fbpx
Strona głównaTechnikaAktualnościManitou Challenge za półmetkiem, a konkurs wciąż trwa!

Manitou Challenge za półmetkiem, a konkurs wciąż trwa!

Wyburzanie budynku i wożenie kruszywa, wyrywanie drzewa, zbieranie kamieni i standardowo o tej porze roku „akcja obornik” – testowana przez YouTuberów ładowarka nie ma lekkiego życia. Jak radzi sobie z tymi wyzwaniami, które stawiają przed nią Influencerzy i kto zdążył ją już przetestować u siebie w gospodarstwie?  

W niedzielę, 24. kwietnia wystartowało wyzwanie Manitou Challenge. To pierwsze tego typu wydarzenie w branży maszyn rolniczych w Polsce. Siedmioro znanych i lubianych YouTuberów testuje ładowarkę Manitou MLT 841-145 PS+. Jak sprawdza się ona podczas pracy? Czy wszystko idzie zgodnie z planem i jak jest przez nich oceniana?

Słomek… na pierwszy ogień

Dwa dni pracy w gospodarstwie Michała – Słomka – tak wyglądał początek Manitou Challenge 2022. Ładowarka przyjechała do niego niemal prosto z fabryki – na liczniku były niecałe 34 motogodziny. YouTuber jednak jej nie oszczędzał. Ta nówka-sztuka pomogła w wyburzaniu budynku gospodarczego, zbieraniu kamieni, regeneracji drogi gruntowej czy wywożenia obornika.

Ładowarka ma dokładnie 7,6 m. wysięgu podnośnika i 4,1 tony udźwigu. Waży 9,1 tony, silnik ma 145 KM. To już jest duża maszyna, ta moc jest odczuwalna – zauważa YouTuber. – Fajnie się nią pracuje, wymieniłoby się już nasz sprzęt na coś nowego – dodał.

Ładowarkę przetestował też jego tata. On już nie miał litości dla ładowarki, bez skrupułów „kręcił nią bączki” i „bawił się” teleskopem. Słomek obserwował i komentował: – Tata jak się dosiądzie, to nie ma zmiłuj. Szef to ma ciężką nogę. To, co fajne w tej ładowarce, to ta szybkość opadania wysięgnika. Mega szybko! To robi wrażenie – zobaczcie jak w dół teraz się opuszcza, jaka torpeda. W naszej by zdecydowanie dłużej to trwało, sam załadunek byłby też dużo dłuższy. Maszyna jest zrywna i zarazem cichutka. Jest też bardzo skrętna, zobaczcie, jaki promień mały – pokazuje Słomek.

Kobiety na… ładowarki!

Prosto od Słomka ładowarka trafiła do Dziewczyny z Agro. W końcu kobiet w gospodarstwach nie brakuje, trzeba więc pokazać też ich punkt widzenia. Ona również zwróciła uwagę na parametry, które spodobały się Słomkowi i jego tacie. – Czas podnoszenia wysięgnika bez załadunku to 6,4 sekundy, opuszczania znacznie mniej – 4,6 s. Wysuwanie teleskopu zajmuje 6,1 sekundy, a wsuwanie 5,2 s. Nabieranie krokodylem – 3 s., a wysypywanie 2,2 s. Hydraulika działa tu bardzo sprawnie i wydajnie, także dzięki pompie z czujnikiem obciążenia o wydatku 200 l/min. Promień skrętu to 3,7 metra, więc bardzo sprawnie się nią operuje – wyjaśnia.

Jak Asia podkreślała, dla niej, jako kobiety, ważne jest, aby obsługa maszyny była tak łatwa, jak to tylko możliwe. Jak pod tym względem Dziewczyna z Agro oceniła pracę ładowarką…?

Ma ona wiele ciekawych funkcji, w tym np. automatyczne wytrząsanie, powrót do pozycji załadunku, czy pionowe podnoszenie. (…) Mamy tu taki joystick do podnoszenia, opuszczania i do używania całego teleskopu razem z elementem dodatkowym. Jak nacisnę go w moją stronę, to teleskop idzie do góry, jak odepchnę od siebie, to teleskop idzie na dół. Jak joystick przechylimy w prawo, to mamy taki efekt wysypywania z krokodyla czy łyżki, a jak w lewo – podnoszenia jej do góry. Ten joystick służy też do zamykania i otwierania krokodyla. Automatycznie, jednym prostym ruchem – podkreśla.

Przerzucili kilkaset ton obornika

Pod względem wygody ładowania obornika to jest niebo, a ziemia – w ogóle nie ma co jej porównywać względem Tih-a chociażby. To zupełnie inny świat – zauważa Michał, Rolnik NIEprofesjonalny. To on, jako trzeci podjął wyzwanie Manitou Challenge. – Jedyna rzecz, która wczoraj mi sprawiła dość duży problem… Jak ładowarka przyjechała od mojej sąsiadki Dziewczyny z Agro, to postanowiłem dolać paliwa na rozpoczęcie prac… I miałem problem ze znalezieniem wlewu. Byłem jak dziecko we mgle. Bo wlew jest schowany. To ma oczywiście swoje plusy. Jakby np. ktoś chciał nam czegoś dolać czy wrzucić do baku, bo są takie przypadki… to w tej ładowarce  szybko wlewu by nie znalazł – śmieje się.

Z tym wlewem od paliwa to ja też dobre 15 minut się męczyłam + nawet instrukcja nie pomogła. Brakuje jakiegoś charakterystycznego emblematu na tym otwieranym plastiku od wlewu – potwierdza Asia – Dziewczyna z Agro.

Michał podczas testów przerzucił kilkaset ton obornika. Jak mówił, ta praca nie zajmuje dużo czasu, ale z modelem MLT 841 – 145 PS+ jest to jeszcze szybsze i łatwiejsze. Mimo to, podczas oceny pracy maszyny nie zawsze był tak łaskawy. Ładowarkę oceniał również jego ojciec. Jaką ocenę wystawili i co, poza schowanym wlewem paliwa nie do końca im się spodobało, a co zasłużyło na ich uznanie? Wideo z testów i ich oceną dostępne jest na stronie www.manitou-challenge.pl.

Akcja obornik albo…

Przerzucanie obornika było głównym zadaniem dla ładowarki również w gospodarstwie Mateusza – Kuli. – Jak by to powiedzieli niektórzy na YouTubie: u nas akcja obornik. Albo: śmierdząca akcja. Albo raczej w dzisiejszych czasach: droga akcja. A ja po prostu… będę podwalał kupę – żartuje Kula. – Bardzo fajny jest zasięg tego ramienia teleskopu. Kapitalny wręcz, bym powiedział. No i dzisiaj po raz pierwszy w życiu używałem funkcji „psi chód”. A zawsze się zastanawiałem, gdzie i kto tego używa – mówi.

Również u Mateusza ojciec pracował nową ładowarką. I tu pojawił się pewien… problem. Pan Kulecki ma już nawyk z pracy kombajnem, gdzie joystick kontroluje kierunek jazdy. – Jak ojciec wsiadł do ładowarki, a ma on nawyk z kombajnu, to joystickiem chciał jechać przód/tył. To już w ogóle komicznie wyglądało – on chce jechać do przodu, a łyżka idzie na dół – śmieje się.

Z kolei WojKep, który też zdążył już przetestować nową „Manitkę”, też, jak to stwierdził: „walnął niezłego babola”. Nieprzyzwyczajony do pewnych rozwiązań elektronicznych, postanowił zadziałać manualnie. – Tak to jest, jak człowiek jest siłą od wideł oderwany, elektronika zawitała do naszego gospodarstwa – śmieje się Wojtek. – A tak na poważnie – po przejechaniu już kilku kilometrów jedna rzecz rzuciła mi się w oczy, co jest jak najbardziej na plus podczas transportu. Mianowicie – mamy w tej ładowarce amortyzowane ramię. Zobaczcie, jak ono pracuje, kiedy wjedziemy w dziurę – ono lekko pływa. Jakbym wjechał tu swoim JCB, to na pewno bym już widły zgubił po drodze, tym bardziej przy prędkości 40 km/h. Tutaj amortyzacja masztu to coś pięknego – podkreśla.

Jakie jeszcze różnice zauważył WojKep pomiędzy swoją ładowarką a tą, którą testował? Nie będziemy tu zdradzać szczegółów – wszystkie wideo z testów w ramach Manitou Challenge dostępne są na stronie internetowej www.manitou-challenge.pl.

Kto jeszcze podjął wyzwanie Manitou Challenge? Zgadnij i wygraj konkurs!

Wciąż trwa konkurs Manitou Challenge! Zwycięzca dołączy do grona najpopularniejszych YouTuberów z branży rolnej i przetestuje ładowarkę w ramach Manitou Challenge 2023. Jak wziąć udział w konkursie? Wystarczy polubić post konkursowy na profilu Manitou Polska na Facebooku (https://www.facebook.com/manitoupolska), a w komentarzu wstawić zdjęcie pracy, którą byście wykonali nowiutką ładowarką Manitou, sprawdzając przy tym jej możliwości! Na koniec trzeba zarejestrować się na stronie wydarzenia: https://manitou-challenge.pl.

Konkurs potrwa do środy 11.05.2022. Jury konkursowe w terminie do 30.05.2022 r. wybierze jedną osobę, która uzyska maszynę na testy podczas Manitou Challenge 2023.

Źródło: Manitou

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA
ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.