Marzenia z dzieciństwa spełniają się z Claasem

Bartosz Łazarek z córeczką

Bartosz Łazarek jest właścicielem gospodarstwa rolnego w województwie łódzkim we wsi Skalmierz. Gospodarstwo przejął od rodziców w 2014 roku po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu na Wydziale Gospodarki Przestrzennej.

Co zadecydowało o przejęciu gospodarstwa?

Marzenia z dzieciństwa, całe życie wychowywałem się na wsi i byłem tego nauczony. Jak byłem na studiach i wracałem na weekendy, patrzyłem jak to gospodarstwo funkcjonuje, to było mi trochę szkoda, że mnie tutaj nie ma. Jadąc do Poznania spoglądałem po drodze, jak te gospodarstwa się rozwijają. Wyjazd za granicę do pracy nie wchodził w grę. Będąc na studiach, udało mi się zdobyć grunty na dzierżawę. Więź z rolnictwem spowodowała, że wróciłem do gospodarstwa – powiedział pan Bartosz.

Od tego momentu pan Bartek zaczął intensywnie rozwijać gospodarstwo, inwestując w budynki gospodarcze i zakup maszyn, równolegle powiększając powierzchnię gospodarstwa. Obecnie gospodaruje na 50 ha gruntów ornych oraz łąk i pastwisk, z czego ponad połowa to grunty dzierżawione. Dalszy zakup gruntów i powiększenie gospodarstwa jest trudne, bo jak mówi rolnik ,,ceny są zaporowe”.

W gospodarstwie na powierzchni 20 ha uprawia głównie ziemniaki jadalne, w tym wczesne pod przykryciem z przeznaczeniem na lokalny rynek oraz ziemniaki przemysłowe do Przetwórni Przemysłu Skrobiowego oddziału w Stawie. Drugą rośliną jest pszenica ozima. Produkcję uzupełnia hodowla byków opasowych, dla których przeznacza się 5 ha pod kukurydzę kiszonkową.

Oprócz podstawowych maszyn do uprawy i siewu, główny park maszynowy stanowią maszyny do uprawy ziemniaka włącznie z kombajnem do ich zbioru. – Z lat siedemdziesiątych mam dwa ciągniki Ursusa C 4011 i Deutz Fahra DX 4.50 na wąskich kołach do pracy w międzyrzędziach. W 2017 roku skorzystałem z modernizacji i zakupiłem ciągnik, który jest głównym w naszym gospodarstwie. Jest to ciągnik marki Claas model Arion 440 o mocy 120 KM – mówi rolnik.

Co zadecydowało o wyborze tej marki?

Testowałem ciągniki New Holland, miałem też na testach Claasa i John Deera. Po tych testach, po wykonywanych pracach, stwierdziłem, że w moim gospodarstwie najlepiej będzie się sprawdzał Claas. Ciągnik mam od stycznia 2017 roku, w tej chwili jest trzeci sezon i jest on podstawowym ciągnikiem w moim gospodarstwie, wykonuję nim każdą pracę: talerzowanie, orkę, wysiew nawozów, siew agregatem uprawowo-siewnym, ubijanie kiszonki, transport płodów. Wykorzystuję przedni maszt do załadunku skrzyniopalet, big-bagów i bel słomy. Pracując z masztem mam bardzo dobrą widoczność do przodu. Gorzej jest z widocznością do tyłu, bo nie dokupiłem lusterka na tylną szybę, ale kabina 6-cio słupkowa bardzo mi odpowiada i jest cicha. Fajna jest korzyść ze składania kolumny kierownicy. Wygodna jest i bardzo dobrze działa amortyzacja tylnego podnośnika, np. przy pracy pługiem na uwrociach. Ciągnik spala w okresie żniwnym przy talerzowaniu, transporcie (przyczepa z ładunkiem 12 ton pszenicy) średnio w granicach 7-8 litrów oleju napędowego na jedną mtg. Jestem z niego bardzo zadowolony, zarówno ze spalania jak i z komfortu pracy oraz z jakości wykonania. Po 3 latach użytkowania jest nim zrobione około 1000 mtg. Gdybym miał dokonać zakupu teraz, byłby na pewno taki sam.

Jak układa się współpraca z serwisem Claasa?

Na początku, serwis był utrudniony, gdyż kupiłem ciągnik w przełomowym okresie, gdy firma Ambroży kończyła swoją działalność, a na rynek wchodziła nowa firma Agro Sznajder. Pierwszy serwis wykonała firma Ambroży. Teraz serwisuje Sznajder i z obsługi tej jestem zadowolony.

Tekst i fot. Wojciech Suwara