Kukurydza – prognoza zagrożeń dla młodych roślin

0
810

Zabezpieczenie od siewu do fazy 2 liści

Choroby i szkodniki kukurydzy pojawiają się już od siewów kukurydzy i wraz z przebiegiem wegetacji jest ich coraz więcej. W dobie nieprzewidywalnej pogody trudno jest prognozować ich wystąpienie, nasilenie i szkodliwości w roku 2020. Jest to łatwiejsze jednak, gdy wiadomo jakie gatunki na danym polu występowały w minionym sezonie wegetacyjnym, zwłaszcza jeśli były to monokultury. Jeżeli w minionym sezonie zagrożeniem były choćby: fuzarioza kolb, fuzarioza łodyg, głownia guzowata, omacnica prosowianka, stonka kukurydziana to jest wysoce prawdopodobne, że w bieżącym roku sytuacja się powtórzy, choć dopiero warunki pogodowe, czy też zabiegi pielęgnacyjne ostatecznie wyklarują sytuację.

Zimowej aury – śnieżnej, mroźnej, surowej – praktycznie na obszarze Polski nie było jako takiej. Natomiast łagodna, ciepła pogoda, która nam towarzyszyła od listopada 2019 r., to czynnik mogący zwiększać szkodliwość niektórych gatunków agrofagów, zwłaszcza chorób. W przypadku szkodników zwykle jest podobnie, choć może się okazać, że na niektórych stanowiskach wrogowie naturalni mogą obniżyć populację pewnych gatunków.

Z wielu miejsc w kraju docierają informacje, że choćby szkodniki na oziminach nie przerwały swej aktywności, a nawet rozwoju na czas zimy z powodu dość wysokiej temperatury, jak na te pory roku. Także rośliny uprawne nie weszły w proces spoczynku. Być może zatem różne grzyby, bakterie i inne organizmy pożyteczne występujące w środowisku także działały i mogły ograniczać populacje szkodników. Tego jednak na ten moment nie wiadomo.

Bezpośrednio po siewach do fazy 2 liści

Spośród mikroorganizmów zagrażających kukurydzy w tych fazach, wyróżnić należy patogeny z rodzajów Fusarium i Pythium wywołujące zgorzel siewek, ale także może to być czas, gdy dochodzi do infekcji roślin przez sprawców głowni guzowatej i głowni pylącej.

Zgorzel siewek
Głownia guzowata

Wśród szkodników znaczenie mają głównie drutowce, pędraki, rolnice – czyli szkodniki tzw. glebowe, a także larwy stonki kukurydzianej i śmietki kiełkówki.

Drutowiec
Larwy stonki kukurydzianej

Od momentu szpilkowania roślin na uprawę mogą nalatywać muchówki ploniarki zbożówki, ale także w tym czasie mogą żerować ślimaki (o ile będziemy mieli do czynienia z ciepłą i bardzo wilgotną pogodą).

Ploniarka zbożówka

Obok wymienionych gatunków występuje jeszcze wiele innych (mszyce, przędziorki?), ale często określić je możemy jako problemy lokalne.

Ochrona

Do ograniczania wystąpienia chorób i szkodników na plantacjach kukurydzy przed siewem lub na etapie rozwoju pierwszych liści wykorzystuje się trzy metody: agrotechniczną, hodowlaną i chemiczną. Zawsze najlepiej sprawdza się w praktyce zintegrowanie kilku co najmniej sposobów zapobiegania licznemu wystąpieniu agrofagów. W dobie ograniczonej ochrony roślin, która jest skierowana jedynie przeciwko niektórym gatunkom (ulega bowiem znacznemu zmniejszeniu liczba substancji czynnych wskutek wycofywania ich z użycia jako środki ochrony roślin) często metody profilaktyczne to jedyne możliwe legalne działanie.

Z uwagi na to, że ponad 90% wszystkich patogenów zimuje w glebie i na resztkach pożniwnych kukurydzy, również wiele szkodników owadzich, ale także i choćby gryzonie, ślimaki, nicienie itd., stąd też płodozmian jest jednym z ważniejszych elementów ograniczających liczebność i szkodliwość agrofagów. Zmianowanie to najskuteczniejszy sposób pozbycia się choćby problemu larw stonki kukurydzianej, póki owad nie przełamał jeszcze bariery płodozmianu. Kurczy się także możliwość chemicznego ograniczania szkodliwych gatunków glebowych, zatem nadal zabieg mechaniczny, tj. uprawa gleby na wielu plantacjach to ostatnia deska ratunku w ograniczaniu zagrożenia z ich strony, choć w sytuacji deficytów opadów – przez to częstych suszy – coraz trudniejsza w wykonaniu.

Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na kondycję roślin jest termin siewu. Zalecane są wczesne siewy, ale w glebę ogrzaną. Dzięki temu może roślina wzmocnić się przed pojawieniem się niektórych szkodliwych gatunków. Dodatkowo zaleca się, aby racjonalnie nawozić rośliny, gdyż w szczególności nadmiar azotu w roślinach może sprzyjać szkodliwości niektórych gatunków występujących w późniejszym czasie, np. mszycom, omacnicy prosowiance, fuzariozom. Bardzo ważnym elementem jest ograniczanie zachwaszczenia. Na niektórych gatunkach chwastów mogą żerować i wstępnie się rozwijać patogeny (np. rdza kukurydzy na szczawiku) ale także i szkodniki, np. mszyce, wciornastki, rolnice, stonka kukurydziana, omacnica prosowianka i inne.

W integrowanej ochronie kukurydzy nie można zapominać o odpowiednim doborze odmian. Na rynku są dostępne kreacje dostosowane do poszczególnych regionów kraju pod kątem klimatu, jak i kierunku produkcji. Bez problemu w każdej klasie wczesności można także znaleźć odmiany mniej podatne na choroby i szkodniki. Te wpisywane do krajowego rejestru odmian przez COBORU pod kątem uprawy ziarnowej są oceniane w doświadczeniach urzędowych pod kątem choćby podatności na głownię guzowatą. Dobierając odmiany o szybkim wzroście początkowym można nieco zredukować szkodliwość ploniarki zbożówki i szkodników glebowych, a dodatkowo warto wybierać te odmiany, które mają dobrze rozwinięty system korzeniowy.

Do ochrony kukurydzy przed wczesnowiosennymi chorobami stosuje się zaprawy nasienne, które wymieniono w tabeli 1.

Są one zarejestrowane przeciwko zgorzeli siewek, głowni guzowatej kukurydzy, głowni pylącej oraz zgniliźnie korzeni i zgorzeli podstawy łodygi. W większości przypadków kwalifikowany materiał siewny dostępny w sprzedaży jest już odgórnie zaprawiony jednym z wymienionych preparatów.


Wykaz zarejestrowanych preparatów chemicznych w postaci zapraw nasiennych przeciwko szkodnikom prezentuje tabela 2, natomiast wykaz moluskocydów i zoocydów nalistnych do ograniczania wystąpienia gatunków wczesnowiosennych przedstawiono w tabeli 3.

Zarejestrowane preparaty są skierowane do ograniczania szkód powodowanych przez ptaki, drutowce, ploniarkę zbożówkę, larwy stonki kukurydzianej oraz ślimaki.

Tekst i zdjęcia: Dr hab. inż. Paweł K. Bereś, prof. nadzw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności