List otwarty do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

0
509

Po wejściu Polski do UE Ministerstwo Rolnictwa przygotowało pakiet przepisów o rolnictwie ekologicznym. W zamian za przestawienie gospodarstwa rolnego na ekologiczne metody produkcji polscy rolnicy otrzymali prawo do specjalnych dopłat rolnych, zwanych płatnościami rolno-środowiskowymi. Pieniądze te miały stanowić rekompensatę za utracone korzyści dla tej grupy rolników, którzy przestawili się na metody ekstensywne. W bieżącym roku Ministerstwo przygotowało projekt zmian legislacyjnych, które eliminują większość producentów z sadami ekologicznymi i uprawami jagodowymi, jakie powstały na mocy wcześniejszych rozporządzeń.

Tysiące sadów ekologicznych jakie powstały w ciągu ostatnich kilku lat okazały się ewenementem nie tylko gospodarczym, ale także przyrodniczym. Oto spory kawałek polskiej roli stanowią obecnie grunty rolne wolne od chemii, a zwłaszcza pestycydów. Woda jaka spływa z tych pól do jezior i rzek jest po prostu czysta. Pola na których zakładano plantacje często były niszczejącymi ugorami, przeważnie administrowanymi przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Rolnictwo ekologiczne dostarczyło też ludziom (zarówno tym z miasta i ze wsi) tysięcy miejsc pracy.

Z niewiadomych powodów zrezygnowano ze wsparcia finansowego dla plantacji borówki, pigwy, róży, żurawiny, orzechów i kilkunastu innych gatunków. Idea podziału programów rolno-środowiskowych (czytaj: gospodarstw rolnych) na gorsze i lepsze, kłóci się z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa. W gospodarce rynkowej, to rolnik, a nie Minister decyduje o tym co chce uprawiać, a następnie sprzedawać. Weryfikacji ma dokonywać konsument, czyli wolny rynek. Jeżeli rolnik nie sprzeda swoich produktów, to będzie szukał szczęścia gdzie indziej i sam, na własną odpowiedzialność, dokona nowego wyboru. W krajach demokratycznych urzędnicy mają prawo kształtować politykę rolną i wpływać na kierunki produkcji rolnej. Nie wolno im jednak dyskryminować rolników, tylko dlatego że wybrali niepolityczne” roślinki. Warto dodać, że dokonane w przeszłości wybory kierunków produkcji nie miały charakteru przypadkowego, ponieważ rozporządzenie rolno-środowiskowe z 20 lipca 2004 wyraźnie określało kwoty dotacji do poszczególnych gatunków, wskazując tym samym co i w jakiej wysokości będzie dotowane. W tym stanie rzeczy nowy projekt rozporządzenia nie ma nic wspólnego z równym traktowaniem obywatela (tu: rolnika) wobec prawa, a w tym także prawa do dotacji rolno-środowiskowych.

Tworząc przepisy o rolnictwie ekologicznym państwo powinno mieć na uwadze długoterminową politykę rolną, nastawioną na okres min. 15-20 lat, tak jak to ma miejsce w starych krajach UE. Zmieniając zasady co kilka lat prowadzi się politykę destrukcyjną, skierowaną na doraźne cele polityczne. Gospodarstwa którym przerwano inwestycje, nie będą miały szansy na zwrot poniesionych nakładów i zostaną doprowadzone do bankructwa. Dotacje dawane na rok, dwa lub trzy, a potem cofnięte pod płaszczykiem różnych zapisów (kruczków prawnych), to wyrzucenie pieniędzy unijnych i budżetowych w błoto. Kto spłaci zaciągnięte kredyty rolników ekologicznych na zakup ziemi i maszyn? Zmiana listy roślin dotowanych, zmiana areału podlegającego dopłacie, zmiana zasady nasadzeń drzew i obsady zwierząt i tak dalej, to nic innego jak krótkowzroczna polityka, zagrażająca konkurencyjności polskiego rolnictwa na wspólnym rynku europejskim.

Mówiąc o różnych metodach wykończenia Polskiego Rolnika podajemy przykład naszego sympatyka – rolnika, który na podstawie artykułu 14 p.2 projektu nowego rozporządzenia rolno-środowiskowego, utracił ponad 80% płatności rolno-środowiskowych, jakie otrzymywał do łąk. W ślad za jego głosem, pragniemy zwrócić uwagę, iż “grunty popegeerowskie, sprzedawane rolnikom przez ANR-y, były terenami zaniedbanymi. Doprowadzenie tej ziemi do prawidłowej kultury rolnej wymaga nakładów i wieloletniego trudu, który w ramach dotychczasowych 5- letnich programów ekologicznych został już podjęty. Dlaczego to wszystko miałoby pójść na marne?”

Zważywszy na to, że 80% dotacji do rolnictwa ekologicznego pochodzi ze środków unijnych intencje Ministerstwa są jednoznaczne. Czyżby chodziło o zatrzymanie koła zamachowego dla polskiego rolnictwa, jakim są dotacje unijne? Czy w dobie kryzysu, który zaczynamy odczuwać, tak istotne ograniczenie transferu pieniędzy z Unii do Polski ma być świadomym działaniem na szkodę kraju?

Tymczasem projekt rozporządzenia uzasadnia się uzyskiwaniem (w przeszłości) korzyści finansowych przez niektórych rolników na podstawie “sztucznie stworzonych warunków”. Uzasadnienie takie nie ma obecnie żadnych podstaw, bo projekt ściśle określa minimalną obsadę drzew i krzewów oraz obowiązek ich dosadzania do poziomu norm minimalnych. Wykluczono tym samym możliwość nadużyć ze strony rolników. Dodatkowy obowiązek prowadzenia produkcji “zgodnie z najlepszą wiedzą i kulturą rolną przy zachowaniu należytej dbałości o stan fitosanitarny roślin i ochronę gleby” wyeliminuje producentów nastawionych tylko na korzyści finansowe i “bylejakość” upraw. Zatem projektowane zmiany nie odbierają pieniędzy już wypłaconych na podstawie “sztucznie stworzonych warunków”, a jedynie zmuszają rolników ekologicznych do większej dbałości o prowadzone uprawy.

W tej sytuacji odebranie wsparcia finansowego rolnikom – producentom wycofanych gatunków drzew i krzewów owocowych, doprowadzi do masowego ich wycinania na obszarze tysięcy hektarów gospodarstw ekologicznych. Projekt rozporządzenia nie jest więc wymierzony przeciwko nadużyciom, bo dzięki zmianie przepisów zostały one wyeliminowane, a prowadzi jedynie do odwetu na “rolnikach z marszałkowskiej” i przy okazji ukarania tysięcy producentów, którzy od początku uczciwie, z zachowaniem najwyższej dbałości prowadzili swoje uprawy.

Wykreślenie dotacji do części upraw ma jeszcze jeden aspekt, związany ze wspólną polityką rolną UE, która zmierza do odstąpienia od płatności do roślin. Uważa się, że w ramach konkurencji na wspólnym rynku, rolnik ma swobodnie decydować o wyborze upraw, nie kierując się dotacjami. Nowe założenia UE zakładają więc dopłatę do powierzchni gospodarstw, a nie do rodzajów upraw podzielonych na “lepsze i gorsze”. Szykanowanie rolnictwa ekologicznego jest tym bardziej niezrozumiałe, iż w dniu 8 listopada 2006 r. rozpoczęła się ogólnopolska kampania informacyjna dotycząca rolnictwa ekologicznego i jego produktów. Celem kampanii, której organizatorem było m.in. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, było zachęcanie indywidualnych producentów, przetwórców i grup producentów do przestawiania się na ekologiczne metody produkcji oraz spowodowanie wzrostu popytu na certyfikowaną żywność ekologiczną poprzez zwiększenie wiedzy konsumentów na temat jej wartości. Również w świetle zainaugurowanej dnia 25 lipca 2008 r. przez Komisję Europejską, ogólnounijnej kampanii promującej rolnictwo ekologiczne, propozycje Ministerstwa są co najmniej niezrozumiałe.

Projekt legislacyjny MRiRW wykazuje się brakiem zrozumienia nie tylko dla ekologii, prawa i ekonomii, ale także wspólnej polityki rolnej. Dlatego zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o przeanalizowanie naszych uwag i podjęcie działań, które będą korzystne dla rolników i naszego kraju. Szkodliwość tego projektu ma bowiem wiele wymiarów, a ryzyko milionowych odszkodowań, jakie mogą być wypłacone rolnikom ekologicznym ze środków skarbu państwa, to tylko jeden z nich.

Komitet Założycielski
Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych EKOROLNIK

Ps.W Planie Działań Dla Żywności Ekologicznej i Rolnictwa w Polsce (dokumencie przyjętym w marcu 2007r. przez kierownictwo MRiRW) stwierdza się, że: “Rolnictwo ekologiczne jest dynamicznie rozwijającą się dziedziną rolnictwa na świecie. Polska również dąży do zwiększenia tego kierunku produkcji.” Uwaga rolnicy: za rok będzie nowy projekt rozporządzenia, a politycy wykreślą całe rolnictwo ekologiczne.
ZZREEkorolnik””

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności