Mołdawscy rolnicy ze stowarzyszenia Forța Fermierilor zrzeszającego producentów zbóż i roślin oleistych zwrócili się do rządu o wstrzymanie importu pszenicy, kukurydzy, słonecznika i rzepaku z Ukrainy. Chcieliby, aby decyzja została podjęta do końca tego tygodnia.
– Forța Fermierilor żąda, aby rząd przyjął w tym tygodniu decyzję w sprawie tymczasowego zakazu, podobnie jak UE, importu pszenicy, kukurydzy, słonecznika i rzepaku z Ukrainy. Jednocześnie nalegamy, aby jak najszybciej wygospodarować środki finansowe i możliwie jak najbardziej zrekompensować rolnikom straty spowodowane katastrofalnym spadkiem cen produktów rolnych, a także spełnić inne złożone wcześniej rolnikom obietnice, w przeciwnym razie prawdopodobne jest, że wkrótce cała Mołdawia zostanie objęta protestami rolników – czytamy w apelu stowarzyszenia.
Forța Fermierilor szacuje straty mołdawskich rolników łącznie na 2 mld lei. Jak wylicza, obecnie cena za 1 kg pszenicy wynosi 2,8 lei, podczas gdy koszt produkcji to ok. 5 lei, co zdaniem organizacji spowodowało, że większość średnich i małych gospodarstw w Mołdawii stoi na skraju bankructwa.
Źródło: noi.md













A co się dziwić, każdy kraj ma Obowiązek dbać o własny interes i ich obywateli a nie obcych. Ukry nie będąc w UE zachowują się tak bezczelnie że strach pomyśleć co by było gdyby (oby nigdy) należeli do UE.
A co się ludziom dziwić? Przez Ukraińskie wałki rolnictwo w Europie środkowej padnie, ale na rękę to na pewno dla Europy zachodniej