Miotła, wyczyniec i inne chwasty w zbożach

0
1838

Zbędna roślinność w łanach roślin uprawnych zawsze prowadzi do zmniejszenia plonu rośliny szlachetnej, tzn. tej, która jest podstawową na polu w rozumieniu gospodarczym. Ten nadmiar konkurujący o stanowisko, wodę i składniki pokarmowe nie zawsze stanowią chwasty, ale może to być również zbyt duża ilość egzemplarzy rośliny uprawnej, która podobnie jak chwasty zagęszcza łan, rywalizując o składniki z gleby, także zacieniając inne, powodując wzrost wilgotności w otoczeniu roślin, itp. Bez względu na to, co stanowi tę zbędną roślinność, trzeba ją wyeliminować – bo na to rolnicy mają wpływ, szczególnie w latach, gdy warunki pogodowe (np. brak deszczu) utrudniają optymalną produkcję.

Jedno- i dwuliścienne

W łanach zbóż zagrożeniem są zarówno chwasty jednoliścienne, jak i dwuliścienne. Z tymi drugimi – zdawać by się mogło – łatwiej sobie poradzić, tymczasem likwidacja jednoliściennych wymaga większej znajomości zagadnienia, precyzji, a przede wszystkim nakładów finansowych. Coraz więcej problemów mają polscy rolnicy z zachwaszczeniem miotłą zbożową (fot. 1) oraz wyczyńcem polnym (fot. 2).

Fot. 1. Wiecha miotły zbożowej
Fot. 2. Wyczyniec polny w łanie pszenicy

Często się bowiem zdarza, że wyodrębniły się biotypy tych gatunków, odporne na wiele substancji czynnych herbicydów. Dlatego właśnie aby wyeliminować te rośliny, trzeba sięgać po nowoczesne środki, często dość drogie, albo ich mieszaniny. Można też samodzielnie komponować mieszaniny zbiornikowe z kilku substancji o odmiennym mechanizmie działania w celu przestrzegania strategii antyodpornościowej. Nie ma innego wyjścia!

Walka z jednoliściennymi w zbożach jest o tyle niełatwa, gdyż zboża to także rośliny jednoliścienne, o identycznej morfologicznej i anatomicznej budowie z tymi trawiastymi, które zamierzamy wyeliminować za pomocą chemii.

Fot. 3. Ostrożeń polny wyrastający ponad łan pszenicy

Spośród chwastów dwuliściennych, czyli roślin o innej budowie niż zboża, najczęściej horyzontalno rozmieszczonych liściach (czyli roztworem herbicydu łatwiej je pokryć, dłużej się na nich utrzymuje przez co wniknięcie substancji czynnej do wnętrza rośliny jest dużo pewniejsze), największy problem ze zwalczaniem dotyczy uciążliwych wieloletnich (np. ostrożeń polny – fot. 3), także powojów, maków (fot. 4), rumianów, chabrów, czy przytulii czepnej (fot. 5), bodziszków, komos, gwiazdnicy.

Fot. 4. Maki i rumianowate zachwaszczające pszenicę
Fot. 5. Przytulia czepna często utrudnia zbiór kombajnowy zbóż

Szkodliwość

Bez względu na to, czy mamy do czynienia z zachwaszczającymi łan roślinami jedno- czy dwuliściennymi, wpływają one zdecydowanie na redukcję plonu rośliny uprawnej (konkurując o wszystkie czynniki środowiskowo-bytowe). Warto przytoczyć kilka danych, aby uświadomić, jak groźne są niektóre chwasty w łanach zbóż: próg szkodliwości ostrożnia polnego wynosi 1 szt./m2, próg szkodliwości przytulii czepnej0,5–2 szt./m2, próg szkodliwości miotły zbożowej10–20 szt./m2 (już taka liczba powoduje 5% obniżkę plonu), próg szkodliwości wyczyńca polnego12–13 szt./m2 (już taka liczba powoduje 5% obniżkę plonu).

Ochrona

Jeśli rolnicy już teraz widzą, że ich dotychczasowe efekty w walce z chwastami jedno- lub dwuliściennymi są niezadowalające, należy sięgnąć po środki z innych grup, dotychczas niestosowanych na danym polu, a nie na siłę „trzymać się dotychczas wykorzystywanych rozwiązań”. Najwyższy czas skończyć z takim podejściem i zrozumieć, że najprawdopodobniej doszło do kompensacji na danym stanowisku form odpornych, właśnie za sprawą m.in. nierozsądnego (eufemistyczne sformułowanie) dotychczasowego zachowania agronomów. Pomocna w doborze następczych substancji, w programie zwalczania chwastów na danym polu, z pewnością okaże się tabela grupująca poszczególne substancje czynne o tym samym chemizmie i mechanizmie działania herbicydów, towarzysząca artykułowi opublikowanemu na łamach WRP 164 str. 2 i 4 – „Odporność chwastów na herbicydy”.

Wciąż uzasadnione jest eliminowanie chwastów w uprawie zbóż ozimych i wciąż jesteśmy w terminie. Nie rezygnujmy z podjęcia walki, mimo utraty nadziei. Przykładowo, w opolskim nasilenie wyczyńca polnego było zatrważające. Rolnicy latami bezskutecznie wykonywali zabiegi, aż wreszcie trafili na środek, który wyczyścił pola z tego chwastu w 100% (fot. 6).

Fot. 6. Efekt zwalczania wyczyńca polnego nowoczesnym herbicydem dwuskładnikowym

Czytaj także: ,,Ostatni moment na zabieg chroniący łuszczyny rzepaku!”

Jeszcze do fazy całkowicie rozwiniętego liścia flagowego można stosować m.in. pojedynczo lub w mieszaninach komponentowych (gotowych handlowych, bądź zbiornikowych): fluroksypyr, tribenuron metylowy, tifensulfuron metylowy, metsulfuron metylowy, sulfosulfuron, florasulam, 2,4-D, MCPA, tritosulfuron, pinoksaden, karfentrazol etylowy, mekoprop-P. Konieczne jest jednak dokładne zapoznanie się z treścią etykiet poszczególnych herbicydów, czy mimo zawartości ww. substancji zostały dopuszczone do stosowania w fazie BBCH do 37–39. Sporządzanie mieszanin zbiornikowych jest prawnie dozwolone na odpowiedzialność użytkownika środka ochrony roślin, chyba że treść etykiety uwzględnia możliwość z stosowania łącznego ze wskazanym/-nymi herbicydem/-dami.

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Kupczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności