Nowe prawo wodne uderzy w rolników?

Według nowego projektu ustawy Prawo Wodne, rolnicy zapłacą za pobór wód powierzchniowych na potrzeby nawadniania wodami powierzchniowymi użytków rolnych i gruntów leśnych oraz na potrzeby chowu lub hodowli ryb oraz innych organizmów wodnych.

Obecnie obowiązująca ustawa regulująca rozwój, kształtowanie, ochronę i zarzadzanie zasobami wodnymi jest obecnie regulowana na podstawie ustawy sprzed prawie 16 lat. Przez ten czas kolejno wprowadzane do niej poprawki, które miały na celu wdrożenie szeregu dyrektyw unijnych w tym zakresie doprowadziły przedmiotową ustawę do takiego stanu, iż stała się ona niestety częściowo nieprzejrzysta i niespójna. Dodatkowo, w Polsce planowana jest również reforma gospodarki wodnej. Konieczna jest więc nowelizacja ustawy Prawo wodne.

Projektodawcy nowej ustawy Prawo wodne, chcąc wypełnić warunki niezbędne do otrzymania unijnych dofinansowań w ramach programów operacyjnych Unii Europejskiej na lata 2014-2020, domagają się wprowadzenia systemowego rozwiązania zrównoważonego gospodarowania zasobami wodnymi opartego na systemie usług wodnych. Według nich, trzeba też stworzyć nowy, skuteczny system finansowania gospodarki wodnej oraz system bodźców finansowych kształtujących potrzeby wodne społeczeństwa i gospodarki. Nowy system powinien być oparty na elastycznych instrumentach finansowych. Co dokładnie to oznacza? Szereg zmian, nie zawsze dla nas korzystnych.

Najbardziej jednak istotną z punktu widzenia rolnictwa zmianą miałaby być likwidacja zwolnienia z opłat za pobór wód na potrzeby energetyki wodnej oraz poboru wód powierzchniowych na potrzeby związane z wytwarzaniem energii cieplnej lub elektrycznej, na potrzeby nawadniania wodami powierzchniowymi użytków rolnych i gruntów leśnych oraz na potrzeby chowu lub hodowli ryb oraz innych organizmów wodnych. Mówiąc prościej, zakłady produkcyjne dotychczas korzystające z tych zwolnień będą zobowiązane do uiszczania opłat za pobór wody.

Taka sytuacja, byłaby rzecz jasna, bardzo niekorzystna dla producentów. Takie rozwiązania mogą wpłynąć na wzrost kosztów ich działalności, a w konsekwencji na podwyżki opłat dla wszystkich obywateli.

Nowa ustawa miał wejść w życie wraz z początkiem 2017 roku. Miała, ponieważ wciąż nie jest ona gotowa. Jak podkreśla ministerstwo środowiska, Parlament przyjmie ją najwcześniej w I kwartale br., poprawki będą wprowadzane na etapie prac sejmowych.

źródło: BCC