa jakość dymki to kierunki hodowli w przypadku cebuli. Radosław Koberski z Bejo, przybliżając holenderski rynek uprawy cebuli, zwrócił też uwagę, jak niezwykle ważne jest zarządzanie glebą, znajomość profilu glebowego, znajomość struktury gleby oraz zadań, które spełnia system korzeniowy. To podstawy, bez których nawet najlepsze nasiona, chronione być może większą paletą środków, jak to ma miejsce w Holandii nie wykażą swojego potencjału i nie dadzą satysfakcjonującego plonu. Na rynku holenderskim coraz częściej stosowane jest też mechaniczne zwalczanie chwastów a cebulę zbiera się szybciej niż w przypadku Polski – w momencie, gdy szczypior jest załamany w 60%. Przedzbiorczą ochronę cebuli Holendrzy zaczynają 10-14 dni przed załamaniem szczypioru, stosując Amistar w celu zabezpieczenia przed wystąpieniem zgnilizny szyjki cebuli.

Cebulowa oferta Bejo to m.in. sprzedawana od dwóch lat odmiana Alonso F1 – średniowczesna, powstała ze skrzyżowania dwóch typów cebuli Wolskiej i typu Amerykańskiego. Doskonale adaptuje się do polskich warunków klimatycznych, łatwo tworzy plon, z dobrym systemem korzeniowym, z dobrą łuską i dobrą twardością. – Z późniejszych odmian Hybelle F1 stale poszerza grono swoich zwolenników. To typowa cebula dla wymagających klientów: twarda, z doskonale przylegającą jasną łuską, o wyrównanym rozmiarze, do minimum półrocznego przechowywania – uzupełnia Bartosz Pytkowski.

Wśród kapust firma poleca bardzo wczesną odmianę Tiara F1 do upraw pod osłonami, w której silnie ograniczono tendencję do tworzenia spiczastych główek. Dwie odmiany do przechowania to Sircon F1 i Expect F1 – o średniej główce, na które jest coraz większe zapotrzebowanie na rynku. Odmiany silnie wywoskowane, zwłaszcza Expect F1, co sprzyja lepszej zdrowotności, okrągłej główce, długo trzymającej kolor w przechowalni. – Obie odmiany stoją wysoko na głąbie, więc można pokusić się o zbiór mamy mechaniczny ale do przechowywania zaleca się zbierać tradycyjna metodą – informuje doradca z Bejo. – Nowa generacja kapust to poprawianie parametrów typu zdrowotność, łatwość obierania, przechowanie, kształt, kolor. Każdy parametr skutkuje tym, że jest ograniczona ochrona chemiczna, a to wiąże się z mniejszymi kosztami uprawy, ale producenci wiedzą co jest dla nich najlepsze i sami dokonują wyboru odmiany.

Średniowczesna kalarepa odmiany Kordial F1 z okrągłą główka, ze wzniesionym liściem, dobrą żywotnością może dłużej pozostawać na polu bez obawy o pęknięcie. Może być przeznaczona dla przemysłu, ale jej główny odbiorca to świeży rynek.

Pozostałe nowości to w buraku ćwikłowym dwie odmiany o długich korzeniach, które są coraz popularniejsze ze względu na walory smakowe: Alto F1 – specjalnie na plastry oraz Taunus F1 – typowa odmiana do barszczu. Okrągła odmiana Subeto F1, o średniej wczesności, nieco zbliżona do odmian Pablo F1 i Boro F1. Cechuje ją małe osadzenie naci, zmniejszona podatność na chwościka, cieńszy korzonek. – Coraz większa popularność zdobywają na rynku buraki o średnicy 4-5 cm, stosowane do opakowań jednostkowych, które można gotować w całości lub też jeszcze mniejsze – jak rzodkiewki. Subeto F1 posiada te cechy, więc może być traktowany jako zamiennik Boro F1 do uprawy w poplonie. Ma zmniejszone osadzenie naci, szybko wykształca korzeń i zawsze osiąga odpowiedni kształt – zachęca Bartosz Pytkowski.

Uprawa warzyw to nie tylko dobra hodowla, to także niuanse w przygotowaniu dobrej rozsady, nawożeniu, ochronie, technologii uprawy gleby i roślin, zbiór, transport, przechowalnictwo i pakowanie. Z ofertą firm z tych branży, mi.in. Azelis, Agrimpex, BASF, Chemirol, Tradecorp, Gospodarstwo Ogrodnicze Krasoń, Agrarada, Agrotop Kaczmarek, Firma Weremczuk, Maschio Gaspardo, Łuczak Maszyny, Łukomet, Valtra, można się było również zapoznać na spotkaniu w Konotopie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności