Łęczna walczy o turystyczną perłę

Mało kto wie, że Łęczna nad Wieprzem w województwie lubelskim, kojarzona z kopalnią i piłką nożną, była w przeszłości miejscem wielkich targów koni i bydła, na które zjeżdżali kupcy z całej Europy. Współcześni włodarze i mieszkańcy pragną przywrócić dawną świetność miastu i w wielkim stylu postanowili powalczyć w tegorocznym plebiscycie o tytuł Turystycznej Perły Lubelszczyzny.

28 lipca (czwartek) na śródmiejskim deptaku pojawiła się orkiestra górnicza z kopalni w Bogdance, kajakarze i rowerzyści, a także specjaliści ośrodka informacji turystycznej starostwa powiatowego w Łęcznej, którzy namawiali lublinian do aktywnej turystyki – w tym m.in. spływów kajakami i łodziami canoe po Wieprzu oraz wycieczek rowerowych i konnych w dolinie rzeki i na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Byli też przedstawiciele stowarzyszeń agroturystycznych, regionaliści i muzealnicy, którzy opowiadali o wielu innych atutach górniczego miasta i jego okolic.

Król Kazimierz Jagiellończyk w akcie z 1467 roku nadał Łęcznej prawa miejskie z przywilejem organizowania cotygodniowych czwartkowych targów, a także dwóch dorocznych jarmarków przypadających na święto św. Urbana (25 maja) i święto 11000 Dziewic (21 października). Złoty okres Łęcznej to XVIII i XIX wiek. To wtedy powstały trzy rozległe rynki i duży murowany ratusz. W czasie jarmarków przypędzano do Łęcznej 30-40 tys. wołów i 5-6 tys. koni. Pojawiali się kupcy z Rosji, Armenii, Turcji, Grecji, a także Niemiec oraz Austrii. Dobre czasy dla Łęcznej skończyły się w drugiej połowie XIX wieku w efekcie carskich represji po narodowych powstaniach oraz z powodu wytyczenia nowych szlaków transportowych omijających te tereny.
– Chcemy przywrócić starej części miasta dawny blask, do czego z pewnością przyczyni się rewitalizacja zabudowy i przestrzeni w rejonie Rynku I i III. Liczymy, że odnowiona starówka stanie się dodatkowym powodem, aby turyści jadący przez Łęczną na Pojezierze, zatrzymywali się u nas częściej i dłużej niż dotąd – mówi Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej.
Miasto z nad Wieprza zadbało w czasie czwartkowej imprezy także o oryginalny poczęstunek, serwując domowy chleb ze smalcem i ogórkiem oraz pieczonego dzika z kaszą gryczaną i sosem owocowym. Dzik to zwierzę, które na trwałe wpisało się w lokalny klimat. Czarny odyniec widnieje bowiem w herbie Łęcznej. Jak głosi legenda, właśnie dzik zauważył nocny pożar w mieście i głośnym kwiczeniem i piszczeniem zbudził mieszkańców. Dzięki alarmowi łęcznianom udało się w porę zażegnać niebezpieczeństwo.
Do Łęcznej warto wybrać się w kolejny czwartek, 4 sierpnia. Na deptaku zagoszczą przedstawiciele Janowa Podlaskiego, którzy namawiać będą do odwiedzenia tej pięknej nadbużańskiej miejscowości, szczególnie w dniach 5-7 sierpnia, kiedy słynna janowska stadnina będzie gospodarzem dorocznych Dni Konia Arabskiego Pride of Poland”.