Która plama na pomidorze jest groźna?

0
10473

W obecnym roku prawdopodobnie największym problemem w uprawie pomidorów gruntowych jest nie tyle obecność chorób, co ich błędne rozpoznanie, czyli niepoprawna diagnostyka na podstawie objawów. A objawów chorób jest w tym roku wyjątkowo dużo, na tyle, że skupię się głównie na różnorodności plamistości owoców i zawiązków pomidora.

Jako fitopatolog muszę przyznać, że w tym roku obok chorób powodowanych przez patogeniczne grzyby, organizmy grzybopodobne, bakterie czy wirusy w Polsce spotyka się równie często objawy chorobowe nie powodowane przez wymienione agrofagi, lecz przez bardzo złe warunki pogodowe. Długotrwałe chłody, opady deszczu, podtopienia, silne wiatry i wieczna huśtawka temperatur nie są sprzyjające dla rosnących roślin warzywnych (szczególnie pomidorów należących do roślin, które nie tolerują chłodów). Plantatorzy pomni problemów z lat ubiegłych z chorobami pochodzenia infekcyjnego na pomidorze, czasem nie biorą pod uwagę tych uszkodzeń.

Zaprzyjaźnieni producenci pomidorów kontaktując się ze mną wykazują w większości przypadków niedostateczną znajomość prawidłowego rozpoznania właściwego sprawcy danej choroby. Trudno się im dziwić, w końcu to przestraszeni i zdesperowani ludzie, którzy widząc jakiekolwiek plamy na liściach czy owocach nie zastanawiają się długo nad przyczyną ich powstania, tylko gorączkowo sięgają po fungicydy, aby na wszelki wypadek” zupełnie w ciemno potraktować nimi pomidory. Taki zabieg na pewno jest w stanie tych ludzi odstresować, bo w ich mniemaniu zapobiegli chorobie i mogą już spokojnie spać. Przedstawiam ten smutny scenariusz ochroniarski nie po to, aby wytknąć cokolwiek plantatorom, bo im współczuję problemów i jednocześnie wiem, że mają ogromną wiedzę praktyka ogrodniczego, ale robię to po to, aby choć po części nakierować ich na właściwy tor prowadzący do skutecznej ochrony pomidorów.

Jak wspomniałem, chciałbym omówić te choroby, które charakteryzują się rozmaitą plamistością. Zacznę chronologicznie według porządku od posadzenia pomidorów do gruntu. W tym roku było wyjątkowo zimno w okresie przyjmowania się rozsady pomidorów na polu. To było powodem pojawienia się czarnych lub brunatnych drobnych plamek na liściach. Większość plantatorów, która pytała mnie o radę była przekonana, że to bakteryjna cętkowana plamistość pomidora, powodowana przez bakterie Pseudomonas syringae pv tomato. Oczywiście bojąc się o rozwój tej choroby, większość osób zaczęła stosować opryskiwanie roślin środkami miedziowymi, polecanymi do ochrony przed tą bakteriozą. W tym przypadku były to chybione, niepotrzebne zabiegi, ponieważ po ustabilizowaniu się choroby tego typu plamki przestały się pojawiać na nowych liściach. Podaję zatem typowe objawy tej bakteriozy. Choroba powoduje drobne plamki na liściach, które są otoczone żółtą obwódką. Plamki mogą również być widoczne na ogonkach liściowych i na łodygach, czego nie będziemy obserwować w przypadku plamek powstających przy chłodnej pogodzie.

