O polskich “strączkach” w Szelejewie

0
774

W dniu 13 lipca br., w Szelejewskiej Hodowli Roślin obradowała Podkomisja ds. roślin strączkowych Sejmowej Komisji Rolnictwa z przewodniczącym Leszkiem Korzeniowskim i posłami z Wielkopolski m.in. Piotrem Walkowskim i Zbigniewem Dolatą. Posłowie doszli do wniosku, że należy stworzyć takie mechanizmy, aby zachęcić zarówno rolników do uprawy roślin strączkowych, jak i firmy paszowe do zakupu komponentów od polskich producentów.

Posłowie zapoznali się z możliwościami polskiej hodowli roślin wysokobiałkowych. Jak przedstawiono, zboża i kukurydza zajmują ok. 80% powierzchni upraw rolniczych w Polsce. Uprawa w monokulturze nie jest dobra ani dla gleby, ani dla roślin. Brak próchnicy w glebie powoduje, że nie zatrzymują się składniki pokarmowe, a brak zmianowania nasila atak chorób i szkodników.

Rośliny wysokobiałkowe są potrzebne głównie do produkcji pasz. Obecnie produkcja pasz opiera się w głównej mierze o importowaną soję. Lobby jest tak silne, że nie ma możliwości przebicia się uprawy rodzimych roślin strączkowych. Ponadto, obecnie nie ma nawet nasion, żeby obsiać odpowiedni areał. Przeciwnicy mówią, że nasze rośliny strączkowe posiadają substancje antyżywieniowe. Jednak jak dowodzą badania, są to ilości śladowe, nie zagrażające w żaden sposób zwierzętom i nie powodujące żadnych problemów z przyswajaniem składników pokarmowych. Jak mówią naukowcy, należy tutaj pokreślić, że mięso pozyskiwane ze zwierząt karmionych paszami opartymi na białku z rodzimych roślin strączkowych posiada dużo lepsze walory smakowe i technologiczne.

Posłowie zastanawiali się dlaczego tak się dzieje, że nasze rośliny strączkowe zostały prawie zupełnie wyparte przez napływ importowanej soi. Doszli do wniosku, że chodzi o koszty i interesy koncernów paszowych. Największe firmy paszowe niestety, działają w oparciu o kapitał zachodni, a ten nie jest zainteresowany nabywaniem surowców do produkcji od polskich rolników.

Zdaniem posłów należy stworzyć takie mechanizmy, aby zachęcić zarówno rolników do uprawy roślin strączkowych, jak i firmy paszowe do zakupu komponentów od polskich producentów. Zgodnie stwierdzono, że najważniejszym aspektem są cyfry rachunku ekonomicznego, który jak na razie nie jest na tyle korzystny, aby firmy zainteresowały się białkiem roślin strączkowych uprawianych w Polsce. Jedną z możliwości, jaką Posłowie wskazali, mogłyby być dodatkowe, większe dopłaty do upraw roślin strączkowych, co z kolei obniżyłoby koszty produkcji i spowodowało zainteresowanie firm paszowych naszymi roślinami wysokobiałkowymi. Nie bez znaczenia są również: korzyści dla środowiska, zwyżka plonów innych roślin biorących udział w zmianowaniu, wprowadzenie przez strączkowe azotu do gleby bez dodatkowych nakładów, a przede wszystkim poprawa struktury wierzchniej warstwy gleby.