Na własnej skórze…

6 i 7 września na konferencji Pożyteczne mikroorganizmy dla współczesnego rolnictwa” spotkali się ci, dla których ważna jest troska o zachowanie bioróżnorodności naszej Ziemi, którzy chcą zwrócić uwagę na ginące w niebezpiecznym tempie gatunki roślin i zwierząt. Choć gatunki pojawiały się i znikały od początku istnienia życia na Ziemi, utrata bioróżnorodności nigdy nie była tak gwałtowna jak obecnie. Gatunki giną tysiąc razy szybciej niż zwykle. Główną przyczyną jest rozwój miast, rolnictwa i infrastruktury. Wycinanie lasów czy wyniszczanie terenów podmokłych staje się groźne dla człowieka. A przecież to my, mieszkańcy Ziemi, mamy na to wpływ, i to nie mały.”

Różnorodność biologiczna to nie jest pojęcie abstrakcyjne, wręcz przeciwnie – dotyczy nas wszystkich i każdego z osobna. Większość tlenu, którym oddychamy produkowana jest przez plankton żyjący w oceanach oraz porośnięte bujną roślinnością lasy naszego globu. Owoce i warzywa, które spożywamy, zostały zapylone przez pszczoły, a woda którą pijemy jest cząstką wielkiego globalnego systemu, który obejmuje nas, chmury, opady, lodowce, rzeki i oceany. Nasza dieta jest prawie całkowicie zależna od roślin i zwierząt wokół nas, począwszy od gruntów ornych dostarczających różnorakie zboża, po ryby i mięso pochodzące zarówno ze środowiska naturalnego, jak i z hodowli. Mamy więc wpływ na wygląd dzisiejszego świata oraz obowiązek, by zachować to, co jest źródłem życia.

Konferencja w Licheniu to przykład rosnącego zainteresowania wykorzystaniem probiotycznych właściwości mikroorganizmów, które samoczynnie tworzą w glebie optymalne warunki wzrostu i rozwoju roślin. To zainteresowanie wynika nie tylko z coraz powszechniejszego odczucia o narastających i zatrważających zagrożeniach środowiska, jakie niesie nadmierna chemizacja, ale też z czysto ekonomicznych kalkulacji. Podczas ciekawych wystąpień rolników-praktyków, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami, można było przekonać się, że stosowanie kompozycji pożytecznych mikroorganizmów wiąże się z automatycznym ograniczeniem stosowania nawozów i środków ochrony roślin. Łączy się to także ze wzrostem wydajności hodowli, czy to zwierząt, czy roślin. Nic więc dziwnego, że konferencja, a w szczególności relacje rolników, którzy na własnej skórze” sprawdzili możliwości ProBio Emów spotkały się z dużym zainteresowaniem zarówno rolników i konsumentów, jaki i przedstawicieli władz, nauki oraz mediów.

Zachęcamy do wysłuchania relacji Mirosława Serafinowicza (Film: Konferencja Licheń1), który wraz z żoną Grażyną prowadzi Gospodarstwo w Grabinie k/Dąbia, i jak mówi: Na 42 ha uprawiam cebulę, ziemniaki, kapustę, fasolę i buraczka czerwonego. Kiedyś usłyszałem o mikroorganizmach i postanowiłem sam sprawdzić ich działanie. Na polu, gdzie dotąd nic nie chciało rosnąć posadziłem kapustę. Na połowie uprawy wylałem ProBio Emy i z tej części w efekcie zebrałem 99% plonu i to bardzo dobrej jakości. Część bez ProBio Emy musiałem natomiast zaorać, bo nie było czego zbierać. Ten eksperyment przekonał mnie do zastosowania kompozycji pożytecznych mikroorganizmów we wszystkich pozostałych uprawach…

Doświadczenia z zastosowania mikroorganizmów w uprawie warzyw przedstawił też dr Piotr Szady, prowadzący Gospodarstwo warzywnicze w Trzebnicy (Film: Konferencja Licheń2).

Kiedy po powodzi woda zeszła z pól byłem przekonany, że na zbiory nie ma szans. Uznając jednak, że niewiele mam do stracenia, postanowiłem raz jeszcze spróbować możliwości ProBio Eemów. Tym, co zobaczyłem na polach po zaledwie dwóch tygodniach byłem szczerze zdziwiony. Dzisiaj mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że mikroorganizmy uratowały moje uprawy i moje pieniądze. Zbiory były nieoczekiwanie dobre jakościowo i niewiele mniejsze niż w latach poprzednich – relacjonuje Mirosław Serafinowicz.

Istotą spotkania w Licheniu było przede wszystkim szukanie odpowiedzi na najważniejsze dzisiaj pytanie zadawane zarówno przez producentów żywności, jak i konsumentów: czy można powszechnie wytwarzać zdrową żywność, w sposób bezpieczny dla środowiska i opłacalny dla rolnika?

Okazuje się, że taką szansą są kompozycje pożytecznych mikroorganizmów. Potwierdzeniem tej tezy są relacje gospodarzy, którzy odważyli się zastosować ProBio Emy w hodowli roślin i zwierząt.

Anna Arabska/Ewa Grabowska