Najwyższy czas na… owies!

Owies

Owies jest niedocenianym gatunkiem zboża. Warto zainteresować się jego uprawą nie tylko z uwagi na wszechstronne możliwości wykorzystania ziarna w przemyśle, ale przede wszystkim z uwagi na jego właściwości fitosanitatne. Uprawa owsa może znacznie poprawić rentowność produkcji, zwłaszcza w płodozmianach zdominowanych przez pszenicę.

W ostatnim czasie obserwujemy ogólny trend polegający na upraszczaniu płodozmianów – krótkich rotacjach upraw, charakteryzujących się wysokim udziałem zbóż ozimych. Takie postępowanie powoduje często w uprawie problemy z odpornością, szczególnie na chwasty i choroby, nie prowadzi do spodziewanego wzrostu plonów, a koszty produkcji z roku na rok rosną. Włączenie owsa do płodozmianu ułatwia uprawę bezorkową, obniża nakłady na ochronę i nawożenie – zwiększa wydajność finansową pełnej rotacji i stanowi korzystny „element antyzmęczeniowy” przeciwdziałający kompensacji patogenów oraz poprawiający jakość stanowiska.

W uprawie zbóż w monokulturze producenci bardzo często zmagają się z chorobami podsuszkowymi. Ryzyko ich wystąpienia wzrasta wraz ze zwiększaniem się udziałem zbóż w strukturze zasiewów. Są one szczególnie groźne w uprawie zbóż po zbożach, zwłaszcza pszenicy po pszenicy. Ta grupa chorób to potencjalnie główna przyczyna spadku plonów i znacznego pogorszenia ich jakości. Najprostszą metodą zapobiegania chorobom podsuszkowym jest przestrzeganie zasad płodozmianu, gdyż duża koncentracja zbóż ozimych sprzyja niebezpieczeństwu ich wystąpienia. A to prowadzić może do redukcji plonów nawet o połowę.

Należy pamiętać, iż upraszczanie płodozmianów jest przyczyną nie tylko spadku plonów, ale także i negatywnych zmian środowiskowych. Prowadzi do nagromadzenia się w glebie substancji o działaniu fitotoksycznym, naruszenia równowagi jonowej w glebie, zaburzenia jej struktury, a także zwiększenia inwazji patogenów.

Owies jako roślina fitosanitarna

Korzenie owsa wytwarzają skopolatynę. Jest to alkaloid, który przeciwdziała rozwojowi chorób wywołujących uszkodzenia podstawy źdźbła zbóż. Owies odporny jest na choroby podsuszkowe. Z tego względu jest bardzo dobrym przedplonem dla innych gatunków zbóż, zwłaszcza dla pszenicy ozimej. Uprawa zbóż w monokulturze, jak już wspomniano, powoduje spadek plonu.

Włączenie owsa w rotację upraw w znaczny sposób hamuje rozwój patogenów chorobotwórczych w uprawach następczych. Ponadto, owies charakteryzuje się niską podatnością na zachwaszczanie. Jego uprawa nie tylko ogranicza występowanie chwastów na plantacji w sezonie wegetacyjnym, ale także i podczas uprawy rośliny następczej. Ma zatem bardzo pozytywny wpływ na kondycję oraz wysokość plonów uprawy następczej, a co się z tym bezpośrednio wiąże, na rentowność całej produkcji. Poza tym, ten gatunek zboża cechuje się bardzo niską wrażliwością na dobór przedplonów.

Spośród wszystkich gatunków zbóż, to właśnie owies jest najbardziej odporny na uprawę w monokulturze. Jednak nie należy go uprawiać zbyt często po sobie, gdyż to prowadzi do istotnego wyczerpania z gleby składników pokarmowych oraz zużywania dużych ilości wody. Ponadto, uprawa owsa w monokulturze może prowadzić do nagromadzenia się w glebie nicieni z rodziny węgorkowatych. Owies powinien być stosowany jako uprawa rozdzielająca następujące po sobie zboża ozime, gdyż jest cennym elementem zmianowania.

W ostatnim czasie zauważalny jest stale rosnący popyt na ziarno owsa – znajduje ono wszechstronne zastosowanie jako wartościowa pasza oraz surowiec do produkcji płatków. Fitosanitarne właściwości tej rośliny powinny zachęcić producentów zbóż do większego zainteresowania się jego uprawą. Koszty produkcji są w tym przypadku niższe niż na przykład pszenicy ozimej, gdyż rolnicy uprawiający owies mniej wydają na ochronę łanu i nawożenie. Dzięki cechom fitosanitarnym, owies pozostawia po sobie bardzo dobre stanowisko dla zasiewanych po nim roślin.

Uprawa owsa w naszym kraju jest wciąż niedoceniana. Przez wielu producentów zbóż traktowany jest jako zupełnie zbędny gatunek. Ziarno owsa ma bardzo wysoką wartość odżywczą, co sprawia, iż jest niezastąpionym składnikiem żywieniowym zarówno w naszej diecie, jak i w żywieniu zwierząt. Dodatkowo, jest rośliną posiadającą właściwości fitosanitarne. Mimo to, producenci niechętnie zajmują się jego uprawą. Może nadszedł czas, by zmienić to nastawienie?

Anna Rogowska