Na liściach pomidora może pojawić się jeszcze inny rodzaj plamek, w tym przypadku wywołanych grzybem Alternaria spp, który powoduje alternariozę. Bardzo często alternarioza jest mylona z bakteriozą powodowaną przez Pseudomonas syringae pv tomato. Znam świetny sposób, który rozróżnia te dwie choroby. Otóż, podejrzany liść pomidora z plamkami należy przystawić do szyby okiennej, czyli spojrzeć na liść pod światło. W przypadku bakteriozy wokół plamek będzie jasna żółta obwódka, zaś w przypadku alternariozy obwódki takiej nie będziemy widzieć. Dodatkowo w przypadku alternariozy plamki widziane pod lupą będą koncentryczne, to znaczy z jednego punktu rozchodzą się coraz większe owalne plamy, mające wspólny środek. Trochę to można porównać do kręgów na wodzie rozchodzących się od punktu, gdzie wrzucono kamień, z tym, że plamki nie są idealnie okrągłe tylko owalne.

Zajmijmy się plamami na zawiązkach i owocach. W okresie zawiązywania się zawiązków pomidora bakteryjna cętkowana plamistość pomidora może powodować powstawanie drobnych czarnych plamek na ich powierzchni. Na pewno skojarzymy to z tą bakteriozą, ponieważ już liście wcześniej będą porażone. Natomiast plamki z żółtawym punktem nieco wzniesionym i otoczonym jasną obwódką, podobną do ptasiego oczka noszą znamiona raka bakteryjnego, na szczęście dość rzadko spotykanego.

Od połowy i końca okresu wegetacji pojawiają się na owocach różnego rodzaju plamistości, które są znacznie większe od poprzednio opisanych. Zacznę od tych, które są wywołane patogenami. Dosyć charakterystycznie wyglądają objawy antraknozy pomidora. Są to wgniecenia, na dnie których tworzy się czarny nalot grzybni. Wgniecenia są podobne do tych, jakie tworzą się pod naciskiem palca na powierzchni owocu. Antraknoza zwykle pojawia się w sierpniu. Dosyć duże czarne, aksamitne plamy tworzące się przy szypułce owocu pomidora świadczą o alternariozie, zaś rozległa brązowa, twarda plama to nic innego jak oznaka bytowania zarazy ziemniaka.

Przykłady plamistości owoców nie powodowanych przez czynniki pasożytnicze, po zauważeniu których nie ma sensu opryskiwać roślin jakimkolwiek środkiem chemicznym. Duża grupa plamistości to oparzelizna słoneczna, pojawiająca się w czasie intensywnego nagrzewania owoców przez bezpośrednie promieniowanie słoneczne. Czasem takie plamy są wgłębione, czasem podobne do objawów zarazy ziemniaka. Owoc z takimi objawami włożony do torebki foliowej z niewielkim dodatkiem wody nie pokryje się lokalnie białym nalotem zarodnikującej grzybni na granicy plamy i zdrowej tkanki, jak to by miało miejsce przy zarazie ziemniaka. Też jest to dobry sposób na zdiagnozowania zarazy ziemniaka.
Objawy suchej zgnilizny wierzchołkowej owocu pomidora znają wszyscy, ale nie każdy ogrodnik może wie, że na powierzchni tych jasnych plam może pojawić się nieraz czarny aksamitny nalot grzyba z rodzaju Alternaria spp. Proszę się nie przejmować, to jest grzyb rozwijający się tylko na martwych częściach roślin, jaką stanowi opisana plama. Grzyb ten nie powoduje porażenia zdrowych pomidorów i nie ma sensu sięgać z jego powodów do magazynku środków ochrony roślin i opryskiwać pomidory. W tym przypadku należy raczej zapobiegać suchej zgniliźnie wierzchołkowej poprzez aplikowanie saletry bądź chlorku wapnia zgodnie z zaleceniami. Zaburzenie to zwykle ma miejsce w czasie suszy i deficytu wapnia.

O wszelkiego rodzaju spękaniach skórki owoców nie będę wspominał, bo plantatorzy je na ogół rozpoznają prawidłowo i znają ich przyczynę związaną z wahaniem wilgotności.
Myślę, że warto przeanalizować tę różnorodność objawów uszkodzeń roślin pomidora i… nie zawsze plamka na owocu czy liściu oznacza konieczność stosowania opryskiwania roślin fungicydami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności