fbpx

Ministerstwo: Rozwiązaniem problemu rolników z wilkami jest edukacja rolników

Wilk jest sojusznikiem rolnika, bo żywi się dzikimi zwierzętami, które zjadają uprawy. Rozwiązaniem problemu rolników z wilkami jest edukacja, a nie odstrzał, gdybyście mieli państwo odrobinę wrażliwości, zrozumielibyście to – mówił główny konserwator przyrody Mikołaj Dorożała na sejmowej Komisji Rolnictwa. 

Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajmowała się w środę 26 czerwca rozpatrzeniem odpowiedzi ministra klimatu i środowiska Miłosza Motyki na dezyderat Komisji w sprawie zmiany zarządzania populacją wilka w Polsce. Stanowisko wiceministra klimatu Miłosza Motyki (PSL) prezentował na Komisji podsekretarz stanu, główny konserwator przyrody Mikołaj Dorożała (Polska 2050).

Samasz loteria - baner

Wg głównego konserwatora przyrody ataki wilków na zwierzęta gospodarskie stanowią 0,08% upadków bydła, w sumie owce, krowy, kozy stanowią ok. 2% całej diety wilków w Polsce.

Ataki wilków zjawiskiem marginalnym

– Podstawowym pokarmem wilka są zwierzęta kopytne – mówił Dorożała. – Ataki wilków na zwierzęta gospodarskie się zdarzają, ale są to przypadki marginalne.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydaje zezwolenia na odstrzał w szczególnych przypadkach, wypłacane są też odszkodowania: w latach 2014 – 2023 było to 861 tys. zł, dziś jest to kwota ok. 3 mln zł.

Właściwie nie wiadomo, ile wilków żyje w Polsce, choć szacuje się ich liczbę na ok. 4300 sztuk.

– Ocena liczebności populacji wilka na podstawie zebranych prób genetycznych (z wilczych odchodów) nie jest pewnym naukowo sposobem – mówił główny konserwator przyrody.

W opinii Dorożały “nastawienie społeczne do wilka jest niejednoznaczne: mieszkańcy małych miejscowości chcą ograniczenia, natomiast organizacje obrońców zwierząt i naukowcy dostrzegają, że jest to szczytowy drapieżnik regulujący ekosystem i kwestionują zmianę statusu wilka.

Im więcej ciebie, tym mniej, albo odwrotnie

Główny konserwator przyrody zaprezentował publikację, z której wynikało, że odstrzał wilka jest przeciwskuteczny:

– W Estonii wraz ze wzrostem odstrzelonych wilków do 55% wzrosła liczba zabitych zwierząt gospodarskich z 148 do 565 – argumentował Dorożała.

Powiedział też, że za odstrzałem wilka lobbuje środowisko, które ma w tym swój interes, choć nie dokończył swojej wypowiedzi z powodu oburzenia na sali:

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której są mechanizmy wsparcia dla lokalnych hodowców, a wąska grupa osób lobbujących za odstrzałem, mogę tylko się domyślać, z uwagi na jakie potrzeby… – powiedział główny podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu.

PSL kontra PSL

Zupełnie przeciwne stanowisko zajęło Ministerstwo Rolnictwa, reprezentowane przez sekretarza stanu Stefana Krajewskiego (PSL).

– Ministerstwo popiera postulaty Komisji. Widzimy potrzebę zapewnienia kontroli liczebności zwierząt. Obecnie ponad 27% populacji wilków europejskich żyje w Polsce, populacja w ciągu 8 lat wzrosła 3 krotnie, a co roku odnotowujemy ok. 1000 szkód wśród zwierząt gospodarskich – mówił Krajewski.

Wypuścić wilki w Warszawie

Po wypowiedziach ministrów głos zabrali członkowie Komisji. Przedstawiamy ciekawsze fragmenty, całość jest do obejrzenia pod tym linkiem .

Jarosław Sachajko (Kukiz’15) wyraził zdziwienie, że w PSL jest tak ogromna różnica zdań:

– PSL ustami min. Krajewskiego popiera rolników, a jednocześnie minister Motyka z PSL jest przeciwko odstrzałowi? – pytał Sachajko. – Proponuję panu Dorożale, żeby wypuścił wilki w Warszawie, zobaczyłby, jakby zmieniło się nastawienie społeczeństwa.

Paweł Szrot (PiS) zarzucił min. Dorożale manipulację:

– Insynuacją jest, że ktoś lobbuje za odstrzałem, a manipulacją, że opinia publiczna jest podzielona. Nie można przeciwstawiać opinii ludzi na terenach wiejskich, którzy żyją w stałym kontakcie z wilkami, z opiniami organizacji społecznych.

Zieloni: wilk sojusznikiem rolnika

Małgorzata Tracz (Zieloni, KO) zdecydowanie poparła stanowisko Ministerstwa Klimatu:

– Powinniśmy jako Polska być dumni z udanego programu ochrony wilka. Wilki nie wyrządzają najwięcej strat w rolnictwie, ale za straty powinny być wypłacane odszkodowania, pieniądze z Unii na ogrodzenia i psy pasterskie. Wilki pełnią bardzo ważną funkcję ekosystemową, bo zjadając padłe dziki są sojusznikami w walce z ASF i polują na zwierzęta roślinożerne, powodujące szkody w uprawach. Gospodarstwo rolne może z sukcesem koegzystować z wilkami dla dobra przyrody – mówiła Tracz.

