List otwarty: Apel o rozwagę w rozwiązaniach w obszarze GMO

0
380

W ubiegły czwartek w gmachu Ministerstwa Rolnictwa odbyła się konferencja prasowa Rady Gospodarki Żywnościowej poświęcona tematyce GMO. Organizacje rolnicze zaprezentowały podczas posiedzenia swoje stanowisko na temat dostępu do zielonej biotechnologii oraz debaty nad projektem ustawy prawo o GMO w Parlamencie, domagając się realnych możliwości uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych w swoich gospodarstwach oraz stworzenia takich ram prawnych, które umożliwią funkcjonowanie i prowadzenie swobodnej działalności gospodarczej.

Stowarzyszenie Koalicja Na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa” wraz z innymi organizacjami rolniczymi apelują o dostęp do stosowania nowoczesnych rozwiązań biotechnologicznych w rolnictwie.

W związku z rozpoczynającą się debatą nad projektem ustawy prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych w Sejmie polscy rolnicy domagają się realnych możliwości uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych w swoich gospodarstwach oraz stworzenia takich ram prawnych, które umożliwią nam funkcjonowanie i prowadzenie swobodnej działalności gospodarczej.

16 grudnia 2009 roku odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy w Sejmie i teraz prawdziwa batalia zapewne rozegra się w Parlamencie. Do projektu dołączono projekty rozporządzeń wykonawczych m.in. w sprawie szczegółowych zasad prowadzenia uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Rozporządzenie określa odległości pomiędzy uprawami genetycznie zmodyfikowanymi a tradycyjnymi i ekologicznymi. Propozycja przygotowana przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi nakłada na nas obowiązki, spełnienie których spowoduje, że wykorzystanie tych technologii stanie się praktycznie niemożliwe, co doprowadzi w efekcie do wyeliminowania uprawy kukurydzy Bt. Określona izolacja przestrzenna w uprawie kukurydzy 500 m do kukurydzy konwencjonalnej i 1000 m do ekologicznej wyklucza możliwość stosowania tych upraw na naszych polach.
Jaka jest podstawa do wypracowania takich rozwiązań? Nie ma to żadnego uzasadnienia naukowego (co powinno stanowić podstawę do określenia takich przepisów). Zgodnie z dostępnymi i powszechnymi badaniami naukowymi prowadzonymi w różnych krajach członkowskich wystarczające do osiągnięcia poziomu 0,9% są odległości od 20-50 metrów (podczas gdy te ostatnie pozwalają na osiągnięcie poziomu poniżej 0,1%). Odnosimy wrażenie, że prawdziwą intencją autorów projektu jest wyeliminowanie uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych w Polsce, zamiast wprowadzenia racjonalnie i ekonomicznie uzasadnionych zasad koegzystencji, bez dyskryminacji żadnego z rodzajów produkcji rolnej w Polsce.

Oczekujemy, że przepisy prawa będą równo traktowały wszystkich rolników, tak producentów roślin konwencjonalnych, ekologicznych jak i genetycznie zmodyfikowanych. Niezrozumiała jest jawna dyskryminacja wobec rolników, którzy są zainteresowani wykorzystaniem nowoczesnych technologii rolniczych, uznanych za bezpieczne (na równi z ich konwencjonalnymi odpowiednikami), bardziej przyjaznych dla środowiska naturalnego (ponieważ przy ich zastosowaniu zbędne jest stosowanie dodatkowej chemicznej ochrony roślin lub zastosowanie tych preparatów jest znacznie ograniczone). Nie zgadzamy się, aby inaczej traktowano rolników zainteresowanych wykorzystaniem zielonej biotechnologii wobec rolników ekologicznych i konwencjonalnych. Takie działania są niezgodne z Konstytucją RP oraz prawem Unii Europejskiej.

System prawa powinien zapewnić praktyczną możliwość producentom rolnym wyboru pomiędzy bezpiecznymi i dostępnymi technologiami rolniczymi, na co wyraźnie wskakują Zalecenia Komisji Europejskiej 2003/556/WE w sprawie wytycznych służących opracowaniu krajowych strategii i najlepszych praktyk w celu zapewnienia współistnienia upraw genetycznie modyfikowanych oraz upraw tradycyjnych i ekologicznych. Co ważniejsze uregulowania dotyczące koegzystencji powinny odnosić się wyłącznie do ekonomicznych aspektów uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych, ponieważ aspekty zdrowotne i środowiskowe były już przedmiotem szczegółowych analiz naukowych przed dopuszczeniem poszczególnych odmian roślin do obrotu.

Jeśli nowe przepisy nałożą na nas takie obowiązki, które wyeliminują możliwość uprawy odpornej na omacnicę prosowiankę kukurydzy Bt, to oczekujemy takich rozwiązań od rządu, które zrekompensują nam straty wynikające z żerowania szkodników i braku skutecznych konwencjonalnych sposobów ochrony z jednej strony, a z drugiej z jawnego naruszenia naszych praw dyskryminując nas wobec innych producentów rolnych.

Oczekujemy merytorycznej i zgodnej z aktualnie obowiązującym stanem prawnym dyskusji na temat GMO, bez zafałszowań i nieprawdziwych faktów. Domagamy się ochrony naszych interesów polskich rolników oraz zabezpieczenia przez służby państwa przed podobnymi atakami w przyszłości. Podobne akcje, które zapewne nasilą się w przyszłości, naruszają dobre imię polskich rolników, którzy podejmują działania zgodne z prawem wspólnotowym.
Uczmy się pragmatycznego podejścia naszych południowych sąsiadów. Czesi przyjęli regulacje w tym zakresie, które się znakomicie sprawdzają. Bardzo ostrożne podejście do stref ochronnych wyznaczyło strefy ochronne w odległości 70 m, przy stwierdzeniu, że są one dwukrotnie większe niż pokazują to wyniki doświadczeń naukowych.

Liczymy na to, że wreszcie głos polskich rolników zostanie wysłuchany i polskie Ministerstwo Rolnictwa dostarczy nam niezbędnych rozwiązań, które umożliwią nam swobodne funkcjonowanie i prowadzenie gospodarki rolnej opartej na racjonalnych przepisach prawa.