Mieszańce alternatywą

Odmiany hybrydowe pszenicy mają sporą przewagę nad tradycyjnymi, jednak rolnicy potrzebują trochę czasu, żeby się do nich przekonać… Może więc warto, początkowo na małym areale, wypróbować mieszańce, aby przekonać się, które odmiany lepiej sprawdzą się w naszym klimacie?

Około sto lat temu odkryto fenomen heterozji – wysoki wigor i bujność występującą w pierwszym pokoleniu mieszańców. Od tego czasu hodowcy nieustannie tworzą nowe krzyżówki. Ich hodowla różnie się rozwija, w zależności od gatunków. Na przykład, wszystkie odmiany kukurydzy i słonecznika to mieszańce, natomiast udział mieszańców w zbożach: w pszenicy, życie czy owsie  nadal stanowi znikomy procent.

Pszenica mieszańcowa z całą pewnością nie zdobyła jeszcze w naszym kraju wielkiej popularności. Mimo tego, że od kilku lat w katalogach firm nasiennych pojawiają się hybrydy, to jednak polscy rolnicy podchodzą do tej innowacji dość sceptycznie. Zupełnie niesłusznie. Jednak z podobną nieufnością do hybryd podchodzili producenci rzepaku. Dobrych kilka lat firmom nasiennym zajęło przekonanie, iż zjawisko heterozji wykorzystywane w hodowli rzepaku ozimego jest pożądanym i efektywnym rozwiązaniem – pozwala na uzyskanie wyższego i stabilnego plonowania. Trwająca kilkanaście lat kampania edukacyjna oraz potwierdzona latami doświadczeń wysoka plenność mieszańców zaowocowała tym, iż blisko 80% areału obsiewane jest tego typu odmianami.

Najprawdopodobniej taki scenariusz powtórzy się i w przypadku pszenic. Uprawa hybryd jest po prostu bezpieczniejsza, gdyż plonują one i wyżej i wierniej, szczególnie na słabych, stresowych stanowiskach, na przykład charakteryzujących się mozaikowatością gleb.

Mieszańce produkowane są przez skrzyżowanie dwóch linii wsobnych. Uzyskana hybryda charakteryzuje się lepszymi cechami agronomicznymi zarówno od swoich form rodzicielskich, jak i pszenicy konwencjonalnej. Takie krzyżówki odznaczają się także lepszym wigorem. Ta cecha wyraźnie uwydatnia się w potencjale plonu ziarna, gęstości ziarna w stanie zsypnym oraz jakości plonu. Dlatego pszenica mieszańcowa jest korzystniejszym rozwiązaniem pod względem gospodarczym, agronomicznym, technologicznym oraz środowiskowym.

To właśnie lepszy wigor powoduje, iż mieszańce mogą uzyskać bardzo wysoki plon, wyższy nawet o kilkanaście procent, a w warunkach stresowych zwyżka jest jeszcze znaczniejsza w porównaniu z odmianami populacyjnymi i w porównaniu do potencjału plonotwórczego rodziców. Odmiany mieszańcowe charakteryzują się także większym rozrostem biomasy. Sam system korzeniowy może być aż o połowę większy w porównaniu z tym charakterystycznym dla odmian tradycyjnych.

Większa biomasa liści powoduje także wzrost intensywności fotosyntezy. Ogólnie zwiększona biomasa powinna zainteresować przede wszystkim hodowców zwierząt i tych, którzy liczą na dodatkowy dochód ze sprzedaży słomy na cele energetyczne. Ziarno mieszańców posiada większą MTZ – ważny czynnik odpowiedzialny za strukturę plonu. Co prawda, czas wypełniania ziarna jest taki sam, jak w przypadku odmian konwencjonalnych, to jednak tempo całego procesu jest zdecydowanie szybsze.

Przewaga mieszańców nad pszenicą liniową to nie tylko zwiększony potencjał plonotwórczy. To także zagwarantowana stabilność plonowania. Mieszańce są bardziej tolerancyjne na trudne warunki, głównie brak wody lub jej nadmiar. Im bardziej stresujące warunki glebowe, tym wyższą wartość prezentują mieszańce. Szczególnie dobrze sprawdzają się podczas suszy lub gdy plantacje muszą zmierzyć się ze stojącą na polach wodą. Nie tylko zwiększają swoją wydajność, ale także optymalizują całościowy przychód z produkcji. Wybierając nową odmianę mieszańcową jesteśmy poza tym pewni, iż na wyprodukowany surowiec będzie popyt, gdyż szybki proces hodowlany lepiej reaguje na wciąż zmieniające się potrzeby rynku.

Warto wspomnieć, że pszenica mieszańcowa z powodzeniem od lat uprawiana jest we Francji i w Niemczech. Nasi południowi sąsiedzi – Czesi, Słowacy czy Węgrzy także docenili jej potencjał, przede wszystkim podwyższony wigor na glebach ciężkich oraz możliwość lepszego rozwoju na stanowiskach glebowych lżejszych, często mozaikowych z okresowymi niedoborami wody w glebie oraz niską sumą opadów rocznych.   

Na polskim rynku jest dostępnych tylko kilka odmian hybrydowych. Mieszańcowe odmiany pszenicy z pewnością już w tej chwili są w stanie zaspokoić oczekiwania nawet najbardziej wymagających producentów. To, że hybrydy w dłuższej perspektywie wyprą odmiany konwencjonalne, jest oczywiste, analogicznie do innych upraw. Pozostaje jedynie odpowiedź na pytanie, ile czasu minie, zanim polscy rolnicy przekonają się do ich uprawy…? Aby ten proces przyśpieszyć, warto wypróbować uprawę mieszańców na małym areale i sukcesywnie zwiększać jego powierzchnię, tak, by proces testowania nie trwał, jak w przypadku hybryd rzepaku, kilkanaście lat, a co najwyżej kilka.

Anna Rogowska