Nadlatuje muszka plamoskrzydła

Ostrzegamy producentów owoców przed możliwym atakiem muszki plamoskrzydłej drosophila suzuki w produkcji i dystrybucji warzyw i owoców. Szkodnik, do tej pory nie występujący na terenie Polski w tym roku może zaatakować.

Drosophila suzuki, czyli muszka plamoskrzydła, jest dla producentów owoców w Stanach Zjednoczonych oraz Europie Zachodniej i Południowej olbrzymim problemem. Powoduje ona bardzo duże straty w produkcji. Jest szkodnikiem większości owoców i części warzyw. Duże straty powoduje na owocach malin, truskawek, czereśni, wiśni, śliwek, borówek, winogron i jeżyn, ale również na jabłkach, gruszkach, pomidorach, papryce oraz marchwi. W opinii naukowców, wszystkie owoce i warzywa zawierające ponad 6% cukru są przez nią atakowane.
Problem gospodarczy dla producentów z Włoch, Francji, Holandii czy zachodnich Niemiec jest ogromny. Według doniesień, w ubiegłym roku poważnie ucierpiały plantacje winogron czerwonych w krajach Europy Zachodniej oraz uprawy późnych odmian borówki wysokiej.
W opinii specjalistów amerykańskich, drosophila suzuki może przemieszczać się ok. 1000 km w ciągu jednego roku. Stąd wniosek, że w 2015 roku możemy być świadkami pierwszych strat w produkcji owoców na terenie Polski, jeżeli nie wdrożymy metod wczesnego monitoringu i niszczenia owadów inicjujących problem.

Zwabianie i niszczenie pierwszych osobników, zanim rozwinie się duża populacja szkodnika, jest, jak dotychczas, jedyną skuteczną metodą walki z muszką plamoskrzydłą. Na razie sytuacja w naszym kraju jest dużo lepsza niż, m.in. w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii. Nie stwierdzono jeszcze występowania muszki na terenie Polski, natomiast możemy przypuszczać, że pojawi się ona w dużej ilości zawleczona z owocami pochodzącymi z krajów Europy Zachodniej. Można więc przypuszczać, że występowanie szkodnika będzie w całym kraju punktowe, głównie wokół centrów dystrybucji, giełd towarowych czy sklepów z owocami.

Świadomość zagrożenia tym szkodnikiem wśród producentów owoców i instytucji mających chronić rodzime tereny przed szkodnikami zdaje się być niestety bardzo niska. Stąd powstaje potrzeba doinformowania na ten temat.
Przy obecnym stanie wiedzy, o drosophila suzuki najskuteczniejszą metodą wydaje się zainstalowanie w centrach dystrybucji, na giełdach i w sklepach owocowo-warzywnych pułapek zapachowych, które będą wabić przywleczone osobniki i je niszczyć. Wiadomo, że tego typu owady, żerujące na owocach, mogą przenosić drobnoustroje, które miewają charakter chorobotwórczy, dlatego sprawą powinna zająć się Państwowa Inspekcja Sanitarna i wdrożyć procedury, które przy obrocie owocami zapobiegną rozprzestrzenianiu się szkodnika.
Sprawa jest pilna i wymaga zainteresowania tematem Ministerstwo Rolnictwa, Państwową Inspekcję Sanitarną, Inspekcję Ochrony Roślin oraz środowiska naukowe.

Wojciech Makowski