Marchew popłynie jak woda…

0
2692

Podczas tegorocznego Agrotechu uwagę zwiedzających zwrócił nowy kombajn do zbioru marchwi doczepiony do 80-konnego ciągnika Valtry, a eksponowany na stoisku firmy F.H. Agro Jurek. O szczegółach maszyny rozmawiamy z Łukaszem Pudo, przedstawicielem handlowym firmy. N

WRP: Proszę zaprezentować naszym Czytelnikom wystawioną na Państwa stoisku maszynę.
Łukasz Pudo: Pokazujemy tutaj nowy kombajn do zbioru marchwi, który nie ma jeszcze swojej nazwy. Przewidujemy zorganizowanie odpowiedniego konkursu na nazwę.Ten kombajn to wynik pracy sześcioosobowego grona specjalistów, no i wielu rolników. Tym sposobem powstała maszyna półzawieszana, jednorzędowa, z podajnikiem, w trzech miejscach łamana, posiadająca wiele rozwiązań, które są nowe na rynku, jak np. to, że pasy podajnika są z jednej strony dłuższe, z drugiej krótsze. Było to możliwe dzięki współpracy z rolnikami – przyszłymi użytkownikami.
W standardzie oferujemy bogate wyposażenie: układ hydrauliczny w systemie całkowicie zamkniętym posiada dwusekcyjną pompę. Praktycznie nie ma żadnego węża hydraulicznego wpinanego w hydraulikę ciągnika, Wszystkie podzespoły robocze obsługiwane są przez integralny układ hydrauliczny maszyny.

Foto: Dzięki zastosowaniu podajnika typu taśma palcowa zbierana marchew płynie jak woda…

WRP: Czym ten kombajn różni się od dostępnych na rynku maszyn o podobnym przeznaczeniu?
ŁP: W modelu prezentowanym na targach pokazujemy opcjonalne wyposażenie, tj. podajnik typu taśma palcowa. Ten system sprawia, że podajnik zwiększa swoją przepustowość aż o 20%. W przypadku podajników łopatkowych jest ten kłopot, że po prostu zabierają miejsce i przy dużej ilości korzeni, dużym plonie marchew jest zrzucana bardzo drastycznie. Powoduje to liczne uszkodzenia korzeni i straty. Taki podajnik łopatkowy pracuje w cyklu: porcja warzyw/łapka, porcja warzyw/łapka… A w naszym rozwiązaniu – taśmowym, marchew płynie jakby to była woda! W maszynach samojezdnych jest to w standardzie, u nas dostępne jako opcja.
Ponadto prezentujemy ruchomy (przesuwany) lemiesz. Pozwala to na wyprzedzenie lub opóźnienie momentu kopania. Lemiesz jest mocowany daleko od podajnika, dzięki czemu nie ma problemu z zachwaszczeniem, które ewentualnie ciągnęłoby się przy lemieszu. W standardzie mamy rolki półautomatyczne naprowadzające nać do kombajnu.

WRP: Jakiej mocy ciągników wymaga do współpracy?
ŁP: Kombajn jest bardzo lekki, mocno zrobiony, ale bardzo lekki. 80-konny traktor doskonale da sobie radę z tym kombajnem. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: zastosowaliśmy w tej maszynie bardzo wysokiej jakości farby. Podkład jest malowany proszkowo, farba właściwa malowana proszkowo i lakierowanie proszkowo. Czyli trzy razy w piecu wyżarzana jest ta farba. To jest bardzo dobre wykonanie. Mało takich maszyn jest w ogóle tutaj na targach w takiej jakości pomalowane. Co jeszcze? Jakości spawów tutaj też można pozazdrościć. Jesteśmy dumni z takiej jakości, w której wykonano ten kombajn.

WRP: Czyli, jak rozumiem, to nasz polska maszyna?
ŁP: Wiele osób się dziwi, że to jest kombajn polski, nasza polska maszyna. Właśnie organizujemy konkurs na nazwę. Musi to być taka trochę nazwa międzynarodowa, bo będziemy go też sprzedawać za granicą.

WRP: Jaka jest wydajność kombajnu?
ŁP: Myślę, że do 100 ton w ciągu 10-godzinnego dnia roboczego, czyli 10 ton na godzinę. Oczywiście w optymalnych warunkach, przy trudniejszym zbiorze wydajność może spadać. No i oczywiście muszą być odpowiednie przyczepy czy też skrzyniopalety.

Rozmawiała Ewa Grabowska/WRP