reklama
Baner lexis
reklama
Baner Yara

reklama
Baner Massey
reklama
Baner BASF Revy

Na 5 hektarach robią labirynt w kukurydzy. Nawet 150 tys. zł dla gospodarstwa

Znani z programu „Rolnicy.Podlasie” Justyna i Łukasz Maciorowscy przenoszą swój kukurydziany labirynt do centrum Ełku. Na 5 hektarach chcą stworzyć dochodową atrakcję turystyczną, która może przynieść nawet 150 tys. zł w sezonie i jednocześnie przybliżyć mieszkańcom miasta realia pracy w rolnictwie.

reklama
Baner BASF Revy
reklama
Baner Amazone

Ostatnio Justyna Maciorowska w rozmowie z naszą Redakcją opowiadała o tym jak wygląda założenie labiryntu z kukurydzy, jak można na nim zarobić, z czym się to wiąże i jak się do tego przygotować. W tym roku okazuje się, że labirynt będzie w zupełnie innym miejscu. Skąd taka decyzja?

Przypomnijmy, że Justyna i Łukasz Maciorowscy, znani z programu Rolnicy.Podlasie prowadzą gospodarstwo, w którym utrzymują 600 szt. bydła mlecznego, w tym 200 krów dojnych. Uprawiają 470 ha, w tym 180 ha kukurydzy na kiszonkę i ziarno. Na reszcie gruntów są zboża i łąki.

reklama
Baner evritell
reklama
Baner KIOTI

Dwa lata z rzędu w Ciemnoszyjach na Podlasiu rolnicy przygotowywali labirynt w kukurydzy, który świetnie się sprawdził jako atrakcja turystyczna i dodatkowy dochód dla gospodarstwa.

Maciorowscy, znani z programu „Rolnicy.Podlasie”, po dwóch sezonach przenoszą swój labirynt z kukurydzy z Ciemnoszyj do centrum Ełku. Na 5 hektarach chcą znów zbudować atrakcję, która może dać gospodarstwu nawet 150 tys. zł dodatkowego przychodu w sezonie, fot. źródło Podlaskie24.pl

Labirynt z kukurydzy będzie w Ełku i 4 innych miejscowościach!

“W tym roku labirynt przenosimy do centrum Ełku, na osiedle Konieczki. Już niebawem powstanie na naszej pięciohektarowej działce. To właśnie tam, w samym środku miasta, będzie tegoroczny labirynt z kukurydzy” – mówi Justyna Maciorowska.

reklama
Baner Stihl kosa
reklama
Baner Kabat

Zaznacza, że to nie koniec niespodzianek na ten rok, ponieważ w związku z tym, że rolnicy weszli we współpracę z innymi rolnikami, podobne labirynty — oczywiście z innymi układami ścieżek — otworzą się także w innych częściach Polski.

“Jeden powstanie w okolicach Siedlec w m. Żabokliki, drugi na Żuławach Wiślanych w m. Powalina, obok Nowego Dworu Gdańskiego, kolejny w Czarnym Dunajcu pod Zakopanem, czwarty w Kuźnikach pod Toruniem i piąty w Pełczycach pod Wrocławiem” – wymienia Justyna Maciorowska. Udało nam się skontaktować z kolejnymi rolnikami z tej wesołej paczki, a relacje w kolejnych dniach na topagrar.pl

Jakie atrakcje w labiryntach w tym roku?

Przypomnijmy, że oprócz przejścia labiryntu uczestnicy mają za zadanie odpowiadać na pytania w grze terenowej. Co roku najlepszy wynik i najszybszy gracz wygrywają nagrody.

“Co ciekawe, w naszych labiryntach, w ramach promowania regionów, w których się znajdują, pojawi się dodatkowa kategoria w wirtualnej grze terenowej — pytania dotyczące danego regionu. Każdy z labiryntów znajduje się w zupełnie innej części Polski, więc chcemy w ten sposób promować lokalną kulturę, aktywną wieś i specyfikę danego miejsca. To już nie będzie tylko typowa gra ogólnopolska. Każdy region będzie mógł wykazać się swoją lokalną tożsamością, a uczestnicy będą mieli okazję lepiej poznać miejsce, w którym się znajdują” – wyjaśnia Justyna Maciorowska.

Każdy z labiryntów będzie miał powierzchnię około 5 hektarów, trasa do celu ma 3,5 km, a wszystkich ścieżek będzie ok. 6 km. W labiryncie ponadto będzie 12 punktów z pytaniami. Każdy będzie miał też swój sezonowy ranking, a zwycięzcy w poszczególnych kategoriach otrzymają nagrody.

“W naszym labiryncie główną nagrodą będzie wycieczka zagraniczna — tak, by można było poznać rolnicze regiony Europy. Z tego, co wiem, we Wrocławiu będzie podobnie. To mają być nagrody- wycieczki nawiązujące do poznawania innych regionów i innej produkcji rolnej za granicą” – mówi Justyna Maciorowska.

Dlaczego labirynt przenosi się z Ciemnoszyj do Ełku?

Labirynt w Ciemnoszyjach stanowił nie lada atrakcję turystyczną na Podlasiu. Dlaczego Maciorowscy postanowili przenieść się do miasta? Jest to tak naprawdę świetny pomysł na rozkręcenie biznesu i strzał w dziesiątkę, jeśli mamy takie możliwości, ale okazuje się, że to było nieco wymuszone sytuacją w Ciemnoszyjach.

“Jeśli chodzi o nasz labirynt na Podlasiu, to w związku z rozbudową kolei i tym, że przez pewien czas nie będziemy mieli dostępu do działki, musieliśmy się z tej lokalizacji wycofać. Z jednej strony szkoda, ale bardzo pociąga mnie pomysł otwarcia labiryntu w samym środku miasta. To może być bardzo ciekawe doświadczenie. Już teraz ludzie machają do nas z balkonów i kibicują nam kiedy prowadzimy transmisje na żywo na TikToku, często piszą, że piją kawę, a my w tym czasie pracujemy. Myślę, że będzie to interesujące przybliżenie rolnictwa mieszkańcom miasta” – mówi Justyna Maciorowska.

Labirynt będzie miał wymiar edukacyjny

W tym roku labirynt będzie miał też wymiar edukacyjny. Jak podkreśla Justyna Maciorowska, na terenie labiryntu pojawią się tablice informacyjne dotyczące tego, jak taki labirynt powstaje: co trzeba zrobić, żeby kukurydza urosła, jakie zabiegi agrotechniczne są potrzebne i jakie środki należy zastosować, żeby osiągnąć taki efekt.

“To jest trochę nasz ukłon w stronę szkół rolniczych, które odwiedzały nasz labirynt i często pytały właśnie o takie kwestie. W tym roku wychodzimy temu naprzeciw. Każdy — zarówno mieszkaniec miasta, jak i rolnik — będzie mógł zapoznać się z technikami uprawy i nawożenia, które zostały zastosowane” – mówi Justyna Maciorowska i dodaje, że tegoroczną realizację edukacyjną wspiera firma Osadkowski, partner labiryntu powstającego w Ełku, na osiedlu Konieczki.

“Dzięki tej współpracy powstaną tablice, które pokażą rolnikom i osobom niezwiązanym z rolnictwem, jak wygląda uprawa ziemi i ile pracy trzeba włożyć, żeby taka kukurydza mogła urosnąć. Chcemy pokazać, że efekty nie biorą się znikąd i że za rolnictwem stoi konkretna wiedza i ogrom pracy” – mówi rolniczka.

Kiedy labirynt z kukurydzy zostanie otwarty?

Sezon labiryntowy Maciorowscy w Ełku zaczną 15 lipca i skończą 15 października. W tym roku pogoda daje popalić, bo w ubiegłych latach kukurydza była już siana w tym okresie.

“Wysiew planujemy w okolicach majówki, chociaż w tym roku jest bardzo zimno, więc wszystko zależy od pogody. Labirynt jest czynny codziennie, zwłaszcza że zainteresowanie jest duże” – mówi rolniczka z Podlasia.

