Choć Ursus C-330 w wielu przypadkach uchodzi już za eksponat muzealny, to nadal sporo tych maszyn wykonuje w gospodarstwach normalną pracę ciągnika pomocniczego. Sprawdziliśmy, ile kosztuje nowy ładowacz czołowy do tego modelu.
Na tegorocznej Opolagrze sporym zainteresowaniem zwiedzających cieszyły się nie tylko nowe ciągniki i maszyny rolnicze, ale także osprzęt do nich. Gdy kilka dni temu zwiedzaliśmy podopolską wystawę, naszą uwagę zwrócił ciągnik, wokół którego zgromadziło się kilka wyraźnie zaciekawionych sprzętem osób.
Zobacz także: Skrajne emocje i skrajne ceny. Ile kosztuje MTZ-82?

Tur-2B, bo tak nazywa się ten ładowacz, przy masie własnej około 400 kg swoją konstrukcją i wspornikami dość mocno integruje się z ciągnikiem. Dzięki temu może podnieść ciężar nawet do 700 kg.

Ładowacz Wol-Met wyposażony jest w siłowniki dwustronnego działania i rozbudowaną hydraulikę zasilaną z ciągnika. Rozdzielacz ma trzy sekcje, co pozwala na zastosowanie przydatnej funkcji docisku do ziemi.

Jak przystało na nowy osprzęt, sterowanie odbywa się za pomocą umieszczonego z prawej strony prostego joysticka. Nie jest to może wyrafinowany system, ale sprawdza się w normalnej pracy ładowaczem. Trzeba pochwalić tę konstrukcję za dość solidne mocowanie ładowacza do korpusu ciągnika. Z przodu pod silnikiem spina go specjalna klamra, której zadaniem jest rozłożenie występujących tu sporych sił.

Ładowacz Tur-2B Joy, jaki widzicie na zdjęciach, wyposażony w joystick i euroramkę kosztuje 7235 zł netto, co przekłada się na około 10 ton pszenicy.
Czy jednak jest wystarczająco duży rynek na ładowacze do starych Ursusów C-330?









Życzę przyjemnej pracy bez wspomagania kierownicy.
Bez ramy długo nie pociągnie, szkoda ciapka