O rolnictwie w drugą rocznicę rządu

0
364

Polskie rolnictwo istotnym elementem rolnictwa UE” – to tytuł panelu, jaki w dniu 21 bm. odbył się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konferencji “Od transformacji do modernizacji”, zorganizowanej w drugą rocznicę zaprzysiężenia koalicyjnego rządu PO-PSL.”

Z debaty wynikało, że żaden z panelistów nie miał wątpliwości co do tego, że polscy rolnicy i przetwórcy branży rolno-spożywczej należą do grupy przodującej w absorpcji środków z Unii Europejskiej. Najlepiej też te środki potrafią wykorzystać. Reprezentujący ARiMR prezes Tomasz Kołodziej zapewniał, iż kwota 42 mld euro przewidziana na rolnictwo na lata 2007-2013 (na którą składają się dopłaty do pierwszego i drugiego filaru, środki krajowe i dodatkowe, na bieżąco wynegocjowane środki z Unii, jak chociażby na wsparcie sektora mleczarskiego) zostanie z powodzeniem wykorzystana.

Z PROW na lata 2007-2013 ARiMR już wypłaciła rolnikom i przetwórcom żywności ponad 10 mld euro, a do końca roku wypłaci kolejne 2,2 mld. Przyspieszona została też wypłata płatności bezpośrednich. W grudniu 2008 r., czyli w pierwszym miesiącu wypłat, rolnicy otrzymali kwotę o ponad 2 mld wyższą niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Do końca roku Agencja powinna uporać się też z płatnościami za rok 2009 dla rolników gospodarujących w niekorzystnych warunkach (ONW). Z tego tytułu ok. 700 tys. rolników otrzyma ok. 1,3 mld zł.

Moderator panelu Jarosław Kalinowski w kontekście owych 42 mld euro przewidzianych dla rolnictwa i obszarów wiejskich zapytał, jak ta kwota ma się do 2 mln 300 tys. polskich gospodarstw rolnych? Było to naturalne przejście do wypowiedzi profesorów Wesołowskiego i Żmii, którzy zgodnie podkreślili, że małe gospodarstwa powinny mieć miejsce w strukturze agrarnej polskiego rolnictwa, ale pod warunkiem, że nie będą dominantą tej struktury. Prof. Janusz Żmija postulował konieczność szybkiej legislacji ustawy o dzierżawie rolnej. Wprawdzie nie zmieni ona struktury własności ale spowoduje m.in. to, że unijne dopłaty weźmie ten rolnik, który ziemię faktycznie uprawia, a nie ten, który ją tylko ma.