Ludzie listy piszą: Świńskiej huśtawki ciąg dalszy …

0
732

Wszyscy producenci trzody chlewnej którzy liczyli że kolejny długi weekend przełamie złą passę i zatrzyma spadek cen żywca rozczarowali się. Za nami kolejny tydzień bez podwyżek. Rozmawiając ze znajomymi hodowcami z całego kraju duże zakłady mięsne utrzymują cenniki na niezmienionym poziomie. Niemiłą niespodziankę chcą nam zrobić mniejsze zakłady ponieważ powoli przymierzają się do obniżek – pisze Dorota Olejniczakz Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego.

Nie ma żadnych problemów z podażą tuczników, a sprzedaż półtusz wciąż pozostawia wiele do życzenia, brakuje chętnych. Ale drodzy hodowcy jak ma być lepiej dla Nas skoro nadal wyraźny jest import zwierząt z zachodu Europy, szczególnie z Niemiec i Holandii. Mając kontakty z różnymi instytucjami, robiąc zestawienia dla ARiMR usłyszałam że w porównaniu z danymi które posiada agencja jest około 30% mniej tuczników. W ostatnim tygodniu miałam sprzedaż tucznika w swoim gospodarstwie. Jedyną deską ratunku jest wzrost wartości euro. Nie wiem co o tym myśleć ale może nie potrzebnie się boimy wprowadzenia w Polsce tej waluty! Jak podają źródła od maja do teraz nie było żadnego zainteresowania mrożonymi półtuszami. Patrząc na ruchy jakie wystąpiły na rynku w tym tygodniu zaczynają się znowu złe czasy dla hodowców i producentów. Jak podaje Agrobiznes ARM zdecydowała się po raz kolejny na obniżki. Firmy licytowały wysokie stawki, a w efekcie towar najwyższej klasy sprzedano po 5,36 zł (klasa E). W ten sposób instytucja ta wyprzedała ponad 700 ton rezerw. Powiem szczerze że do niedawna zakupowaliśmy pasze gotowe. Po tym okresie upokarzających cen jakie oferowano nam za 1 kilogram żywca i wykańczających kosztach pasz zdecydowaliśmy się na produkcje pasz we własnym gospodarstwie. Uważam że sytuację hodowców może poprawić taniejące zboże paszowe. Z danych Agrobiznesu na zbożowym rynku każdy kolejny dzień przynosi obniżki. Spadki nie są duże, ale systematyczne.

Firmy paszowe nie wyrywają się z wyższymi stawkami za surowiec ponieważ narazie go nie brakuje. Jest to dla mnie wykorzystywanie sytuacji ponieważ wiadomo że Rolnicy muszą zakupić środki do przygotowania pól pod jesienne zasiewy. Zakłady Mięsne twierdzą że nie ma możliwości lub po prostu nie musząpodnosić cen ponieważ surowiec na rynku jest dostępny chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują co innego. W tym tygodniu z informacji jakie uzyskałam rozmawiając ze znajomymi Producentami wynika, że średnia cena sprzedaży tuczników wyniosła 4,55 zł/kg, nikt nie wie jak będzie w przyszłym tygodniu ale mam nadzieje że już niżej nie będzie. Niepokojące wieści jakie dotarły do mnie ostatnio dotyczyły wstrzymania przez Komisję Europejską dopłat do eksportu mięsa wieprzowego. Jeżeli ten fakt okaże się prawdą polskim zakładom mięsnym grozi załamanie sprzedaży na Ukrainę i do Rosji a skutkiem tego będzie spadek cen czyli Drodzy Producenci znowu zostanie nam tylko obornik!!!. Nasze polskie służby weterynaryjne starają się o otwarcie kolejnych zagranicznych rynków zbytu dla polskiego mięsa. Trwają właśnie rozmowy z przedstawicielami Hong -Kongu, za chwilę do Polski przyjeżdża misja handlowa z Filipin. Zobaczymy jakie będą efekty tych starań i działań.

Zakłady Mięsne aprobują taki sposób nawiązywania kontaktów handlowych ale cały czas podkreślają że dla nich najważniejszym partnerem handlowym jest Rosja i Ukraina. Po postawie co niektórych przedsiębiorców stwierdzam że chcieć to móc” ponieważ musimy sobie uzmysłowić to że Nasi obecni czy nowi kontrahenci wymagają i będą wymagać towaru wysokiej jakości.
Mentalność i podejście że “psa zmielonego z budą i łańcuchem” da się sprzedać tylko żeby ładnie wyglądał zamyka nam wiele furtek i granic. Zróbmy więc coś żeby to zmienić!!!

Dorota Olejniczak
Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego
foto: Wrp.pl