Nowa ustawa odorowa zagraża rolnikom

fot. Krzesimir Drozd

Kwestie związane z lokowaniem nowych chlewni, obór czy kurników od dłuższego czasu budzą obawy rolników. Niedawno głos w sprawie nowej wersji tzw. ustawy odorowej zabrała Krajowa Rada izb Rolniczych.

Ministerstwo klimatu i Środowiska przygotowało nową wersję   projektu  ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej

Samorząd rolniczy  wyraża stanowczy protest wobec sposobu procedowania tej  ustawy, której projektowane przepisy są szkodliwe dla prowadzenia i rozwoju gospodarstw rodzinnych prowadzących produkcję zwierzęcą. Samorząd rolniczy odbiera ten projekt jako kolejną próbę rządu niszczenia produkcji zwierzęcej w Polsce.

– Projekt ustawy nie został przesłany do konsultacji społecznych do Krajowej Rady Izb Rolniczych. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z przepisami art. 45 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 r. o izbach rolniczych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1027) organy administracji rządowej (w tym przypadku Minister Klimatu i Środowiska) zasięgają opinii Krajowej Rady Izb Rolniczych o projektach ustaw i aktów wykonawczych dotyczących rolnictwa, rozwoju wsi i rynków rolnych. Projekt ten ściśle dotyczy rolnictwa i raczej nie rozwoju a hamowania i zwijania rozwoju wsi i zburzenia konkurencyjności polskich rolników na rynkach rolnych. Niezrozumiałym jest fakt objęcia projektem ustawy tylko sektora rolnego, a przecież uciążliwe zapachy unoszą się z biogazowni, oczyszczalni ścieków, wysypisk śmieci, instalacji przetwarzające śmieci itp.- mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych

Samorząd rolniczy, po zapoznaniu się z przepisami projektu ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej, wyraża stanowczy sprzeciw wobec procedowania przedmiotowego projektu i przewidzianym w nim łączeniu liczby DJP sąsiadujących gospodarstw.

W ocenie izb rolniczych spowoduje to nie tylko zahamowanie ich rozwoju ale również nieprozumienia sąsiedzkie bowiem rozwój gospodarstwa sąsiada rolnika hodowcy zwierząt zahamuje rozwój drugiego gospodarstwa. Projektowane przepisy nie powinny dotyczyć już istniejących budynków, ponieważ niekorzystnie wpłyną na prowadzoną w nich produkcję rolniczą.

W myśl Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej gospodarstwa rodzinne stanowią podstawę ustroju rolnego Rzeczypospolitej Polskiej i sprzyjają zapewnieniu właściwego zagospodarowania ziemi rolnej w Rzeczypospolitej Polskiej, bezpieczeństwa żywnościowego obywateli i wspierają zrównoważone rolnictwo prowadzone w zgodzie z wymogami ochrony środowiska.

Według KRIR spełnienie wymogów przepisów zawartych w ustawie zahamuje rozwój rodzinnych gospodarstw rolnych, spowoduje spadek opłacalności w gospodarstwach rolnych, a w konsekwencji spowoduje powolną likwidację produkcji zwierzęcej w Polsce.

– Samorząd rolniczy wielokrotnie zwracał uwagę na problemy ludzi z miasta, którzy przeprowadzili się na wieś. Działalność rolnicza jest podstawową działalnością na wsi, jest to zarówno podstawowe źródło dochodów rodzin rolniczych, jak również tradycja, bez której wieś zatraci swój charakter. Uważamy, że należy przede wszystkim ustanowić przepisy prawa, aby nie ograniczać możliwości rozwoju gospodarstw rolniczych – dodaje Szmulewicz.

Zdaniem KRIR  wejście w życie przepisów omawianej ustawy będzie miało nieodwracalny wpływ na sytuację finansową wielu rodzin rolniczych (produkcja zwierzęca wpływa na opłacalność prowadzenia gospodarstw rolnych), zburzy plany poszerzenia działalności, a w konsekwencji zmusi do migracji ze wsi i spowoduje spadek liczby rodzinnych gospodarstw opierających się na produkcji zwierzęcej nie jest łatwo powrócić do zaprzestanej produkcji zwierzęcej. Zmniejszy się liczba zwierząt hodowanych w Polsce, a niszę produktów zwierzęcych będą wypełniać sprowadzane z zagranicy. Przepisy ustawy narażą rolników na wzrost kosztów inwestycji oraz pogorszą sytuację i tak trudną pracy w gospodarstwie, a także spowodują zwiększenie kosztów produkcji.

Ponadto przepisy ustawy spowodują utratę samowystarczalności żywnościowej kraju, a samowystarczalność jest strategiczna dla Polski i widoczne jest to szczególnie w czasach kryzysu, np. pandemii.

Dlatego , jak podkreśla prezes KRIR  należy ustanowić przepisy stanowiące, iż nie można sytuować nowych budynków mieszkalnych lub użyteczności publicznej bez wyrażenia zgody na prowadzoną wokół produkcję rolniczą.

2 KOMENTARZE

  1. Jestem wykształconą córką rolnika. Mieszkam w mieście. Jedyne, co powiem, a co nadaje się do publikacji, to: lwieś jest dla rolników, każdy inny jest na wsi gościem i nie powinien mieć nic do powiedzenia na ten temat. Sąsiedzi moich rodziców codziennie palą w piecu ubraniami, plastikami etc. (nie podglądam, wystarczy powąchać). Im wolno. Z drugiej strony inny sąsiad wylewa w granicę za dom zawartość przydomowego szamba. Jemu wolno. Życzę smacznego schabowego z Niemiec i holenderskiego kurczaka z grilla.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności