Mało owoców

0
158

Niestety, potwierdzają się kiepskie prognozy zbiorów owoców. Zakłady przetwórcze skupiły nieduże ilości truskawek, nie lepiej jest teraz z wiśniami, porzeczkami i malinami.

Truskawki już się powoli kończą i niewiele transportów jest kierowanych do zakładów przetwórczych. W tym roku w zasadzie żadna firma nie zrealizowała planów produkcyjnych, bo przymrozki, susza i deszcze zniszczyły sporą część upraw. Przetwórnie liczyły, że może odbiją sobie straty na innych owocach, ale z tym też jest kiepsko. Na rynku brakuje wiśni, ale też porzeczek, głównie czerwonych, których w poprzednich latach mieliśmy aż nadmiar. W efekcie część plantacji zlikwidowano i gdy nadeszły gorsze lata, owoców jest niewiele. To samo zresztą, może w mniejszej skali, widać także w przypadku czarnej porzeczki, choć akurat ten owoc zawsze cieszył się większym zainteresowaniem przemysłu.

Zakłady przetwórcze, chłodnie mają jeszcze i ten kłopot, że dla wielu rolników ceny, jakie płaci im się “na bramie”, są mało atrakcyjne, choć i tak wyższe niż w tamtym roku. Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przeciętnie za czerwone porzeczki rolnicy dostają w przetwórniach 1,50-2,10 złotych. Porzeczki czarne kosztują 1,80-2,70 złotych. Maliny – od 3 do 5 złotych, wiśnie zaś 1,70-2,50 złotych. Bardzo drogie są jagody, za które trzeba płacić od 9 do 12,60 złotych. Ale jeszcze drożej jest na giełdach towarowych i targowiskach, dlatego wielu rolników woli tam wystawiać swoje produkty. Na przykład, na jednej z największych giełd w warszawskich Broniszach kilogram wiśni kosztuje 3-4 złote, maliny są wyceniane na 10-13 zł, a czerwone porzeczki od 5 do 6 złotych.


naszdziennik.pl (KL)</i.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności