Niemiecki biodiesel w tarapatach, polski wciąż w martwym punkcie

Ogromne znaczenie dla rozwoju przemysłu biopaliwowego w Niemczech miał długofalowy program działania przygotowany w 2003 roku przez niemieckie władze, który przewidywał zwolnienie z podatku biodiesla aż do 2009 roku. Niestety, ostatnie decyzje niemieckich władz mogą okazać się katastrofalne dla tego przemysłu.

Już w ubiegłym roku doszło do gwałtownego załamania się opłacalności produkcji czystego biodiesla z powodu zmian w przepisach prawnych. Od początku stycznia br. zaczął także obowiązywać podatek energetyczny w wysokości 65 centów za litr. Co gorsza, zgodnie z niemiecką ustawą o biopaliwach z początkiem przyszłego roku podatek ten wzrośnie o kolejne 6 centów na litrze. Ponadto cena ropy naftowej na międzynarodowych giełdach spadła w ubiegłym roku do 50 dolarów za baryłkę, co zahamowało rozwój rynku czystych biopaliw.

– Wielu producentów w obawie przed wzrostem kosztów przygotowuje się do ograniczenia bądź nawet wstrzymania produkcji – powiedział podczas Forum dr Norbert Heim z Niemieckiej Organizacji na Rzecz Promocji Roślin Oleistych i Białkowych (UFOP). Konsekwencje tego mogą być bardzo poważne, zwłaszcza, że ponad 50 proc. w ogólnej sprzedaży biodiesla to właśnie czysty biodiesel B100. Niemieckie organizacje zrzeszające producentów rolnych i przetwórców od wielu tygodni negocjują z władzami nowelizację niekorzystnych przepisów.

A jak to wygląda w Polsce? Mimo wielu podejmowanych w przeciągu ostatnich 5 lat działań, rynke biodiesla w naszym kraju tak naprawdę jest wciąż w martwym punkcie.
– Minęło już pięć lat, od kiedy toczymy walkę o biopaliwa i – niestety – walkę tę przegrywamy. Lobby paliwowe jest tak silne, że nie jesteśmy w stanie z nim wygrać, a przecież częścią mocnej gospodarki jest mocne rolnictwo. Na całym świecie intensywnie rozwija się przemysł i produkcja biopaliw, a my tracimy czas na nikomu niepotrzebne dyskusje. Skończmy wreszcie z przekonaniem, że biopaliwa szkodzą silnikom! – powiedział Marek Sawicki, minister rolnictwa, podczas VIII Forum Producentów Rzepaku, które odbyło się w ramach targów Polagra Premiery w Poznaniu.
Zdaniem Ministra, począwszy od 1996 r. Polska nie tylko nie rozwija się w branży biopaliw, a wręcz odwrotnie – uwstecznia się.
– Bez porozumienia między resortami finansów i gospodarki stracimy kolejne lata, bo obecny system wsparcia branży prowadzi do redukcji produkcji! – uważa M. Sawicki.

Zdaniem Roberta Gmyrka, dyrektora ds. alternatywnych źródeł energii PKN Orlen, pomimo wprowadzenia obowiązku stosowania biododatków, produkcja i sprzedaż biopaliw w naszym kraju wciąż jest nieopłacalna. Główną blokadą rozwoju przemysłu biopaliwego – podkreślił – są znacznie wyższe w stosunku do tradycyjnych koszty wytwarzania paliw z dodatkiem biokomponentów. Ponadto rozporządzenie ministra finansów, które zmieniło wysokość podatku akcyzowego sprawiło, że produkcja biopaliw w Polsce stała się kompletnie nieopłacalna.
– Biodiesel – dostępny od niedawna na niektórych stacjach benzynowych należących do Orlenu – jest średnio o 20 groszy tańszy od zwykłego oleju napędowego, jednak sprzedawany jest poniżej kosztów jego produkcji. Pomimo tego koncern nie zamierza wycofać się ze sprzedaży biodiesla, planowane są kolejne inwestycje w produkcję biopaliw – zapowiada dyrektor.

opr. MS
Wrp.pl
źródło: KZPR