Niemcy robią odstrzał przy 1000 sztuk

Jan Krzysztof Ardanowski (PiS) podkreślił, że odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest kuriozalna:

– Mamy opinie rolników, zwracających uwagę na zwiększanie się szkód, potwierdza to MRiRW, posłowie z Komisji stwierdzają, że jest konieczność redukcji populacji. Jaką mamy odpowiedź? Problemu nie ma, straty są znikome, odstrzał niczego nie zmienia, bo reszta zje jeszcze więcej, trzeba edukować rolników i kupić im pastuchy elektryczne. Wzorujemy się na mitycznym Zachodzie, więc przypomnę, że kilka lat temu minister rolnictwa Niemiec informowała mnie, że mają wielki problem, bo mają 1000 wilków więc uruchamiają odstrzał. U nas jest 4300 i nie ma problemu i mówimy, że inni powinni się na nas wzorować – mówił Ardanowski.

Wilk „zwierzęciem politycznym”?

Elżbieta Burkiewicz (Polska 2050) stwierdziła, że dyskusja o wilkach jest motywowana wyłącznie interesem politycznym.

– Wilk stał się zwierzęciem politycznym. Pani Tracz mówiła rzeczy, które państwu się nie podobają, śmieliście się, nie przyjmujecie argumentów, które pozwalają rozszerzyć wiedzę o wilkach. Minister Dorażała mówił, że jeżeli będziemy rozbijać watahy wilcze, doprowadzimy do jeszcze gorszej sytuacji. Jest udowodnione naukowo jest, że wilki, które będą się żywiły chorymi sztukami, kończą łańcuch chorobowy. Jeżeli wilków nie ma, nie ma takiej szansy.

Krowa mniej warta od wilka?

Adam Dziedzic (PSL) zwrócił uwagę na błędy w argumentacji głównego konserwatora przyrody:

– Na okładce broszury WWF są tylko cierpiące wilki, a może warto pokazać cierpiące zwierzęta gospodarskie? Nie jestem w stanie zrozumieć argumentów przeciwko odstrzałowi: jeśli odstrzał powoduje więcej strat, to jeżeli zostawimy 10% to będzie pogrom zwierząt? Mamy doprowadzać do wzrostu populacji wilka i wypłacać rekompensaty za zwierzęta? Jak można tak myśleć? Krowa jest inaczej wyceniana niż wilk? Hodowcy nie chcą pieniędzy za straty, tylko normalnego prowadzenia hodowli.

Nie czekaj, aż wilk zagryzie ci konika

Jarosław Rzepa (PSL) powiedział, że to PiS doprowadziło do takiej populacji wilka, i przypomniał zmianę stanowiska w sprawie wilków przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen:

– Populacja będzie jeszcze większa, nie mniejsza. Wilk żyje w watahach na określonej powierzchni, jeżeli będzie miał jej mniej, pójdzie do osad ludzkich. Rekomendacja powinna być taka – mamy za dużo wilka. Bo jeżeli wilk komuś z państwa zrobi to samo, co przewodniczącej von der Leyen, to będziecie pierwsi, którzy tu przyjdą i będą o tym mówić.

Wilk zagrożeniem dla turystyki

Marek J. Chmielewski (KO) powiedział, że w Kotlinie Kłodzkiej wilki zagryzają muflony, które są atrakcją turystyczną, dla której ludzie przyjeżdżali na Dolny Śląsk:

– Dzięki nim rozwijała się agroturystyka, a w ekosystemie te owce to najsłabszy łańcuch – z 500 szt. zostało kilkanaście, z powodu wilków. W Radochowie wilki zagryzły 14 owiec z wyjątkowym rodowodem, które są specjalnie sprowadzane, by uatrakcyjnić teren; w Jaśkowie całe stado, 30 sztuk. Przerzucamy się procentami, a jeśli zaczniemy liczyć w liczbach bezwzględnych, sytuacja wygląda inaczej. Nasz kraj ma określony ekosystem i więcej wilków się nie zmieści.

Chmielewski zwrócił też uwagę, że nie ma możliwości zbudowania w terenach górskich ogrodzenia wkopanego na pół metra w ziemię, tymczasem wilki podkopują się już nie tylko pod takie ogrodzenia, dostają się także do zabudowań gospodarskich.

„I wilk syty i owca cała”

Zbigniew Dolata (PiS) skrytykował sens całej dyskusji:

– To nie jest rząd polityczny, tylko postpolityczny, gdzie chodzi wyłącznie o marketing. Wypowiedź ministra Dorożały zadowala organizacje lewackie a wypowiedź ministra Krajewskiego zadowala rolników – media mogą wybrać co chcą, każde środowisko otrzyma to, na co czekało. Minister Dorożała mówi, że ktoś lobbuje za odstrzałem, a obok siedzi minister Krajewski, który właśnie lobbuje za tym. Więc zadawanie im konkretnych pytań jest wpisaniem się w scenariusz wielkiej ściemy marketingowej.

Baner Bayer Roundup
Baner webinarium konopie

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze artykuły
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
[s4u_pp_featured_products per_row="2"]
INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.