Nowe kłopoty z fotoradarami

Skomplikowała się sprawa z masztami z urządzeniami rejestrującymi prędkość na drodze, obsługiwanymi przez straże gminne (miejskie) i Główną Inspekcję Transportu Drogowego.Od 1 lipca 2011 r. obowiązuje przepis, że przed masztem, na którym jest zamontowany fotoradar, musi być znak informujący o nim. Jeśli maszt stoi pusty, znak musi zniknąć, jak pisze Rzeczpospolita”.”

Straże miejskie w ciągu dnia zmieniają lokalizację urządzeń kilka razy, a przestawienie znaku wymaga wniosku do zarządu dróg i mostów oraz decyzji w sprawie nowej organizacji ruchu.

Inspekcja Transportu Drogowego, która pół roku temu przejęła ściganie drogowych piratów, przygotowuje się do likwidacji pustych masztów. Na wdrożenie nowych przepisów ma trzy lata.

Na drogach całej Polski trwa ustalanie najbardziej niebezpiecznych miejsc. W czerwcu pojawić się ma na nich 300 nowych urządzeń – podaje Rzeczpospolita”.