Niemiecko- Polski Dzień Rolnika w Pasewalku

0
449

W środę, tj. 21 października w pomieszczeniach Forum Kultury Historyczne U” w Pasewalku (Niemcy) odbył się IV Niemiecko-Polski Dzień Rolnika. W tym roku gościnnie wzięła w nim udział także strona szwedzka. Na konferencję połączoną z wystawą, przybyło ponad 200 uczestników. Byli to rolnicy, przedstawiciele organizacji branżowych i firm prywatnych, naukowcy oraz przedstawiciele władz samorządowych.”

Tematem przewodnim tegorocznej konferencji była Gospodarka wodą i składnikami pokarmowymi w rolnictwie”. Spotkanie zdominowała jednak obecna sytuacja ekonomiczna na wsi w świetle globalnego kryzysu ekonomicznego.
– We wszystkich dziedzinach produkcji rolnej są dziś niskie ceny. Sytuacja jest trudna i oczekujemy wsparcia od polityków, również na poziomie unijnym – powiedział podczas otwarcia Niemiecko-Polskiego Dnia Rolnika w Pasewalku, Rainer Tietböhl, przewodniczący Związku Rolników Maklemburgii – Pomorza Przedniego.

Najbardziej boleśnie, podobnie jak i w Polsce, kryzys dotknął mleczarzy. Niemiecki rynek mleka jeszcze kilka miesięcy temu stał nad przepaścią. Nie wpadł do niej jednak, tak jak Polski. Producentom z pomocą przyszło państwo.
– Dziś dostajemy średnio 10 eurocentów mniej za litr mleka, niż przed kryzysem – mówi Herald Nitschke, producent rolny oraz przedstawiciel Związku Rolników z powiatu Ueckier -Randow. – To daje ok. 140 mln euro strat w skali całego rynku. Odbiorcy płacą 21-22 eurocenty za litr mleka, kiedy nasz próg opłacalności wynosi ok. 30 eurocentów. Państwo zaoferowało nam jednak dużą pomoc i dzięki temu rynek utrzyma produkcję na takim samym poziomie, a więc ok. 7 mld litrów mleka.
Faktycznie. Niemieccy producenci mleka mogą skorzystać z kilku programów pomocowych, które zaoferował im rząd. Są to m.in. kredyty preferencyjne na wsparcie rynku zbytu oraz poręczenia majątkowe udzielane przez władze poszczególnych landów na specjalny program pomocy finansowej dla hodowców krów mlecznych oferowany przez jeden z największych banków w Niemczech. Oprócz państwowych kredytów, pomoc w formie pożyczek zaoferowały także niektóre spółdzielnie mleczarskie. Wsparcie najwidoczniej trafia tam, gdzie powinno. Od momentu załamania rynku, z produkcji mleka w powiecie Uecker-Randow zrezygnowało zaledwie 3 producentów. Dla przykładu, w całym województwie zachodniopomorskim od 2004 roku liczba producentów mleka spadła z 6100 do niespełna 2200.
– Kryzys, jak widać dotknął wszystkich. Aczkolwiek my ponosimy większy ciężar, bo nasi rolnicy dostają mniejsze dopłaty. Mam nadzieję, że po 2013 roku zostaną one wyrównane do poziomu w innych krajach. Przekażę również przedstawicielom resortu rolnictwa, jak z z kryzysem radzą sobie Niemcy. Przecież jesteśmy na jednym rynku? – powiedział Edward Sadłowski, prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej.

W dalszej części konferencji skupiono uwagę na temacie przyświecającym spotkaniu rolników w Pasewalku, czyli gospodarowaniu wodą i składnikami pokarmowymi. Temat omawiali ze strony polskiej przedstawiciele Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych a także regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. O zarządzaniu zasobami wodnymi mówili także praktycy. Stanisław Baliński, właściciel 500 ha gospodarstwa w pow. drawskim, omawiał współpracę rolników z powołanymi przez nich do życia spółkami wodnymi. Producent podkreślał jednak, że Polska wciąż nie wykorzystuje potencjału ekonomicznego łąk i pastwisk, które mogłyby, przy odpowiednim drenowaniu, stać się dobrym źródłem dochodu. Wynika to niestety z braku pieniędzy i bagatelizowaniu problemu przez władze. Obie strony, Niemiecka i Polska, podkreślały również, że za stan systemów melioracyjnych muszą po części odpowiedzialność wziąć także sami rolnicy. Leży to bowiem także w ich interesie.

Organizatorami IV Nimiecko-Polskiego Dnia Rolnika w Pasewalku była Zachodniopomorska Izba Rolnicza oraz Związek Rolników z powiatu Uecker-Randow reprezentujący Związek Rolników Maklemburgii – Pomorza Przedniego.