W okolicach Grójca pojawiła się prawdziwa gratka dla fanów „ciapków”. Sadownik wystawił na sprzedaż Ursusa C-335 M z ostatniego roku produkcji, ale w wersji, jakiej fabryka nigdy nie oferowała. Ten egzemplarz ma moc 47,5 KM, silnik z C-360 3P i napęd na cztery koła, dzięki czemu radzi sobie nawet z trzyskibowym pługiem.
Trzydziestka, która orze jak sześćdziesiątka
Dociążona przednia oś zapewnia znacznie lepszy uciąg i większe możliwości w trakcie pracy. Każdy, kto ma fabrycznego C-330, wie, że nie poradzi on sobie z trzyskibowym pługiem, lecz ten egzemplarz daje radę.
Zobacz także: Dlaczego nie założyłem elektrycznego wspomagania do Ursusa C-355?
Maszyna jest wyjątkowa także ze względu na sam model. Przeróbce poddano Ursusa C-335 M z 1993 roku, czyli z ostatniego roku produkcji zmodernizowanej wersji eksportowej legendarnego „ciapka”. Sam ten model to również rzadkość.
Napęd 4×4 z prawdziwego zdarzenia
Masywna przednia oś to odlew z firmy Traktor 4×4. Wraz z obciążeniem wymusiło to konieczność zamontowania wspomagania; traktor ma wspomaganie elektryczne. Do instalacji popularnego silnika Perkinsa użyto dedykowanego łącznika rzemieślniczej produkcji. Autor przeróbek podkreśla, że ten model posiada oryginalny otwór montażowy pod przystawkę przedniego napędu, ucinając pytania o ingerencję w skrzynię biegów.
Ciągnik jest na sprzedaż
Maszyna jest zarejestrowana i ubezpieczona. Cena w tym wypadku nie może być okazyjna: sadownik wycenił ją na 50 tys. zł. Na marginesie warto dodać jeszcze jedną ciekawostkę. Nierzadko mówimy o żywotności starych maszyn, w tym ciągników – były one produkowane z dużym zapasem materiałowym. Najlepszym dowodem jest opisywany ciągnik: skrzynia biegów zaprojektowana do pracy z silnikiem o mocy niespełna 30 KM bez problemu wytrzymuje moc 47,5 KM (+63 %).










Wszystko pięknie tyle, że każdy diagnosta, który podbija okresowe badanie techniczneWD o mocy 35kW, temu ciągnikowi zgodnie z art.84 ust.3 pkt.2 PRD z automatu powinien stracić uprawnienia do wykonywania zawodu, ponieważ zachodzi tu niezgodność danych w dowodzie rejestracyjnym ze stanem faktycznym. W DR pojazd jest 2WD o mocy 22kW, a wykonał badania na ciągniku 4nie zgadza się też pojemność skokowa, typ silnika i liczba cylindrów itd. Generalnie ciągnik przedstawiony do badań jest niezgodny danymi w DR oraz z opisem technicznym ciągnika C-335 jakim diagnosta może w łatwy sposób dysponować. Diagnosta nie ma prawa wydać zaświadczenia z OBT z wynikiem pozytywnym. Zgodnie z prawem powinien zatrzymać dowód rejestracyjny. Jeśli tego nie czyni to przeprowadza badanie w sposób niezgodny z rozporządzeniem MI o sposobie przeprowadzania BT. To też jest podstawą do cofnięcia uprawnień ( art.84 ust.3 pkt.1 PRD). Diagnosta powinien zatrzymać DR i przekazać go do Wydziału Komunikacyjnego, a WK powinien zarządać od właściciela dostarczenia decyzji Dyrektora TDT o krajowym dopuszczeniu indywidualnym dla danego pojazdu po przeprowadzonych zmianach konstrukcyjnych dokonanych przez przedsiębiorcę prowadzącego profesjonalnie działalność w tym zakresie wpisaną w ewidencji DG. Tego wymagają przepisy prawa drogowego. Bez tych dokumentów to mina taka sama jak kupno bezprawnie zarejestrowanego MTZ-a z wadą prawną skutkującą unieważnieniem rejestracji i pretekstem do odmowy pokrycia szkód z polisy OC i AC przez ubezpieczyciela w razie wypadku.
Z gówna bata nie ukręcisz, a fakt jest taki, że nawet jakby miał silnik z f16 i napęd na 10 kół to nadal jest to gówniany ciapek. I ta cena… Komuś chyba psychika siada:-D
Nie wprowadzajcie w błąd, tu jest założony silnik 4 cylindrowy.
Jeśli nie chcesz kupić to po co te komentarze . Kup sobie nowego serwis ci naprawi i bez problemu.
Z Perkinsem parę sztuk chyba nawet wyszło… Ale z przednim napędem na pewno nie.
Nie zmienia to faktu, że przychylam się do poprzedniego komentarza.
50tys za jakiegoś przeszczepa ludzie to mają fantazje