Labirynt w kukurydzy, fot. źródło Justyna Maciorowska

Coraz więcej labiryntów w kukurydzy w Polsce

Z roku na rok labiryntów w całej Polsce przybywa i stanowią ogromną atrakcję turystyczną. Świetnie bawią się zarówno dzieci, jak i dorośli, bo wędrówki mogą odbywać się także wieczorami przy pochodniach. Ze zwiedzania labiryntów jesienią chętnie korzystają także szkoły i przedszkola.

“Na terenie takiego labiryntu można organizować wydarzenia, spotkania, a nawet wieczorne imprezy. To przestrzeń, która może aktywizować lokalną społeczność. Często takie labirynty powstają na obrzeżach dużych miast, w miejscach, gdzie nie ma zbyt wielu innych atrakcji. Widzimy też, że młodzi ludzie chętnie przyjeżdżają i chcą spędzać czas na świeżym powietrzu. Pole kukurydzy to może być naprawdę ciekawy pomysł na aktywność” – mówi rolniczka.

Zaznacza, że ze względu na edukacyjny charakter labiryntu we wrześniu i październiku do rolników przyjeżdża bardzo dużo wycieczek szkolnych. Latem organizowano z kolei nocne przejścia z pochodniami, więc miało to również wyjątkowy klimat.

Ile można zarobić na labiryncie w kukurydzy?

W tym roku takich labiryntów właśnie dzięki współpracy Maciorowskich z innymi rolnikami, będzie jeszcze więcej.

“Współpraca z innymi rolnikami wzięła się także z sytuacji na rynku. Ceny płodów rolnych były bardzo niskie i wiele wskazuje na to, że nadal tak będzie. Taki labirynt staje się więc alternatywą dla rolnika — sposobem na to, jak z hektara wyciągnąć więcej” – mówi rolniczka i podkreśla, że na powierzchni 5 hektarów taki labirynt może przynieść nawet około 150 tysięcy złotych rocznie, czyli mniej więcej 30-50 tysięcy z hektara.

“Oczywiście to oznacza też znacznie więcej pracy, bo trzeba zatrudnić ludzi, zorganizować obsługę, kasę fiskalną i całą resztę, ale pozwala to lepiej optymalizować zyski z gospodarstwa. To jest rozwiązanie dla mniejszych rolników. Dla tych, którzy mają trochę więcej czasu, około 20 hektarów, rodzinę i chęć zaangażowania się w coś dodatkowego. U mnie w labiryncie pomagał nawet mój 14-letni syn. W tamtym roku pracował przy kasie fiskalnej i wpuszczał ludzi. To może być dobry pomysł dla małych gospodarstw, żeby rodzinnie zarobić więcej niż z klasycznego hektara “– mówi Justyna Maciorowska.

Podkreśla, że to też ciekawa forma rozkręcenia takich biznesów jak już istniejąca agroturystyka, aby zatrzymać klientów nieco dłużej. Tak właśnie stało się pod Siedlcami, w gospodarstwie „Wesołe Alpaki”, które zresztą niebawem odwiedzimy.

“To bardzo fajny przykład na to, jak można poszerzyć ofertę już istniejącego miejsca i stworzyć dodatkową atrakcję. To jest po prostu pomysł na alternatywny dochód dla kogoś, kto szuka dla siebie nowego kierunku. W dzisiejszych czasach, kiedy rolnicy często narzekają, że trudno zarobić, taki projekt może być realnym wsparciem” – mówi Justyna Maciorowska.

reklama
Baner SDF
reklama
Baner BAYER
1 KOMENTARZ
  1. Alternatywny dochód? Jak gmina upomni się po 5 latach za podatek z odsetkami od nieruchomości gruntowej wykorzystanej do prowadzenia działalności gospodarczej to te 50 000 mkw może słono kosztować. Z planowanego dochodu zrobi się strata z odsetkami. No chyba, że Rolnicy będą wpuszczać ludzi w takie labirynty pro bono bez pobierania opłat to wtedy wolność Tomku w swoim domku. Inaczej i fiskus i gmina ma prawo wyciągnąć ręce po podatki, tak samo jak robi to wobec każdego innego przedsiębiorcy.

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI