Nowa turecka koparka MST: czy zawojuje rynek?

Turecka marka MST Construction Equipment z nową koparką gąsienicową M220LC. Cztery cylindry wystarczą do napędu maszyny, ale czy napędzą sprzedaż w Europie?

reklama
Baner SDF
reklama
Baner BASF
reklama
Baner Kabat


Marka MST (właściwie MST Construction Equipment) należy do Holdingu ASKO, tego samego, w którym znajdują się miedzy innymi takie marki jak Basak Traktor, ELS Lift, Mastas czy AXCS. O grupie było głośno w zeszłym roku, gdy wraz z przejęciem udziałów w Buhler Industries, pod skrzydła ASKO trafiła także marka Versatile oraz Farm King.

Ponad to, w rodzimej Turcji ASKO reprezentuje także marki Claas oraz Amazone. Właśnie, Turcja, kraj znany z produkcji maszyn, jednak MST wciąż jest marką egzotyczną. Nie bez powodu, w końcu MST istnieje zaledwie od 2003 roku i jeżeli chodzi o krajowy rynek, to wciąż nie może znaleźć sobie miejsca.

reklama
Baner Joskin
reklama
Baner JCB

Portfolio MST

Jak na firmę, która istnieje od ćwierćwiecza, oferta jest całkiem bogata, a co ważniejsze firma stale powiększa swoje portfolio. Początki, rzecz jasna, należały do maszyn jak najbardziej wszechstronnych czyli koparko-ładowarek.

reklama
Baner Sumi Agro

Turcja to wciąż niezły rynek na tego typu maszyny, podczas gdy Europa zaczyna się od nich powoli odwracać. Jednak w Polsce, to właśnie koparko-ładowarki MST są produktem, który jest sprzedawany w miarę stabilnie, choć u wielu partnerów. Jednym z większych, jest firma AMAGO, specjalizująca się w maszynach Hyundai, a jak wiadomo Hyundai w Europie nie ma w tej kategorii nic do pokazania, stąd ofertę uzupełniają maszyny MST. Modele M642S – czyli maszyna na klasycznym podwoziu z małymi kołami, oraz MST 644 S o czterech kołach skrętnych.

reklama
Baner Danko

Ładowarki teleskopowe

Drugą grupą maszyn, które stanowią trzon oferty, są ładowarki teleskopowe: od 7 po 18 metrów wysięgu i od 3,5 po ponad 4 tony udźwigu. Te maszyny również można spotkać w Polsce, jednak dość często zmieniają dilerów, czy też być może nie mogą znaleźć tego odpowiedniego. Faktem jest, że dzięki zastosowaniu silników Perkins – 904J-E36TA (krewniak FPT F36 i CAT-a C3.6) spełniają normę Stage V, jak i spora część samych maszyn posiada certyfikat CE.

reklama
Baner Saatbau

Najmłodszą grupą maszyn MST są koparki, zarówno te z segmentu mini, jak i te większe. To już jest zupełna egzotyka jeżeli chodzi o nasz rynek, choć patrząc na aspiracje tureckich firm, można śmiało stwierdzić, że także dla tych maszyn ASKO będzie szukało kanałów dystrybucyjnych. W końcu nie od dziś wiadomo, że Turcja i jej najbliżsi sąsiedzi, to już zdecydowanie za mały rynek dla lokalnych producentów.

Charakterystyczna cecha 7.42-125 to kabina umieszczona wyżej fot. Grzegorz Szularz

Nowa koparka MST M220LC – coś dla najmu i kontraktów?

Model M220LC to jedna z najświeższych propozycji firmy pokazana w 2025 roku na targach Bauma w Monachium, otwierająca firmie MST drogę do jednego z najbardziej intratnych i popularnych segmentów wśród koparek gąsienicowych czyli klasy 20-25 ton. Nowy model, został wyraźnie pomyślany o kliencie z Europy, a zwłaszcza zachodniej części. Dlaczego?

Po pierwsze do napędu użyty został silnik (zaledwie) czterocylindrowy, co ma skusić znacznie niższymi kosztami eksploatacji w stosunku do klasycznych, w tym segmencie, szóstek. Naturalnie klienci ze środkowej i wschodniej części Starego Kontynentu, mogą kręcić nosami. W końcu co szóstka do szóstka.

Czasy są jednak nieubłagane jeżeli chodzi o koszty prowadzenia biznesu. Producent deklaruje 12% mniejsze zużycie paliwa i 20% większą wydajność. Cóż, prospekt reklamowy prospektem, ale pozostając przy faktach 4,1 L Deutz TCD (154 KM przy 2300 obr/min i 609 Nm), faktycznie może relatywnie wpłynąć na opłacalność zakupu, zwłaszcza jeżeli w planach mamy eksploatację do czasu zakończenia gwarancji lub kontraktu i wcale nam nie zależy na kilkudziesięciu tysiącach motogodzin.

MST 642S, mniejszy wariant koparko-ładowarki od tureckiego producenta fot. Grzegorz Szularz

Hydraulika i możliwości tureckiej koparki

Model M220LC bazuje na zespole dwóch pomp wielotłoczkowych marki Kawasaki, po 220 l/min wydatku każda, oraz dodatkowym tandemie pomp zębatych na potrzeby układu sterowania (20 l/min). Skoro tak, to mamy do czynienia z układem hydraulicznym sterowanym klasycznie – hydraulicznie.

Dodając do tego 2300 obr/min silnika, trudno będzie dogonić zachodnią i japońską czołówkę, gdzie nowe generacje koparek otrzymują sterowanie “by-wire” a silniki coraz częściej zatrzymują się z obrotami maksymalnymi poniżej 2000 obr/min. Z drugiej strony, klasyczna budowa i silnik o mniejszej pojemności, mogą zyskać wielbicieli chociażby wśród firm wynajmujących maszyny.

Naturalnie jeżeli cena będzie konkurencyjna, co w przypadku marki z krótkim stażem raczej powinno być priorytetem. Wracając do hydrauliki, ciśnienie robocze to 330 bar, 350 bar z opcją „boost” – podobnie jak w ciągnikach, czyli chwilową, zaś ciśnienie sterowania wynosi 20 bar.

Podstawowe wymiary osprzętu roboczego (wysięgnik, ramię) to odpowiednio 5700 mm oraz 2400 mm, w opcji można dobrać dłuższe ramię 2900 mm, zaś fabryczna zalecana łyżka ma pojemność 1 m3. Spoglądamy zatem na parametry kopania, dla standardowego ramienia.

Maksymalna głębokość 6,4 m, maksymalny zasięg 9,2 m, a maksymalna wysokość 8,8 m. Jeżeli chodzi o wymiary transportowe, to na podwoziu 600 mm, maszyna ma 2995 mm szerokości 4450 mm długości (podwozie), oraz 9655 mm długości transportowej a także 3m wysokości do dachu kabiny.

Samo podwozie składa się z 50 klepek, 9 rolek jezdnych oraz 2 rolek podtrzymujących – czyli zupełnie standardowo dla tego typu maszyn. Producent zaznacza, że elementy narażone na szczególnie intensywne ścieranie zostały wykonane ze stali Hardox 400 i 450.

reklama
Baner Hajsiwo

Kabina i wyposażenie

Jeżeli chodzi o kabinę, to MST postarało się aby przestrzeń pracy operatora nie odbiegała od aktualnych trendów. Znajdziemy tutaj duży monitor, który wyświetla zarówno informacje o maszynie jak i obraz z kamer, fabryczny uchwyt na telefon lub dodatkowy monitor od jakiegoś systemu, są gumowane przyciski oraz konsola do nawigacji.

Po funkcjach maszyny – jeżeli ktoś miał okazję siedzieć w maszynach innego tureckiego producenta firmy Hidromek, to odczucia będą podobne, tak jak podobne są zastosowane elementy. W standardzie amortyzacja kabiny na poduszkach, jest także klimatyzacja sterowana z monitora, radio, chłodzony schowek, oświetlenie robocze LED, osłony przeciwsłoneczne, opcja filtra HEPA do układu wentylacji, oraz wiele innych drobiazgów ułatwiających życie operatorowi na co dzień. Słowem, maszyna nie straszy przedpotopowym budżetowym wzornictwem, a jest całkiem nieźle wykonana i przemyślana.

Tureccy producenci mają coraz więcej maszyn, które mogłyby się nieźle sprzedawać w Europie, wypełniając lukę po absolutnym braku budżetowych propozycji zachodnich firm. Tylko dlaczego im się to nie udaje?

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI